Motocykl poleca:

Motocykl używany do 10 000 zł

Poleć ten artykuł:

Za około 10 000 złotych proponujemy supersporta Hondę CBR 600 F, uniwersalnego nakeda Suzuki GSF 600 Bandit i bardzo udanego choppera Yamahę XV 535 Virago.

motocykl-uzywany-za-10000-zlotych-07-honda-cbr-600-f.jpg Zobacz całą galerię



Honda CBR 600 F

powstała jako rasowy przecinak klasy średniej z zamiarem zawojowania tworzącej się wówczas w wyścigach klasy Supersport 600. Ale jak każda maszyna Hondy, musiała mieć odpowiednie walory użytkowe. Trzeba przyznać, że w CBR 600 F te dwie cechy udało się połączyć w sposób wyjątkowo udany.

Jak na supersporta, pozycja jeźdźca nie jest poskładana w scyzoryk – siedzi się całkiem wygodnie. Czyni to CBR-kę motocyklem w miarę uniwersalnym jak na ten typ maszyn. Świadczy o tym centralna podstawka, którą mają wszystkie wersje F. Do turystyki, zwłaszcza z ciężkim bagażem, motocykl nie bardzo się nadaje. Ale krótkie weekendowe wypady z lekkim ładunkiem – czemu nie? Po torze też można pośmigać, ale maszyna z lat 90. nigdy nie będzie prowadziła się na trasie wyścigowej tak dobrze, jak nowocześniejsze konstrukcje.

Decydując się na ten motocykl, musisz pamiętać, że Honda w tej wypuszczonej na rynek w 1987 roku maszynie praktycznie co 2-3 lata dokonywała głębokich zmian. Czasami był to mocny lifting, ale częściej zupełnie nowa konstrukcja. Dlatego im świeższy rocznik, tym lepszy. Ale bez przesady – jeżeli natrafisz na wcześniejszy model wyglądający jak spod igły, warto się skusić.

Wszystkie efki zostały bardzo starannie zaprojektowane i wykonane, dlatego CBR-ka jest pozbawiona typowych wad. Warto więc skupić się na wykryciu, czy motocykl nie zaliczył poważniejszej gleby. To można stwierdzić, oglądając końcówki kierownicy – czy nie są starte. Albo na odwrót – czy nie są zbyt nowe w stosunku do całości motocykla. O wywrotce świadczą też starta końcówka centralnej podstawki i obtarty tłumik. Warto także stwierdzić, w jakim stanie są klocki i tarcze hamulcowe, opony i zestaw napędowy. Wymiana tych wszystkich rzeczy zmieni motocykl za 10 000 zł w sztukę za 15 000 zł.




Suzuki Bandit 600

ma gorących zwolenników od chwili, gdy wyjechał na drogi w 1995 r. Rok później do wersji N (naked) doszła wersja S (z owiewką). W Polsce obie wersje sprzedawały się w proporcji pół na pół.

Jeżeli rozważasz kupno egzemplarza z wcześniejszego okresu produkcji, przyjrzyj się przednim teleskopom. W chromie górnych goleni lubiły powstawać wżery i to powodowało szybkie zniszczenie simmeringów i wyciek oleju. Takiego motocykla lepiej nie kupować, bo kolejne wymiany uszczelek nic nie pomogą. Chyba że zdecydujesz się na wymianę goleni, ale nie jest to sprawa tania.

Bandit 600 od początku miał kłopoty z korozją: rdzewiały śruby, korodowało wnętrze zbiornika paliwa (do przerdzewienia włącznie!). Do zbiornika warto zajrzeć z latarką. Oprócz tego fachowiec w serwisie może rozebrać i obejrzeć gaźniki (kłopoty z zestrojeniem gaźników powoduje spływająca z paliwem rdza).

Ale z rdzą w zbiorniku możesz sobie poradzić sam. Trzeba zdjąć zbiornik, zatkać odpływy, wlać doń ze 2 litry paliwa i wsypać garść nakrętek, uprzednio starannie je przeliczywszy. Najlepiej, gdy będą to trójki, góra czwórki, bo większe mogą uszkodzić blachę. Teraz należy ze zbiornikiem odtańczyć czaczę. Następnie trzeba wylać paliwo, wysypać nakrętki i je przeliczyć (czy wszystkie wyleciały).

Silnik Bandita 600 stosunkowo mocno wibruje. Dlatego niektóre elementy lubiły pękać, np. uchwyt klaksonu czy mocowanie chłodnicy oleju. Trzeba motocykl obejrzeć i pod tym kątem. Jeżeli chłodnica oleju pękła i została rzetelnie naprawiona, jest to sytuacja do zaakceptowania.

Tagi: Honda | CBR 600 F | Yamaha | Virago 535 | Suzuki | Bandit 600 | używane

Oceń artykuł:

3.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij