Motocykl poleca:

Polaris Trail Blazer 330 i Trail Boss 330 – o co tu kaman?

Poleć ten artykuł:

Co oprócz producenta łączy te dwa quady? Na pierwszy rzut oka niewiele. Żeby dowieść ich bardzo bliskiego mimo wszystko pokrewieństwa, przeprowadziliśmy szczegółowe badanie DNA.
polaris-trail-blazer-330-trail-boss-330-2010-02.jpg Zobacz całą galerię

Patrząc na oba Polarisy, większość zapewne zapyta: ale o co tu kaman? Jakie podobieństwa? Przecież to dwa zupełnie różne sprzęty – jeden jest sportowy, drugi do pługa. Nic z tych rzeczy! Kryzys spadł na Amerykanów jak grom z jasnego nieba i w jednej chwili stało się jasne, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Tym razem więc jeszcze większa pojemność nie jest lepsza od dużej pojemności, największą kasę bowiem zarabia się na sprzętach popularnych. Dlatego do naszego testu trafiły dwa bliźniaki jednojajowe, quady rekreacyjne: Polarisy Trail Blazer i Trail Boss.



     
Maksymalne obciążenie tylnego bagażnika Bossa to teoretycznie 57 kg.  Cięgno ssania kokpicie. Odpalanie silnikajak w samochodzie, czyli rozrusznik uruchamia kluczyk przekręcony na maksa w prawo.  Mały cyngiel nad włącznikiem świateł tohamulec postojowy. 

Dlaczego bliźniaki?
Bo w żadnym z modeli nie znajdziecie silnika o pojemności, mocy i liczbie cylindrów godnej dragstera. W obu przypadkach ciężką pracę odwala ten sam chłodzony powietrzem singiel, który na wypadek ostrego dorzucenia do pieca, na przykład podczas wyrywania quada z błota, jest chłodzony również olejem. W jego głowicy pracuje tylko jeden wałek rozrządu, napędzający jedynie dwa zawory. Czyli klasyka. Na dodatek zamiast wtrysku paliwa jest zwykły gaźnik, którego grzybek dźwigni ssania przypomina o swoim istnieniu, radośnie stercząc w kokpicie.

Silnik ma pojemność 329 cm3, z której udało się wydusić niecałe 15 KM, przenoszone na tylne koła za pomocą prostej przekładni CVT i łańcucha. Kierunek jazdy wybiera się długą wajchą po prawej stronie kierownicy, a do wyboru są trzy położenia: do przodu, do tyłu i luz. W Trail Blazerze i Trail Bossie nie ma żadnych blokad ani reduktorów, ani systemu ułatwiającego zjeżdżanie ze stromych przeszkód, a system hamowania silnikiem jest wyłącznie za dopłatą.

Klasyczne, ale tylko z punktu widzenia Amerykanów, są przednie zawieszenia i sposób odpalania silnika. W obu quadach są to solidne jak dębowa noga od stołu kolumny MacPhersona o sporym skoku – 208 mm. O tym, że te elementy są montowane również w modelach czteronapędowych, świadczą plastikowe zaślepki w miejscach, gdzie zwykle są przednie półosie. Z tyłu wybór padł na wleczony wahacz i jeden centralny amortyzator.

A gdzie jest cyngiel rozrusznika? Po prostu go nie ma. Całą sprawę załatwia kluczyk, który po przekręceniu na maksa w prawo budzi silnik do życia. Jak w samochodzie.


     
Wrzuć na luz to środkowe położeniedługiej wajchy, H – jedziemydo przodu, R – do tyłu. Proste, nie?  Znak rozpoznawczy Polarisów tokolumny MacPhersona w przednimzawieszeniu. Tu o skoku 208 mm.  Proste, aledziała: sztywną tylną oś napędzałańcuch, hamuje jedna tarczaz jednotłoczkowym zaciskiem. 

Ride to live...
...live to ride, szczególnie wtedy, gdy na drogach leży sporo śniegu, a tylna oś jest sztywna. Slajdy można przedłużać w nieskończoność, a niespełna 15 KM z dużym zapasem wystarcza do świetnej zabawy. Jednak głębsza zaspa może zakopać quada na maksa. W takich sytuacjach przydałby się napęd na cztery łapy.

Jak na quady rekreacyjne przystało, zawieszenia tak zestrojono, aby miękko połykały nierówności. Wysoka kanapa nie zmusza jeźdźca do mocnego ugięcia kolan, miejsca na podłogach jest sporo, a – co najważniejsze – szerokie błotniki zaskakująco dobrze ochronią przed błotnymi kąpielami.


poprzeczka wyżej 
Kogo wkurza w Trail Bossie i Trail Blazerze zbyt słaby silnik i napęd wyłącznie na tylną oś, ten powinien rozejrzeć się za Scramblerem. Jego silnik ma pojemność 499 cm3, chłodzenie cieczą i dysponuje zdecydowanie większą mocą. Dołączany napęd na przednie koła – małym prztyczkiem na lewej stronie kierownicy. Scrambler o wiele lepiej radzi sobie z błotem i głębokim śniegiem. Niestety, jest o ponad połowę droższy od braci B – kosztuje 29 900 zł.  

Trochę filozofii
Odpowiedź na odwieczne pytanie: który wybrać, w przypadku Polarisów wydaje się banalnie prosta. Ramy, silniki i zawieszenia w obu przypadkach są takie same. Quady prowadzą się niemal identycznie, więc kryterium wyboru pozostaje wygląd. Jeśli szukasz „traktora”, wybierz Trail Bossa z solidnymi bagażnikami i dwiema przednimi lampami. Trail Blazer jest pozerem, tzn. wygląda fajnie, choć sportowiec z niego taki jak z Małysza strongman.

Tagi: Polaris | Trail Boss 330 | Trail Blazer 330

Oceń artykuł:

4.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij