Motocykl poleca:

Peugeot Speedfight 3 – era bohatera

Poleć ten artykuł:

Oto trzecia odsłona francuskiego skutera, który zrobił fantastyczną karierę. Bijący rekordy popularności Peugeot Speedfight, mimo wielu zmian, zachował swój styl – nadal sportem.
Zobacz całą galerię

Walka z prędkością lub walka o prędkość – jakkolwiek nie przetłumaczymy nazwy tej maszynki, jedno jest pewne: miało być sportowo i agresywnie. Trzeba przyznać, że w trzecim wcieleniu jest tego jeszcze więcej niż poprzednio. A nie było to łatwe, bo w dobie zalewu pojazdów zza Wielkiego Muru trudno o coś świeżego w tej klasie.

A jednak! Speedfight 3 to roller, którego nie pomylisz z żadnym innym. Agresywne linie, ostre kształty, liczne imitacje wlotów powietrza i odpowiednie akcenty stylistyczne – wszystko jest do bólu sportowe, a przy tym interesujące wizualnie. Fakt, że to, co miłe dla oka, udało się połączyć z funkcjonalnością, należy uznać za niemały wyczyn.



Przejdźmy do konkretów
Pierwsze spojrzenie na Speeda, jak nazywają go fani, każe myśleć o nim jak o radykalnej maszynie, wyrwanej z wyścigów skuterów. Nic nie zapowiada choć krztyny komfortu i funkcjonalności. A tu proszę, miejsca za sterami jest całkiem sporo, nogi nawet postawnego osobnika mieszczą się pod kierownicą, a kanapa jeźdźca jest całkiem wygodna.

Jeśli o komforcie mowa, to należy wspomnieć, że za jego całkiem wysoki poziom w dużej mierze odpowiada udane podwozie. Co prawda brak jakiejkolwiek regulacji zawieszeń nie jest powodem do chwały, natomiast należy pochwalić fakt, że zestrojono je całkiem przyjemnie. Jest co prawda twardo – jak na skuter ze sportowymi ambicjami przystało – ale nawet na wybojach nie towarzyszy uczucie jazdy na katapulcie.


Niemal każdy detal tej maszynki kojarzy się ze sportem 

W przednim zawiasie pracuje teraz widelec upside-down, w miejsce jednoramiennego wahacza, co sprzyja jakości śmigania. Pomagają w tym większe o 1 cal w stosunku do Speeda 2, 13-calowe koła. Jeśli dodamy do tego większy o 3 cm rozstaw osi oraz przeniesiony spod siedzenia do przekroku zbiornik paliwa, mamy powody sądzić, że maszynka będzie świetnie spisywać się na drodze.

Nowe umiejscowienie zbiornika paliwa, oprócz obniżenia środka ciężkości, pozwoliło powiększyć schowek pod kanapą, w którym teraz mieści się nawet przeciętnych rozmiarów kask integralny. Dalej – o 12 cm powiększyła się całkowita długość maszynki, co z pewnością miało istotny wpływ na miejsce za sterami.


     
Mimo sportowych linii, podkanapą zmieści się nie tylko jet, ale nawet kask integralny.
Kanciaste imitacje wlotów powietrza wyglądają kozacko.
Zegary są czytelne i prezentująsię świetnie, zwłaszcza nocą.

Jeszcze nieco o funkcjonalności
Oprócz walorów ułatwiających przemieszczanie się po zatłoczonych jak mrowisko miastach, Speedfight 3 może się pochwalić paroma rozwiązaniami sprzyjającymi użytkowaniu na co dzień. Przykładem niech będą umiejscowione w schowku pod kanapą gniazdko 12 V (dzięki niemu można podczas jazdy podładować komórkę czy MP-trójkę), haczyk na bagaż w przekroku czy zegarek w kokpicie.

Jednak wśród młodych ścigantów rządzą nie komfort czy funkcjonalność. Dla nich najbardziej liczą się drzemiące w piecyku koniki, które przekładają swój cwał na szybkie starty spod świateł.

Speedfight 3 jest dostępny w trzech wersjach. Podstawową, która trafiła do naszego testu, napędza piecyk chłodzony powietrzem. Dostępne są jeszcze wersja z chłodzeniem cieczą oraz limitowana. Z napędem podstawowym Speed 3 oferuje dość przeciętne osiągi. Co prawda 65 km/h to nie powód do wstydu, jednak kręcący wyżej piecyk z chłodzeniem cieczą może się pochwalić lepszą dynamiką.

Tagi: Peugeot | Speedfight

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij