Motocykl poleca:

Motocykl używany do 15 000 złotych: piętnaście otwiera drzwi

Poleć ten artykuł:

15 000 zł znacznie powiększa pole manewru, a przy tym można się rozglądać za sprzętami o dużej pojemności. Proponujemy H-D Sportstera 883, Kawę ZX-10R oraz Suzuki DL 1000 V-Stroma.

Zobacz całą galerię

Jedynie słuszna marka – jak harleyowcy mówią o Harleyu- -Davidsonie – oferuje Sportstera 883 od wielu lat i w wielu wersjach. Ten najtańszy model amerykańskiego producenta sprawdził się znakomicie w najróżniejszych warunkach eksploatacyjnych. Jego silnik nie bez powodu uchodzi za wyjątkowo trwały: firma przewiduje jego remont główny dopiero po kosmicznym przebiegu 300 tys. km. Ponieważ jednak zdarzają mu się awarie, więc zakupu lepiej dokonywać w obecności fachowca od tych motocykli.

Jedną z bardziej typowych awarii w Sportsterach 883 z lat 90. są wycieki oleju z głowic. Zakładamy, że w ramach przygotowań do sprzedaży silnik został umyty. Dlatego należy go dokładnie obejrzeć po jeździe próbnej, gdy będzie rozgrzany. Podczas jazdy próbnej trzeba też sprawdzić, czy motocykl jest prosty. To ważne, bo większość tych maszyn jeżdżących po Polsce została sprowadzona ze Stanów – a tam są mocno i bez miłosierdzia eksploatowane.

Ponieważ rama Sportstera jest czuła na mocniejsze gleby, może być skrzywiona. Wtedy motocykl w jedną stronę będzie skręcał chętnie, a w drugą opornie. Jeżeli coś wzbudzi twoje podejrzenia, ustaw przednie koło w osi motocykla i leżąc na ziemi obejrzyj oba koła od tyłu i z przodu. Krzywa rama spowoduje, że będą one ustawione w X. Przyjrzyj się też napędowemu pasowi zębatemu – czy nie jest ponadrzynany od wewnątrz, oraz tylnemu kołu pasowemu – czy jego zęby nie są za bardzo zaokrąglone lub uszkodzone.

Kawasaki ZX-10R jest jednym z bardziej ekstremalnych motocykli sportowych. Jeśli zamierzasz go eksploatować na co dzień, musisz liczyć się z bardzo małą wygodą jazdy. Najbardziej bezkompromisowa jest pierwsza wersja, produkowana do 2006 roku. Prawdę mówiąc, jest ona sztywna jak taboret i na nierównej drodze nie da się nią szybko pojechać. Podczas przyspieszania, a silnik ma bardzo dziką charakterystykę, regularnie wpada w shimmy, powodując unoszenie włosów pod kaskiem.  

Nawet jeżeli zamierzasz jeździć tylko po równych drogach, warto, abyś od razu zamontował amortyzator skrętu – jeżeli ktoś tego wcześniej nie zrobił, co było częstym działaniem. Wersja produkowana od 2006 roku miała już inne podwozie i przekonstruowany silnik. Prowadziła się dużo lepiej, a amortyzator skrętu miała montowany seryjnie.

Podwozia ZX-10R były starannie wykonywane, a silniki uchodzą za trwałe, tym bardziej że przecież w codziennej jeździe nie wykorzystuje się ani 80, ani nawet 60% mocy tej maszyny. Co innego podczas jazdy po torze, więc motocykla, który był tak eksploatowany, lepiej nie kupować. Można to poznać np. po zbyt świeżych owiewkach w stosunku do reszty maszyny – na tor zwykle wymienia się je na wyścigowe z laminatu.

Suzuki DL 1000 V-Strom (a od 2004 r. już tylko V-Strom 1000), mimo że to udany motocykl, nigdy nie sprzedawał się tak dobrze, jak V-Strom 650. Mankamentem wersji z 2002 roku były denerwujący grzechot i drgania sprzęgła pojawiające się podczas przyspieszania przy średnich obrotach. Drgania przenosiły się na cały motocykl. W 2003 roku Suzuki przekonstruowało sprzęgło: zastosowano mocniejsze sprężyny i kłopoty się skończyły.

Inną dolegliwością była czkawka silnika, raczej na dole obrotomierza. Ingerencja w dawkę paliwa załatwiała problem. To można w każdej chwili zrobić w autoryzowanym serwisie. Powodem do niepokoju może być zgaśnięcie rozgrzanego silnika na luzie podczas jazdy próbnej. To może oznaczać zbyt mały luz zaworowy i takiego motocykla lepiej nie kupować, bo nie wiadomo, jak długo taki stan się utrzymuje.

Mankamentem DL-a 1000 były też dość silne turbulencje za szybą. Tę sprawę załatwiano, montując szybę akcesoryjną. W sumie najbardziej należałoby polecić V-Stromy produkowane od 2004 r.

Opinie redakcji:

Michał Janiszyn: Lubię się czasem wyluzować, więc najlepszy do tego będzie Harley, do podróży dobry byłby V-Strom, jednak najbardziej przemawia do mnie magia litrowej zielonej strzały. Wielka nie tylko jak na tamte czasy moc i piękny wygląd, a do tego przydatność do zabawy na torze przekonują mnie bardziej niż legenda Harleya i praktyczna uniwersalność Suzuki. I choć na ulicach 175 KM to trochę za dużo, ZX-10R zmobilizowałby mnie, aby częściej pojawiać się na torze.

Jacek Ociepko: Muszę to powiedzieć jasno – wprawdzie nie jestem miłośnikiem frędzli na kierownicy, jednak chętnie zobaczyłbym Sportstera w moim garażu. Dlaczego? Bo najmniejszy Harley jest znakomitym kompromisem między przyjemnością jeżdżenia legendą a brakiem konieczności wydania na nią całych oszczędności. Na dodatek prosta konstrukcja silnika jest gwarancją, że motocykl będzie służył długie lata.  

mc

Tagi: motocykl | używane | używany do 15 000 złotych

Oceń artykuł:

2.4

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij