Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
2.5

Rieju Tango 250: Czy pójdzie w tango?

Gdy wreszcie przyszła wiosna, poszliśmy w Tango. Wszystko przez Hiszpanów z Rieju. Tylko czy 223 cm3 i 16 KM wystarczą do dobrej zabawy?

Stara prawda mówi, że ludzie kupują oczami. Coś w tym jest... Może więc mieć znaczenie, że stylizowane na supermoto Rieju Tango wygląda całkiem nieźle. Kto pamięta Yamahę Tricker, powie, że oba sprzęty są zaskakująco podobne. Zawieszenia o skokach 170 mm (przód) i 180 mm (tył) oraz mięsiste kapcie wydają się wręcz stworzone do śmigania po polskich, dziurawych jak szwajcarski ser drogach. Do tego dochodzi niewielka masa – 114 kg z płynami. Niektóre motorowery potrafi ą tyle ważyć... 

Dobre wrażenie robią widelec Paioli, hamulce AJP, ażurowe tarcze, przewody w stalowym oplocie oraz manetki Domino. Wygląda na to, że Hiszpanie wymyślili sprzęta przeznaczonego do walki w miejskiej dżungli. Krawężniki, progi zwalniające czy nawet schody przestaną więc być przeszkodą. 

Do Tanga trzeba dwojga
Pierwszy wypad na miasto budzi mieszane uczucia: cieszą poręczność i zwrotność Tanga, imponuje łatwość prowadzenia (niska masa), niepokoi za to taka sobie stabilność w zakrętach. Zawieszenia faktycznie mają spore rezerwy, ale zestrojono je zdecydowanie za miękko, a do tego nie mają żadnej regulacji. Prawda – ważę ponad 90 kg, a sprzęt został przewidziany dla kogoś raczej młodszego i lżejszego. 

Pozycja za sterami jest OK, tylko kierownica mogłaby być ciut wyżej (ze względu na lusterka samochodów stojących w korku). Od kanapy nie oczekiwałem zbyt wiele, ale moim zdaniem do latania po mieście komfort w zupełności wystarczy, byleś jeździł solo. Z pasażerem robi się ciasno, a amortyzator dość szybko osiąga kres możliwości. 

Jako że tango jest tańcem pełnym ekspresji, chciałoby się, aby Tango wywoływało burzliwe emocje. Niestety, szkodzi im jego słabe serduszko. Napędzający go silnik wyprodukowano w chińskim Loncinie. Może uspokajać fakt, że powstają tam również single o pojemności 650 cm3 do BMW. Jednak Hiszpanie nadzór nad Chińczykami prowadzą w swoim stylu – mañana. 

Singiel Tango ma pojemność 223 cm3. W jego głowicy pracują tylko dwa zawory, a za chłodzenie odpowiada powietrze. Fabryka się chwali, że jednostka napędowa rozwija moc 16,2 KM przy 6750 obr/min. Wobec 114 kg masy nie brzmiało to źle. Niestety, na hamowni zmierzyliśmy raptem 13,42 KM przy 3400 obr/min.

Kultura pracy? A co to takiego? 
Sytuację trochę ratuje 30,1 Nm przy 2900 obr/min, niemniej od „250” można wymagać trochę więcej. Tym bardziej że kultura pracy jest tu zupełnie obcym pojęciem. A do tego silnik cierpi na nadmiar wibracji w całym zakresie obrotów, niezbyt chętnie się wkręca i nie lubi piłowania na wysokich obrotach – wtedy zwyczajnie brakuje mu tchu. Skrzynia biegów: przełożenia wprawdzie nie wypadają, ale znalezienie luzu pod światłami staje się wyczynem, a do tego kontrolka lubi błysnąć, mimo że jesteś jeszcze na biegu. 

Na pocieszenie: sprzęcik nie jest pijakiem – 3,6 l/100 km to bardzo dobry wynik. Tak dobry, że nie przeszkadza, iż do zbiornika mieści się raptem 6,3 litra wachy, bo to daje 175 km zasięgu. Po zimnej nocy denerwuje mało precyzyjne cięgno ssania (nad klamką sprzęgła). Trzeba się trochę pogimnastykować, żeby zagrzać silnik. Nierozgrzany, zgaśnie na najbliższych światłach. Trudno coś powiedzieć o skuteczności przedniego hebla, bo ujeżdżany sprzęt miał krzywą tarczę. Tył działa zero-jedynkowo. Tango, którym jeździłem, ma 2 lata, ponad 6300 km przebiegu i do stanu idealnego raczej mu daleko. Zadbana sztuka z całą pewnością zrobiłaby lepsze wrażenie. 

Rieju - kto za tym stoi?
Hiszpanie Luis Riera i Jaime Juanoli ruszyli w 1934 r. z produkcją akcesoriów rowerowych. Nazwa firmy to pierwsze sylaby ich nazwisk. Dziś 150-osobowa załoga produkuje rocznie ok. 20 000 jednośladów z silnikami o pojemności 50, 125 i 250 cm3. Rieju to typowa montownia – tylko rama jest własnej konstrukcji, reszta pochodzi od dostawców zewnętrznych. Np. silnik
powstaje w chińskich zakładach w Loncin (tam też powstają single o pojemności 650 cm3 dla BMW), a zawieszenia to Paioli.

Kasa za Tango
Za nówkę trzeba dać 13 900 zł. Na tle „japończyków” to dość rozsądna cena, tyle że jakość detali i wykonania plasuje Rieju bliżej „chińczyków”, a te są znacznie tańsze.

 

Dane techniczne Rieju Tango 250
SILNIK
Budowa jednocylindrowy, czterosuwowy, chłodzony
powietrzem, rozrząd OHC, jeden wałek rozrządu
napędzany łańcuchem, 2 zawory
cylinder, gaźnik, regulowany katalizator
Elektryka alternator 120 W, akum. 12V/5.5 Ah
Przeniesienie napędu mechanicznie sterowane, wielotarczowe sprzęgło mokre,
skrzynia pięciobiegowa, napęd łańcuchem
Śr. cylindra x skok tłoka 65,5 x 66,2 mm
Pojemność skokowa 223 cm3
Moc maksymalna 16,2 KM (11,9 kW) przy 6000 obr/min
Maks. moment obrotowy 18,5 Nm przy 5500 obr/min
PODWOZIE
Rama  podwójna kołyskowa, z rur stalowych.
Zawieszenia przód -  widelec teleskopowy. śr. goleni 37 mm, 
tył - dwuramienny wahacz ze stali, centralny
amortyzator z układem dźwigni
Hamulce    przód -  jedna tarcza, śr. 260 mm, zacisk dwutłoczklowy,
tył -  jedna tarcza, śr. 200 mm, zacisk jednotłoczkowy
 Skoki zawieszeń p/t  170/180 mm
Opony w teście Sava MC32 Win Scoot
Rozmiar opon p/t 100/80-17 / 130/70-17
WYMIARY I MASY
Rozstaw osi 1305 mm
Wysokość siodła 830 mm
Masa z płynami 114 kg
Poj. zbiornika paliwa 6,3 l
CENA 13 900 zł 
WYNIKI POMIARÓW
Prędkość maksymalna 105 km/h
 Przyśpieszenia 0-80 km/h 8,4 s
 Przyśpieszenia 0-100 km/h 15,3 s
Elastyczność 50-80 km/h 6 s
Elastyczność 80-100km/h  12 s

zobacz galerię

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij