Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Perfect Ride Big DRakeR: Każdy ma swoje perfect ride

Nie znosisz kompromisów, owiewek, zbędnych detali i świecidełek? Stawiasz na czystą formę i kapitalne doznania z jazdy? Zrób sobie street trackera!  

Piotrkowi od dłuższego czasu marzył się oryginalny, dysponujący konkretnym kopem sprzęt na miasto.

W 1987 r. Suzuki pokazało maszynę o kryptonimie DR Big – wielkie jak słoń enduro, które podczas salonu motoryzacyjnego w Paryżu wzbudziło sensację. Nie tylko sprzęt był bowiem pokaźny: do jego napędu użyto największego jak do tej pory, produkowanego seryjnie singla z garem o pojemności niemal 800 cm3. DR Big szybko stał się maszyną kultową.

Człowiekowi z naszej redakcji taki powód wystarczył, by to żelastwo zaciągnąć do warsztatu i „nieco” przy nim podłubać. Piotrkowi od dłuższego czasu marzył się bowiem oryginalny, dysponujący konkretnym kopem sprzęt na miasto.

Ujeżdżać street trackera

Plan był prosty jak jego autor: na bazie wielkiego enduraka miał powstać stylowy, niebojący się krawężników sprzęt, stylem nawiązujący do maszyn typu street tracker, wywodzących się z amerykańskich wyścigów flat track: szeroka kierownica, niewielki, płaski zbiornik paliwa, krótka kanapa, minimum plastików i tylko to, co   niezbędne do poruszania się po ulicach. Ale plan to jedno, a realizacja drugie.

Maszyna została rozebrana w mak. Na dzień dobry wszystkie plastiki, stelaże i oświetlenie poszły w kąt. Na stół trafiła rama, po czym potraktowano ją kątówką i spawarką. Miejsce rozbudowanego tylnego stelaża zajął lekki zadupek. Z przodu zagościł w pełni regulowany zawias WP, wyrwany z jakiejś crossówki KTM-a. Po przerobieniu sztycy oraz osi przedniego koła, by współpracowała z piastą z Freewinda 650, spasowało idealnie.

Na tył trafił amor Öhlinsa. Aby street tracker nie wyglądał jak przecinek, na piasty zapleciono szersze obręcze (17 cali z tyłu, 18 z przodu), po czym obuto je w mięsiste opony.

Potem pod nóż trafił zbiornik paliwa.

Ten z Hondy CG 125 dopasowano do głównej belki ramy i tak ustawiono, by stworzył prostą linię z wziętymi z Hondy CB 450 S i nieco zmodyfikowanymi elementami zadupka. Aby tego dokonać, konieczne okazało się przespawanie dna baku oraz jego mocowań. Również cewki zapłonowe powędrowały w inne miejsce. Płyta siodła została ręcznie wyrzeźbiona z aluminium i skrywa pod sobą prawie całą elektrykę.

Aby zachować czystą linię, trzeba było ją również zmodyfikować. Wiązki kabli są teraz wewnątrz kierownicy, a niewielkie obudowy przełączników to dzieło drukarki 3D. Szpetna, mocowana z boku belki ramy chłodnica oleju poszła won. Zastąpił ją zgrabny, owinięty wokół ramy element z Hondy XR 250. Wydechem zajęła się ekipa z Dominatora, która do oryginalnego kolanka zgrabnie dopasowała krótką końcówkę wraz z dolotem. Aby uniknąć jałowych dyskusji z policją, Piotrek skorzystał z usług dB-killera. Piec został bez większych zmian. Jedynie w miejsce oryginalnego airboxa i filtra dostał stożki i dobrane do nich oraz do nowego wydechu zestrojenie gaźników.

Po bazie przyszedł czas na wykończeniówkę. Twórca postawił na kojarzący się ze znoszonymi dżinsami styl vintage. Lakier na zbiorniku paliwa i zadupku został poprzecierany i wykończony półmatowym klarem, a ramę oraz resztę podwozia pokryła czerń strukturalna. Dodające smaku detale powstały z naturalnych materiałów – drewna robinii akacjowej oraz naturalnej skóry. Trzeba zgodzić się z Piotrkiem, że warto było poparzyć łapy lutownicą i długo kombinować nad dopasowaniem części.

Już na postoju Big DRakeR (nazwa nawiązuje do stylu) robi wrażenie.

Po wszystkich zabiegach sprzęt waży bowiem o dobre 30 kg mniej, więc wielki piec ma jeszcze więcej pola do popisu. To oraz zdłubane i wyregulowane zawiasy pozwalają nieźle poszaleć. Trzeba tylko uważać na szutrze, bo tył czasem próbuje wyprzedzić przednie koło. Choć kanapa nie rozpieszcza wygodą, a szeroka i prosta kiera wymusza pozycję „biorę wszystko na klatę”, Big daje sporo frajdy. A przecież o to w street trackerach chodzi!

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tej i innych konstrukcjach Perfect Ride, odwiedź profil fejsbukowy lub na www.prefect-ride.eu  

 

skąd wzięły się street trackery?

Pod koniec lat 60. i w 70. w USA wyścigi flat (dirt) track przeżywały lata świetności. Zawodnicy, którzy kończyli kariery wyścigowe, nie chcieli rozstawać się ze swoimi maszynami i tak przerabiali je, by mogli w dalszym ciągu na nich latać w ruchu ulicznym. Tak powstał nurt budowy motocykli, który określono mianem street tracker. Wielu nie pozbywało się nawet plastronów ze swym numerem, montowało jedynie światła, hamulce i stelaże pod rejestrację. Mocna rama i prosty, kuloodporny silnik to dziś podstawa do budowy tego typu sprzętu. Legendarną maszyną, bijącą konkurencję w dirt trackingu, jest Harley-Davidson XR 750 (v). Po wielu latach H-D wypuścił nawiązujący do tej legendy drogowy model XR 1200.    

 Perfect Ride Big DRakeR - dane techniczne
Baza Suzuki DR 800 Big
Silnik DR Big
Rama DR Big, zmodyfikowana
Zawieszenia przód – WP, tył – Öhlins (w pełni
regulowane).
Koła przód – 2,15 x 18 (opona 120-80/18); tył
– 4,25 x 17 (opona 150-70/17).
Układ wydechowy Dominator, końcówka GP1
Kierownica+osprzęt Accel
Zegary Acewell
Wykończenie i inne modyfikacje Perfect Ride

zobacz galerię

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Nie znosisz kompromisów, owiewek, zbędnych detali i świecidełek? Stawiasz na czystą formę i kapitalne doznania z jazdy? Zrób sobie street trackera!  
    Zobacz artykuł
    ~Motocykl Online, 2014-10-16 14:43:33