Motocykl poleca:

Raport z jazdy: Harley-Davidson Road King Classic i Moto Guzzi California 1400 Touring

Poleć ten artykuł:

Ogromne, ciężkie, SP masywne – trudno się nimi nie zachwycać. Oto Moto Guzzi 1400 California i Harley- -Davidson Road King Classic – dwa turystyczne krążowniki dwóch producentów o przebogatej tradycji.

Zobacz całą galerię

Przerwa na kawę. Goście kawiarni patrzą z zainteresowaniem, słychać tylko strzelanie stygnących pieców o pojemnościach niemal 1400 i 1700 cm3. Oto Moto Guzzi California 1400 Touring i Harley- -Davidson Road King Classic – klasyczne linie i piękny styl.

Na papierze oba sprawiają wrażenie podobnych: oto dwa ciężkie turystyczne cruisery napędzane chłodzonymi powietrzem V-dwójkami. Konstrukcyjnie to jednak zupełnie inna bajka. Silnik Harleya to dobrze znany, montowany poprzecznie piec o pojemności niecałych 1700 cm3, z cylindrami rozchylonymi o 45O, a widlak Californii to zupełnie nowa konstrukcja o pojemności 1380 cm3, która jak zwykle w Moto Guzzi jest montowana wzdłużnie i jak zwykle ma cylindry rozchylone o 90O.

Oba sprzęty mają też podobieństwa. Ich serducha są montowane w podobnych podwójnych ramach kołyskowych z rur stalowych. Czyli pełna klasyka. Reszta w obu przypadkach też prezentuje się imponująco: duże tarcze hamulcowe, dodatkowe reflektory, masywne widelce i spore zestawy gmoli. Do tego dochodzą długaśne kominy, obszerne kanapy i seryjnie montowane kufry (w Road Kingu skórzane, w Californii z tworzywa), ABS, tempomat i duuużo chromu. Nic dziwnego, że obie maszyny ważą grubo ponad 300 kg. Ich wyposażenie i komfort zapraszają do dalekiej podróży.


Nowa California
Po dobrych 40 latach trzymania się pierwowzoru nowa California poszła własną drogą: jej poprzedniczki, szczególnie w latach 70. i 80. ubiegłego wieku, były zwinnymi, niezbyt ciężkimi motocyklami turystycznymi, które z czasem wykazywały coraz więcej cech krążowniczych. California 1400 Touring zaś jest luksusowym cruiserem wymyślonym pod gusty amerykańskich nabywców. Niemniej bike nawiązuje do stylistyki modeli o pojemności 750, 850 i 1000/1100 cm3: ma klasyczne czarno-białe malowanie (fi rma nazwała je Nero Ambassador) i obszerną kanapę o białych obrzeżach.

Miguel Galluzzi, facet o wzroście 195 cm, po zwartych sprzętach typu Ducati Monster, Cagiva Planet czy Aprilia RSV4, wreszcie skonstruował motocykl, na którym wygląda godnie. California jest potężniejsza od Road Kinga, który przecież nie jest ułomkiem. Mocno pochylony widelec (kąt główki ramy 58O) i potężny piec rozciągają rozstaw osi do 1680 mm.

Jak za JFK
Osie Road Kinga dzieli odległość o 6 cm mniejsza. Motocykl sprawia wrażenie bardziej krępego. Złudzenie optyczne? Przecież waży aż 373 kg. Niewiele jest cięższych motocykli. Harleya podobno można podnieść do góry za kierunkowskazy. Jeśli tak, jest to dowód na solidne wykonanie. Wydaje się, że chromy pokrywają go grubszą warstwą; jego lśniące powierzchnie można zresztą liczyć w metrach kwadratowych. Do tego dochodzą poręczniejsze i masywniejsze przełączniki. Blachy, w przeciwieństwie do tych, które ma Gutek, zasługują na swoją nazwę, bo zostały wykonane ze stali, a nie z plastiku. Chyba w tym tkwi tajemnica wyższej masy.

Tagi: Moto Guzzi California | Road King Classic | Harley-Davidson | 1400 Touring

Oceń artykuł:

5.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij