Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Motocykl używany za 15 000 zł

15 000 zł to wystarczająca kasa, by pozwolić sobie na większą pojemność skokową. Np. na Hondę Hornet 900, BMW GS 1150 lub Suzuki GSX-R 1000.

Honda Hornet 900 to bardzo konkretny motocykl, więc jeśli w dobie kryzysu stać cię na taki zakup – nie ma co zwlekać. Od chwili jego premiery w 2002 roku wprowadzono niewiele zmian. Jedyny – niewielki, bo nie bardzo było co zmieniać – retusz zrobiono w 2004 roku.

Duży Szerszeń nie miał chorób wieku niemowlęcego. Od razu był dopracowanym motocyklem, dlatego nie spalaj się nad rocznikami, a raczej skup się na znalezieniu egzemplarza w jak najlepszym stanie technicznym i z jak najmniejszym przebiegiem. Najlepszy będzie motocykl, który został sprzedany jako nowy u polskiego dealera Hondy. Wtedy da się prześledzić jego koleje losu. Niestety, natrafienie na taką maszynę jest niezmiernie trudne. Motopol, czyli pierwszy importer Hondy w Polsce, znalazł nabywców na mniej więcej 20 sztuk CB 900 F, Honda Motor Poland sprzedała kolejne 10 sztuk. Choć duży Hornet był dostępny jeszcze w sezonie 2006, nowy importer oferował już tylko egzemplarze z 2005 roku. Ostatnie z nich zostały sprzedane około 2008 roku.

Wyszukanie maszyny w dobrym stanie z ustaloną przeszłością to rzecz warta grzechu. Jeżeli natomiast zdecydujesz się na Horneta pochodzącego z prywatnego importu, do oględzin warto zaprosić mechanika z autoryzowanego serwisu Hondy. Albo nakłonić sprzedającego do wspólnej wizyty w serwisie, gdzie sprawdzą taki motocykl. Dlaczego warto to zrobić? Otóż w wielu krajach Europy są warsztaty odbudowujące maszyny nawet po potężnych kraszach. Robią to tak fachowo na odświeżonych częściach używanych, że oko motocyklisty bez doświadczenia warsztatowego niczego się nie dopatrzy. {Zresztą dotyczy to nie tylko Horneta, ale wszystkich motocykli używanych). Lampka ostrzegawcza powinna zapalić się, gdy jest oferowany egzemplarz wyglądający na nówkę po podejrzanie niskiej cenie. Inaczej rzecz się ma, gdy sprzedający dysponuje oryginalną książką serwisową ze wstemplowanymi przeglądami okresowymi.

opinie redakcji  
Maciek Grabowski  Jarek Modrzejewski 
Sentyment do turystycznych enduro sprawia, że z tej trójki wybrałbym BMW. Maszyna jest wygodna, najbardziej uniwersalna, przyjazna dla bikera i debiloodporna. Aby cieszyć się nią przez długie lata, trzeba trafić na zadbany egzemplarz. Dlatego warto odżałować kilka złotych i na oględziny zabrać zaufanego mechanika   Jeśli masz chytry plan, że kupisz jak najtaniej i potem dołożysz, to lepiej się zastanów. Zaraz się okaże, że okazyjna cena oraz niewinnie wyglądający szlif to wydatek kilku tysi. A ostatecznie uzyskasz gorszy efekt niż jeślibyś wyłożył tę kasę na starcie i np. kupił dobrze utrzymanego sprzęta za 15, a nie zmęczonego życiem za 11 tys. zł.  

Hornet 900 ma silnik od CBR-a 900 RR FireBlade’a z 1999 r., oczywiście ze zmianami zmniejszającymi osiągi. Jest on po prostu wieczny. Motocykl może więc posłużyć wiele lat. Chyba że się znudzi. Oprócz wszystkiego, warto ocenić stan opon, zestawu napędowego i tarcz hamulcowych, które mogą być zjechane za sprawą stosowania niewłaściwych klocków. 15 000 złotych to cała fura kasy i gdyby później trzeba było dołożyć do motocykla jeszcze parę tysiączków, rzecz przestałaby być opłacalna.

historia Horneta 900
 
2002 – premiera sprzęta z przytemperowanym silnikiem od modelu CBR 900 FireBlade z 1999 roku. Od razu jest to dojrzała i niezawodna konstrukcja. Mimo to nie cieszy się taką popularnością, jak Hornet 600, głównie z powodu znacznej różnicy w cenie. 2004 – wprowadzono parę drobnych poprawek. W przednim zawieszeniu można regulować wstępne napięcie sprężyn i tłumienie odbicia. Regulację tłumienia ma też tylny teleskop. Zmieniono mapy zapłonu i wtrysku paliwa, co wygładza charakterystykę silnika i dostosowuje go do normy czystości Euro 2. Obudowy zegarów są chromowane, kanapa ma nowy zamek, zamontowano dodatkowe haki do mocowania bagażu. 



BMW R 1150 GS

ukazał się najpierw w 1993 roku jako R 1100 GS i był pierwszym endurakiem z czterozaworowym bokserem. Premiera „1150” miała miejsce sześć lat później. Obie wersje są wyjątkowo trwałe, więc przebiegi rzędu 100 000 km nie należą do rzadkości. Dlatego te maszyny powoli tracą na wartości i egzemplarz oferowany zbyt tanio od razu powinien wzbudzać nieufność.

GS ma pewne mankamenty, ale dręczą one również posiadaczy innych beemek. Czterosuwowy bokser potrafi pożłopać oleju, ale nie świadczy to o jego uszkodzeniu lub zużyciu. Podczas zakupu warto bardzo dokładnie przyjrzeć się pracy skrzyni biegów i układu przeniesienia napędu. Chociaż z drugiej strony głośne stuki w tych zespołach wcale nie muszą oznaczać ich uszkodzenia. Najlepiej, gdyby silnik i napęd osłuchał fachowiec od beemek.

Nieprecyzyjna zmiana biegów (na przykład konieczność dwu-, trzykrotnego wbijania jedynki) to w tego typu BMW rzecz normalna. Natomiast jeżeli spod uszczelniaczy dyferencjału wycieka olej, jest to powód do niepokoju i rezygnacji z transakcji. Naprawa w serwisie BMW nie będzie tania, a w nieautoryzowanym może być niefachowa. Drobny wyciek oleju w okolicach głowicy może polegać na nieszczelności korka wlewu i nie jest to rzecz groźna ani niebezpieczna. W BMW R 1150 GS, mimo wszelkich jego drobnych wad, można się zakochać. Zwłaszcza jeśli ktoś lubi turystykę po bocznych, nierównych drogach czy szutrowych i gruntowych duktach. Ale w prawdziwy teren nie ma co się zapędzać.

historia BMW GS 1150 
 
1993 – ukazuje się R 1100 GS i jest to pierwsze enduro z czterozaworowym silnikiem typu bokser. 1999 – po sześciu latach od premiery „1100” zastępuje R 1150 GS. Nowy motocykl wyróżnia się asymetrycznymi refl ektorami i tym, że ma 6-biegową skrzynię. 2002 – w ofercie pojawia się model Adventure, który jest mocno doposażony turystycznie. Zmieniono układ hamulcowy, jest też nowa generacja ABS-u i wzmacniacz siły hamowania. 2003 – obie głowice mają teraz po dwie świece. 2004 – debiut lżejszego i większego R 1200 GS.  

Suzuki GSX-R 1000
...to prawdziwy dzikus i zupełnie nie nadaje się na pierwszy motocykl w życiu. Dlaczego? Bo przyspiesza jak rakieta kosmiczna, dwie paki osiąga na pstryknięcie palcami. A później okazuje się, że wyhamowanie takiej prędkości wcale nie jest proste. I może być gorąco…

Ale jeżeli już zdecydujesz się na tę maszynę, warto ją dobrze obejrzeć przed kupnem. Przede wszystkim nie warto kupować motocykla, który sporo jeździł po torze wyścigowym (wielu ludzi nabywa go w takim celu, bo do tego świetnie się nadaje). Jeśli zachwalają go: „Nówka, mało śmigana, bez gleby” – uważaj! Bo sprzęt może mieć w swoim życiorysie setki kółek po Torze Poznań albo innym i zaliczone kilka szlifów. Na wyścigowej trasie jeździ się w takim zakresie obrotów silnika, którego w mieście lub na szosie rzadko się używa. Zawory są więc „wystukane”, a ich sprężyny wymęczone. Taki silnik nie będzie miał takiej trwałości, jak użytkowany poza torem.

Po czym poznać, że motocykl dużo jeździł po torze? Po wielu rzeczach. Należy przyjrzeć się przednim zaciskom hamulcowym i ich śrubom mocującym. Na torze znacznie częściej zmienia się klocki hamulcowe. Łby śrub nie będą więc wyglądały jak nówki. Zaciski pracują w bardzo wysokich temperaturach, dlatego często są pokryte mocno przywartym, ciemnym osadem pochodzącym ze zużywających się klocków. Podobne podejrzenia powinny wzbudzić owiewki i zadupek, które wyglądają na znacznie nowsze niż cała reszta motocykla. Po prostu wielu motocyklistów wymienia te elementy na tańsze, wykonane z laminatów (by uchronić oryginalne w razie gleby). Te natomiast leżą sobie spokojnie w garażu, nie zużywając się.

Jeżeli jednak GSX-R nie jeździł po torze i jest w dobrym stanie, warto go nabyć – to trwały i niezawodny motocykl.

historia Suzuki GSX-R 1000
 
2001 – premiera wersji K1. Ma szatańsko mocny i trwały silnik. Zawieszenia są dobrze zestrojone. 2002 – drobne poprawki (K2). 2003 – całkowicie nowy motocykl (K3). Ma zmienione owiewki i wszystko pod nimi. Skorygowano geometrię podwozia, dzięki węższym wlotom powietrza do airboxu lepsza jest aerodynamika. Podniesione moc i moment obrotowy. 2005 – znowu całkowicie nowy GSX-R 1000 (K5) z całkiem inną sylwetką i silnikiem, który oddaje moc nieco mniej gwałtownie. Motocykl ma znowu poprawioną geometrię i krótszy zbiornik paliwa – jeździec siedzi bardziej z przodu, co poprawia rozkład mas. Charakterystyczny dla tego modelu jest tłumik stylizowany na tri-oval Yoshimury.  

nowy za te same pieniądze 
 
Kymco People 300i GT Jest to nowoczesny skuter z nowoczesnym silnikiem zasilanym wtryskiem paliwa o pojemności skokowej 298,9 cm3 i mocy 29 KM przy 7500 obr/min. Ma masę 165 kg. To świetne rozwiązanie dla szukającego jednośladu do codziennej jazdy po mieście. Za 16 900 zł kupisz całkowicie nowy pojazd z dwuletnią gwarancją. Może to być alternatywa względem używanego motocykla, w który po kupnie po pewnym czasie będziesz musiał włożyć znowu trochę gotówki.   Honda CBR 250 R
Za 16 100 zł jest do wzięcia cebeerka 250 z rocznika 2011 – oczywiście fabrycznie nowa i na gwarancji. Praktycznie nie różni się ona od tegorocznej, bo większe zmiany zrobiono w niej właśnie przed sezonem 2011. Jednocylindrowy, czterosuwowy, czterozaworowy silnik o pojemności 250 cm3 oddaje do dyspozycji moc 26,4 KM przy 8500 obr/min. Honda twierdzi, że jest to motocykl dla wymagających, ale prosty w obsłudze i użytkowaniu.
 

zobacz galerię

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    15 000 zł to wystarczająca kasa, by pozwolić sobie na większą pojemność skokową. Np. na Hondę Hornet 900, BMW GS 1150 lub Suzuki GSX-R 1000.
    Zobacz artykuł
    ~Motocykl Online, 2013-07-02 07:33:10
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij