Motocykl poleca:

Rentgen: Nawigacja TomTom Rider

Poleć ten artykuł:

Producent obiecuje: Nawigację zaprojektowano specjalnie do używania na motocyklu. Dotykowy ekran o przekątnej 4,3’’ (11 cm) osadzono w wodoszczelnej, trwałej obudowie. Bluetooth zapewnia połączenie z zestawem słuchawkowym, interkomem oraz zsynchronizowanie z telefonem komórkowym. Maksymalnie uproszczony interfejs. Fabrycznie wgrano mapę Europy z dożywotnią darmową aktualizacją. Brak gniazda na kartę pamięci – trzeba polegać na wbudowanej. GPS korzysta z IQ Routes, czyli największej na świecie bazy danych dotyczącej czasów przejazdów.

Baza użytecznych miejsc jest mocno rozbudowana (stacje benzynowe, restauracje, szpitale, urzędy itp.). Ukłonem w stronę fanów jednośladów jest opcja „zaplanuj krętą trasę”. W zestawie: uchwyt firmy Ram-Mount, ładowarka oraz przewód zasilający z gniazda zapalniczki. Czas pracy na baterii: ok. 6 godzin. Wymiary: 130 x 101 x 53 mm. Masa 353 g. Za bardziej wypasioną wersję (zestaw antykradzieżowy i uchwyt samochodowy z głośnikiem – kupowane osobno kosztują po 349 zł oraz futerał – osobno 119 zł) zapłacisz 2099 zł.   

Sprawdzamy nawigację TomTom Rider.
  Zobacz całą galerię

kategoria:

nawigacja GPS

czas testu:

7 miesięcy

cena:

od 1699 zł

importer:

TomTom Rider Polska, tel. 696 012 980

 

Sprawdziliśmy: Najbardziej ciekawiła mnie opcja „zaplanuj krętą trasę”, a w niej możliwość ustawienia suwakiem, czy wolę drogi główne, czy podrzędne. Oczywiście zjechałem suwakiem na maksa w stronę tych ostatnich. Jeśli się nie spieszysz i masz ochotę na agrafki (o najczęściej podłej nawierzchni), to jest to strzał w dziesiątkę. I nie ma strachu – urządzenie zapyta (jeśli tak ustawisz), czy zgadzasz się na poprowadzenie trasy po nieutwardzonych drogach. Ubawił mnie komunikat „wyznaczanie tras dłuższych niż 200 km może zająć więcej czasu i wpływać na wydajność nawigacji”. Na szczęście pojawia się tylko gdy planujesz krętą trasę. Możesz włączyć nagrywanie trasy, żeby ją później udostępnić przez internet.

Jeśli jesteś oszczędny, możesz wybrać trasę „eko”. Życie ułatwiają asystent pasa ruchu oraz automatyczne przejście w tryb nocny. Podczas wpisywania adresu litery klawiatury zawsze są aktywne, oprócz tego wyświetlają się podpowiedzi. Ekran można obsługiwać w rękawicy. Czytelność w de szczu jest OK, w pełnym słońcu (żeby się nie męczyć) delikatnie zmieniałem kąt ustawienia uchwytu. Po naciśnięciu przycisku „pomoc” wyświetla się dokładne miejsce twojego pobytu (adres i koordynaty). Jeśli zsynchronizowałeś urządzenie z telefonem, możesz od razu zadzwonić po pomoc (na najbliższy komisariat, do szpitala, nawet do dentysty – szacun za rozbudowaną bazę). Bez zasilania bateria wytrzymała 5 godzin (z opcją, że po wykonaniu manewru ekran przechodził w stan uśpienia, włączając się kilka kilometrów przed kolejnym skrętem). Wkurza, że TomTom automatycznie prowadzi do najbliższej stacji benzynowej – czasem chciałoby się wybrać z listy jakąś bardziej renomowaną. W zestawie brakuje mi mocowania do samochodu.  

Tagi: testy akcesoriów | nawigacja | TomTom Rider

Oceń artykuł:

2.7

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij