Motocykl poleca:

Porównanie turystycznych enduro

Poleć ten artykuł:

Jako prawdziwe talenciaki, obcią żone bagażami turystyczne enduro pomykają szosami, dzielnie tłuką się po polnych drogach, na wąskich i krętych odcinkach zostawiają w tyle maszyny supersportowe, a wyprostowana pozycja zachęca do podziwiania widoków. Ich walory są niezaprzeczalne. Pytanie tylko, który z nich najlepiej godzi zdolności podróżnicze, terenowe, sprinterskie i spacerowe?
Zobacz całą galerię

Pewnego razu siedmiu łowców przygód zgodziło się za skromną zapłatą bronić meksykańskiej wioski przed bandytami – tak zaczyna się jeden z klasycznych westernów „Siedmiu wspaniałych” (1960 rok). Film kończy się ostateczną rozgrywką, gdzie trup ściele się gęsto, ale koniec końców rewolwerowcy pokonują napastników. A więc obowiązkowy happy end. Jak to w westernie.

W zorganizowanym przez nas westernie z udziałem turystycznych enduro rocznika 2005 w rolach głównych wystąpili: Aprilia ETV 1000 Caponord, BMW R 1150 GS Adventure, BMW R 1200 GS, Honda Varadero, KTM 950 Adventure, Suzuki V-Strom 1000 i Triumph Tiger. Ostateczna rozgrywka była tak samo intrygująca, jak w „Siedmiu wspaniałych”. Nasi wybitni aktorzy pokazali swoje słabe i mocne strony na szosach i szutrach gdzieś pomiędzy południową Francją a Hiszpanią. Tyle że w naszym teście nie było ofiar.

Żaden z nich nie stanie do walki za marne grosze. Ich stawka nie schodzi poniżej 41 500 zł. Do tego wszystkie występują w odpowiednim podróżniczym rynsztunku i – jeśli jest oferowany – z systemem ABS. W wersji podstawowej, a więc bez ABS-u, R 1200 GS nie był dotąd dostępny. Z system bagażowym, szprychowymi kołami, ochraniaczami dłoni i podgrzewanymi rączkami kierownicy cena tego gwiazdora rośnie z 51 100 do 56 864 zł.



 APRILIA ETV 1000 CAPONORD
   
Wyciągane pokrętło regulacji napięcia wstępnego sprężyny, gniazdko wtykowe – OK. Mało subtelny układ ABS. 

Triumph Tiger część z tych bajerów ma już w seryjnym wyposażeniu. W najnowszej wersji brytyjska maszyna dysponuje np. zestawem lakierowanych kufrów, podgrzewanymi rączkami kierownicy i główną podstawką. Pod tym względem nie dorównuje jej nawet Suzuki V-Strom. Ponieważ trudno oczekiwać, że komuś spodoba się tył V-Stroma (1,10 m szerokości z kuframi) ozdobiliśmy go stosunkowo eleganckim topcase’em.

Cadagués – najbardziej na wschód wysunięte miasto Hiszpanii – tam kończy się terytorium, gdzie śmigało naszych siedmiu wspaniałych. Postanowiliśmy, że nawet jeśli po osiągnięciu tego miejsca nie wyłoni się żaden zwycięzca, kończymy zdjęcia.

Jednak zanim do tego dojdzie, trzeba, nie zaczepiając o nic, wprowadzić do akcji KTM- -a 950 Adventure. Z powodu wystających na boki kufrów nie jest to takie proste. KTM jest tylko o 4 cm węższy od Suzuki. Ponadto kufry podnoszą masę „austriaka” do prawie 250 kg i cen ę do 59 182 zł. Kolejny minus – górny kufer ma najmniejszą pojemność. KTM z ABS-em nie występuje w przyrodzie, podobnie jak V-Strom i Triumph Tiger. W odróżnieniu od nich Aprilia Caponord ma ABS montowany seryjnie. Tak wyposażona Aprilia ETV 1000 została wyceniona na 47 000 zł. Dopłaty wymaga natomiast system kufrów. Wtedy cena Capo wzrasta do 52 200 zł, a masa z płynami do 272 kg.


BMW R 1150 GS ADVENTURE
   
Na niskich obrotach stary bokser ciągnie mocniej niż nowy, na wyższych – już nie. W opcji – 30-litrowy zbiornik paliwa. 

Niby niemało, ale na tle Varadero to bułka z masłem. Ono waży aż 297 kg! Żadne tam turystyczne enduro, lecz Adventure- Tourer – tak Honda nazwała swoją „1000” – z pakietem wyposażenia Travel. Obejmuje ono podgrzewane rączki kierownicy, centralną podstawkę, lakierowane kufry i topcase. A wszystko to za 7795 zł, oczywiście tylko przy zakupie nowego Varadero. Co w sumie daje 57 695 zł.

Więcej od Hondy waży tylko BMW R 1150 GS Adventure. Ten czterozaworowy terenowy bokser będzie oferowany, dopóki nie pojawi się przystosowany do ostrych podróży bike na bazie „1200”. 30-litrowy zbiornik paliwa (wyposażenie specjalne), aluminiowe kufry i ABS powodują wzrost masy do 298 kg i wskazują na epokę spod znaku solidnego rzemiosła i masywności. Tutaj licznik przebiegów dziennych nadal jest mechaniczny, a metal wygrywa z tworzywem sztucznym. GS przypomina średniowieczną twierdzę – jest wysoki, potężny, budzi szacunek. Niscy motocykliści mają trudności z ruszeniem 300 kg z bocznej podstawki i postawieniem ich do pionu. Ale kiedy już ruszysz, zapominasz o wszystkich wątpliwościach. W promieniach grzejącego słońca nasza siódemka dociera do Camargue. Kolumna mija kolonie flamingów i wysokie kopce białej jak śnieg soli. R 1150 GS nawet na wilgotnym piasku albo w płyt kiej wodzie wzbudza zaufanie. „Przeniosę Cię przez to” – zdaje się obiecywać i o dziwo od razu mu wierzysz. I to mimo że na pewno nie startuje w wadze lekkiej ani nie ma terenowych opon. Nisko położony środek ciężkości, dobrze wyważone masy – jest co pochwalić. Napęd wałem oszczędza smarowania łańcucha. Na wysokim siodle jeździec czuje się całkowicie bezpieczny. Krótkie przełożenie pierwszego biegu ułatwia rozpędzanie, ogromny silnik typu bokser wszędzie daje sobie radę, a na całkiem niskich obrotach ma nawet większy moment obrotowy od posiadającej dłuższy skok „1200”.


TRIUMPH TIGER

   
Osłona silnika oryginalnie zamontowana do rur wydechowych. Napięcie wstępne amortyzatora reguluje się kluczem. 

Dalsza droga biegnie we Francji przez Autostradę Słońca, kierunek zachód–południowy zachód. Powyżej 5000 obr/min „1150” sprawia wrażenie dość zmęczonej i tylko z oporami krę- ci dalej. I dokładnie na tym poziomie zaczyna się atak wykańczających nerwy wibracji. Szef testu Ralf Schneider chwali KTM-a. Przy akompaniamencie agresywnego brzmienia V2 w „950” szturmuje długi podjazd na autostradę. Wprawdzie poniżej 3000 obr/min na szóstym biegu wyposażony w gaźniki silnik traci temperament, ale od 5000 obr/min zamienia się w prawdziwy dynamit.

Tagi:

Oceń artykuł:

2.6

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij