Polityka prywatności - poznaj szczegóły »

Motocykl Online już w Twoim kiosku!


Kup teraz! Zobacz nowy numer
  • STRONA GŁÓWNA
  • NEWSY
  • ARTYKUŁY
  • TECHNIKA
  • TESTY
  • SPOŁECZNOŚĆ
  • GALERIE
  • WIDEO
  • Zobacz najnowszy numer
  • Zamów prenumeratę
  • Zamów wydanie specjalne "Szkoła jazdy"
  • Top10: Najlepsze artykuły
  • Moto Guzzi Griso 8V

    Tagi:

    Zgodnie z tradycją, konstruktorzy Moto Guzzi znów postawili na dwa cylindry, chłodzenie powietrzem i ułożony wzdłużnie silnik V 90O. Nowością w Griso 8V jest to, że w głowicach mamy po cztery zawory – zamiast dwóch.

    Poleć ten artykuł

    Zobacz całą galerię

    Wrzesień, Mediolan. Do studia przy via Tortona wjeżdża Moto Guzzi Griso 8V, najnowsze dzieło artystów z Mandello del Lario. Nowy motocykl, którego produkcja ruszyła w październiku, to efekt dwóch lat pracy inżynierów. Tyle trwało, zanim przedstawiony w 2005 roku Griso 1100 stał się tym ognistym sprzętem.

    Konstruktorzy rozstali się wreszcie z lekko już obciachowym rozwiązaniem wykorzystującym popychacze i głowice dwuzaworowe. W nowym Griso mamy cztery zawory. Ale na tym nie koniec – w silniku Griso 8V zmieniono niemal 80% elementów. Poczynając od potężnego bloku silnika, przez sztywniejszy wał korbowy, aż po większe cylindry. Umieszczone w głowicach wałki rozrządu napędzają koła zębate i łańcuchy. Zawory, uruchamiane przez krótkie popychacze i dwuramienne dźwigienki, są bardzo lekkie, a ich trzonki mają średnicę zaledwie 5 mm, co – wspólnie ze stożkowymi sprężynami zaworowymi – ma zwiększyć trwałość na wysokich obrotach.

    Obieg oleju zapewniają dwie współosiowe pompy o dużej wydajności (do 25 l/min), dostarczające specjalnymi magistralami olej do szczególnie obciążonych termicznie zaworów wydechowych oraz natryskujące go przez specjalne dysze na denka kutych tłoków firmy Asso. Konstruktorzy Moto Guzzi sięgnęli po to rozwiązanie, aby zapewnić klasycznie chłodzonemu V2 większą trwałość.

    Silnik Griso 8V zasila układ wtrysku Marelli z nowymi wtryskiwaczami i przepustnicami o średnicy 50 mm, zastosowanymi w miejsce dotychczasowych, o średnicy 45 mm. Quattrovalvole – bo tak nazwano ten silnik – ma pojemność 1151 cm3 i osiąga moc 110 KM przy 7500 obr/min. Maksymalny moment obrotowy wynosi 108 Nm przy 6400 obr/min. Takie osiągi stawiają Griso 8V na równi z BMW R 1200 R. Dla przypomnienia: Griso 1100 osiągało moc 88 KM i moment obrotowy 89 Nm przy porównywalnych obrotach.


     
    Czas sprawdzić, jak to jeździ. Na ulicach Mediolanu wystarcza 1/3 posiadanej mocy. W gęstym ruchu napęd nie zachwyca. Skrzynia pracuje głośno, a zmiany obciążenia są wyraźnie wyczuwalne. Przy włączaniu sprzęgła i ruszaniu ma się wrażenie, że wał przekazujący moc na tylne koło ma pół obrotu luzu. Silnik kręci żwawo, a z zakończonych przypominającymi turbiny końcówkami tłumików wydobywa się dudniący bas.

    Maszyna doskonale radzi sobie z kiepskimi nawierzchniami mediolańskich ulic, dobrze wybiera nierówności i jest bardzo poręczna. W pełni regulowany widelec upside-down Showa i centralny amortyzator firmy Boge są sztywno zestrojone i nie pozostawiają wątpliwości co do sportowego charakteru podwozia. Podobnie hamulce – czterotłoczkowe zaciski radialne Brembo wspólnie z pływającymi falistymi tarczami o średnicy 320 mm zapewniają ważącemu z paliwem 250 kg 8V mocne i dobrze dozowalne opóźnienia. Do sportowej charakterystyki pasuje także zmodyfikowana w porównaniu z Griso 1100 ergonomia. Motocykl ma węższą kierownicę, pozycja jeźdźca jest niższa, a podnóżki przesunięto nieco do tyłu.

    Brak krętych dróg w okolicy Mediolanu nie pozwolił lepiej sprawdzić jakości zawieszeń. Szkoda. Długie proste pozwalają za to dać porządnie gazu. Dwucylindrowiec rusza płynnie od najniższych obrotów, prawie się nie unosząc, i przyspiesza imponująco. Jest wyraźnie zrywniejszy od „1100” i dzieje się tak aż do 6500 obr/min. Potem dynamika jest lepsza niż w jakimkolwiek dotychczas Moto Guzzi. Wskazówka obrotomierza szybko wspina się do 7000, 7500 obr/min i pnie się dalej – czerwone pole zaczyna się przy 8000 obr/min. Fachowcy wycisnęli z silnika naprawdę dużo. Szkoda, że widoczne na horyzoncie pagórki są tak daleko, a my musimy wracać na via Tortona.

    Oceń artykuł:

    --

    Skomentuj (0)

    Brak komentarzy
    dodaj pierwszy komentarz

    Motocykl Online przedstawia