Motocykl poleca:

Megatest skuterów 2002

Poleć ten artykuł:

Aktorzy występujący w drugim akcie naszego przeglądu skuterów (pierwsza część – patrz MOTOCYKL 5/2002) prezentują imponująco szeroki wachlarz uzdolnień. W tym miesiącu na scenę wkraczają pojazdy miejskie i turystyczne, a czasami też sportowe. Napędzają je silniki małe i większe, dwu lub czterosuwowe. Bez wątpienia jest w czym wybierać.
Zobacz całą galerię



Wszędobylski maluch 
Piaggio Zip 50
Piotr Leitner: Lata 90. przyniosły skuterom w Europie drugą młodość. Ta bardzo praktyczna właśnie w mieście moda wreszcie dotarła do Polski. Skuter jest przecież wyśmienitym lekarstwem na coraz bardziej zakorkowane ulice dużych polskich miast. Najmniejszy i najtańszy skuter w ofercie Piaggio zwrócił moją uwagę swoją estetyką. Mimo współcześnie obowiązującej stylizacji skuterów, linia nadwozia wyczuwalnie nawiązuje do klasyki, czyli do najsłynniejszej Vespy z lat 60., do dziś zresztą produkowanej w nowej postaci. Miałem obiekcje, czy poradzi sobie z moimi 90 kg, ale postanowiłem spróbować. Bezproblemowe uruchomienie, bardzo kulturalna praca 4-konnego silnika daje niezłe przyspieszenia i pozwala sprawnie lawirować w gę- stym miejskim ruchu. Dobre zawieszenie i 10-calowe koła z tarczowym, bardzo wydajnym przednim hamulcem oraz dopracowana geometria powodują, że eksploatacja sprawia przyjemność. Skuter jest poręczny i jego małe wymiary pozwalają na świetne manewrowanie po asfalcie. Nocne jazdy wspomagają dobre światła mijania i drogowe. Praktyczną zaletą nadwozia jest wykonanie karoserii z barwionego tworzywa sztucznego, co daje niewrażliwość na zadrapania. Dość skąpych rozmiarów kanapa wystarczy do jazdy w mieście, dalsze trasy na pewno nie będą żywiołem tej „50”. W schowku pod siedzeniem mieści się kask, ale w miejskim pojeździe brakowało haka do zamocowania teczki lub torby z zakupami.


Lew bulwarowy 
Peugeot Trekker
Tomasz Szczerbicki: Wizualnie Peugeot Trekker prezentuje się zachęcająco. Uwagę zwraca ciekawa, „mocna” stylizacja zdobywcy bezdroży. Pojazd ma walecznie wyglądające metalowe osłonki na kierunkowskazy, plastikowe ochraniacze przednich goleni i rurową osłonę przedniej czę- ści, wzorowaną na rurowych „grillach” samochodów terenowych. Napis „Off Road” na karoserii dodatkowo intryguje i zachęca do sprawdzenia terenowych możliwości skutera.
Po uruchomieniu, ruszeniu i przejechaniu kilku kilometrów zacząłem dostrzegać, że układ napędowy nie jest najmocniejszą stroną Peugeocika. Kolejne dni jazdy utrwaliły mnie w tym przekonaniu. Silnik robi dużo hałasu, ale osiągi pozostawiają co nieco do życzenia. Na długich prostych za miastem wskazówka pokazywała prędkość maksymalną 80-82 km/h, jednak według pomiaru ze stoperem i przydrożnymi słupkami faktyczna prędkość wahała się ok. 60 km/h.
Bez wątpienia plusem Trekkera jest układ jezdny – zawieszenia i hamulce. Twarde zawieszenia Peugeota pozwalają na pewną, manewrową jazdę w mieście. Ostre hamulce nie dają podstaw do krytyki. „Off Road” w nazwie tego skutera to bardziej chwyt marketingowy i stylizacja karoserii, niż jego faktyczne przeznaczenie. A już na pewno z szosowymi oponami, w jakie był wyposażony testowany egzemplarz. Owszem, zawieszenia Trekkera mają nieco dłuższy skok, przyjemnie prowadzi się go po drogach szutrowych, jednak nieco trudniejszy teren rozkłada Peugeota na łopatki.


Miejski sportowiec
Yamaha Aerox 100
Zbigniew Radzikowski: Sylwetką i wzornictwem „setka” Aerox wyraźnie nawiązuje do Thunderace’a, flagowego niegdyś sportowego motocykla Yamahy. Dynamiczny image skutera potwierdzają możliwości jego podwozia i osiągi silnika. Dużego Aeroxa nap ędza żwawy dwusuw o mocy 7,5 KM. Harmonijnie współpracuje on z odśrodkowym sprzęgłem i automatyczną przekładnią, zapewniając dynamik ę wystarczającą do tego, by w wyścigu między kolejnymi światłami pozostawiać samochody w pobitym polu. Prędkość maksymalna (licznikowa) 100 km/h jest w miejskich warunkach w zupełności wystarczająca. Twarde zawieszenia doskonale radzą sobie z niedoskonałościami nawierzchni, pewnie prowadząc 13-calowe koła. Ulubioną zabawą Aeroxa są skoki na „śpiących policjantach”. Skuter precyzyjne reaguje na polecenia kierowcy, a w szybko pokonywanych łukach wykazuje neutralność prowadzenia. Duży prześwit pozwala na głębokie pochylenia w zakrętach. Hamulce biorą ostro, ale łatwo przy tym dozować siłę hamowania. Obszerne, sportowo skrojone osłony oferują skuteczną ochronę nóg przed rozbryzgami wody i wiatrem. Komfort jazdy ogranicza skulona, na dłuższą metę niewygodna pozycja. Miejsce pasażera można od biedy wykorzystać na bardzo krótkich dystansach. W obszernym schowku pod kanapą swobodnie mieści się integralny kask.
Trudno byłoby z czystym sumieniem polecić Aeroxa do turystyki. Jego środowiskiem naturalnym są miejskie ulice. Przy dobrej dynamice i pewnych własnościach prowadzenia Yamaha odznacza się przystępnym charakterem, pozwalającym niewprawnemu użytkownikowi na szybkie opanowanie pojazdu i czerpanie przyjemności z jazdy.


Dużo śliczności z małym motorkiem 
Piaggio X9
Jacek Gradomski: Mimo pokaźnych gabarytów i masy, X9 sprawia wrażenie bardzo lekkiej i wygodnej maszyny. Źródłem napędu jest jednocylindrowy czterosuw. W ofercie są silniki o pojemności skokowej 125, 180, 250 i 500 cm3. Nam dano do dyspozycji model z silnikiem o pojemności 180 cm3 i mocy 13 kW (17,7 KM). Zapewnia on wprawdzie znośne przyspieszenia w warunkach miejskich, ale na trasie jest już gorzej. Prędkość maksymalna, jaką udało się osiągnąć, to 124 km/h i to po długim rozpędzaniu. Najprzyjemniej podróżowało się z prędkością rzędu 90-105 km/h. Skuter podczas testu spalił średnio 4 l/100 km, co można uznać za dobry wynik, biorąc pod uwagę jego rozmiary i mikry silniczek. Pojazd ma niespotykanie bogatą deskę rozdzielczą z umieszczonym na kierownicy wyświetlaczem ciekłokrystalicznym. Można na nim odczytać cały przebieg, dwa dzienne przebiegi, godzinę, jest stoper, średnie spalanie, najwyższa osiągnięta prędkość. Brakuje chyba tylko gier komputerowych! W przedniej konsoli wygospodarowano dwa schowki. Pod kanapą bez problemu mieści się kask integralny z kurtką. Pozycja za kierownicą jest wygodna, prawie jak w chopperze.
Po pierwszej jeździe miałem mieszane uczucia. Czternastocalowe koła i przyzwoicie zestrojone zawieszenia całkiem dobrze radzą sobie z wszechobecnymi dziurami. Gorzej jest z koleinami. Podczas składania się w zakręt pojazd jest chybotliwy i ma tendencję do walenia się. Nie jest to przyjemne i jedyną radą jest głębsze pochylenie skutera niż kierującego – jak w enduro. Hamulce X9 są skuteczne, ale wymagają użycia znacznej siły. Po opanowaniu tych przypadłości i nauczeniu się jazdy na nim duże Piaggio zaczęło mi się podobać.

 
Uliczny śmigacz 
Yamaha XQ 125 Maxster
Lech Wangin: Maxster 125 daje wiele powodów, by go polubić. Sylwetkę i wzornictwo cechuje umiar i nowoczesna elegancja. Trzynastocalowe koła, hamulce tarczowe i duży prześwit zapowiadają sportowe możliwości maszyny. Po naciśnięciu klawisza rozrusznika, wyposażony w automatyczne ssanie, chłodzony cieczą czterosuw Minarelli niezale żnie od temperatury otoczenia oznajmia swą gotowość wesołym turkotem. Automatyczny napęd pozwala na płynne i energiczne ruszanie. Do 50 km/h przyspieszenia są bardzo dobre, w przedziale prędkości od 50 do 70 km/h jeszcze wyczuwalne. Maksymalnie możemy rozpędzić się do 100 km/h, ale to wymaga już długiego rozbiegu. Zespół napędowy jest więc elastyczny, dobrze reaguje na gaz, ale w górnym zakresie obrotów brakuje mu tchu. Układ hamulcowy doskonale radzi sobie z masą skutera i dynamiką silnika. Maxster świetnie spisuje się na asfaltowym torze motocrossowym, czyli na ulicach naszych miast. Prowadzenie w łukach jest precyzyjne i neutralne. Yamaha nie boi się kolein. Można też bez obaw zjechać z asfaltu i poruszać się po polnych drogach. Ceną za doskonałe własności prowadzenia są niedostatki komfortu. Do sztywności zawieszenia należy jeszcze doliczyć „krzesełkową”, niewygodną na dłuższą metę pozycję. Poza tym siodło umieszczone jest wysoko. Przy moim wzroście 182 cm z trudem dotykałem oboma stopami do podłoża. Warunki podróżowania na miejscu pasażera nie zachęcają do dłuższej jazdy. Do atutów pojazdu należą skuteczne światła i dość pojemny schowek pod kanapą. Maxster będzie bardzo skutecznym partnerem w wielkomiejskiej dżungli, do dłuższych wojaży turystycznych jednak go nie polecam.
 


Pewność siebie 
Gilera Runner 50
Rafał Dmowski: Dosiadając Gilery, odnosi się wrażenie, że to przynajmniej „125”. Duże, wygodne siodło, swobodna pozycja, nawet dość rosłego kierowcy, koła o średnicy 12”, wysokiej klasy zawieszenia i hamulce oraz staranne wykończenie sprawiają, że kierowca Runnera czuje się komfortowo. Tak duże rozmiary są zasługą uniwersalności podwozia tego modelu. Przewidziano do niego możliwość montażu silników o pojemności 125 i 180 cm3. Skuter prowadzi się bardzo pewnie. Wzdłużne fałdy na jezdni, powodujące niebezpieczne zachwiania większości małych skuterów, nie są przeszkodą dla Runnera. Podobnie jest ze „śpiącymi policjantami”. Hydraulicznie sterowane hamulce tarczowe są w stanie zatrzymać skuter na minimalnym dystansie.
Niestety, to „przewymiarowanie” podwozia da się odczuć podczas jazdy wersją nieodblokowaną. Moc 2,3 kW to jednak nieco za mało, aby sprawnie ruszać i przyspieszać jednośladem ważącym 100 kg. Nadmierny wysiłek jednostki napędowej jest odczuwalny już przy obciążeniu w postaci jednej dorosłej osoby. Zdecydowanie lepsze właściwości jezdne ma wersja odblokowana, która z pojemności 49 cm3 osiąga ponad 6 kW, co pozwala dość płynnie rozpędzić się do 90 km/h.
Podczas jazdy za miastem ujawniają się pewne mankamenty. Brak szerokiego podestu wyklucza umieszczenie bagażu, a niewielkie stopnie, jakie pozostawiono na nogi kierowcy, uniemożliwiają zmianę pozycji za kierownicą. Zastrzeżenia budzi też system nawiewu ciepłego powietrza na nogi. Jest on zdecydowanie nieskuteczny.
Mimo tych mankamentów, Gilera Runner 50 to bardzo zgrabny jednoślad i jeden z lepszych skuterów w klasie „pięćdziesiątek”.
 

Tagi:

Oceń artykuł:

2.5

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij