Motocykl poleca:

Romet Blu City: Zrobiony na niebiesko

Poleć ten artykuł:

Gdybym żył w niebieskim mieście, mieszkał w niebieskim domu z niebieskim ogródkiem, a mój pies szczekałby na niebiesko, nie miałbym wyjścia – w moim niebieskim garażu stałby Romet Blu City.

Test: Romet Blu City Zobacz całą galerię

Romet Blu City łączy klasykę z nowoczesnością. A przynajmniej próbuje to robić. Najbardziej ciekawiło mnie, czy to, że powstaje na bazie chińskich podzespołów, nie przeszkodzi mu w tym.

Na początek miłe zaskoczenie – sylwetka i stylistyka, nawiązujące do kultowej Vespy, są OK. Oko cieszą takie detale, jak okrągłe chromowane lusterka, ciekawe zegary czy ładnie obszyta kanapa. Nowoczesnym akcentem są diody LED. O ile te w przedniej lampie (światło postojowe) nie wyglądają najlepiej, o tyle tył robi robotę – tym bardziej że również kierunki są na diodach.

Także przełączniki na kierownicy wyglądają porządnie, tak więc nie masz wrażenia, że rozpadną się w rękach. Blu City kryje więcej niespodzianek.

Przede wszystkim dobrze zestrojony wariator pozwala w pełni wykorzystać moc 3,1 KM chłodzonego powietrzem dwusuwa o pojemności kieliszka (49 cm3). W czasie startu spod świateł nie najesz się wstydu – silniczek dobrze reaguje na gaz i nie dławi się na wysokich obrotach.

Najbardziej mi przeszkadzało zdławienie do 45 km/h. Koleś, który (dla poprawy bezpieczeństwa) wymyślił ten przepis, powinien się kilka razy przejechać zdławionym skuterem po polskich miastach. Aż się prosi o przynajmniej 50 km/h, żeby nie być ruchomą przeszkodą drogową...

Blu do przepisowej prędkości rozpędza się całkiem żwawo, nawet jeśli na grzbiecie wiezie prawie 100-kilogramowego człowieka. Co nie mniej ważne, miejsca za sterami wystarczy nawet dla wyrośniętego (mam 190 cm wzrostu). Niestety, nie jest idealnie. Owiewka przekroku mogłaby być ciut szersza, przeszkadza niezbyt duży schowek pod kanapą – nie zmieścisz tam jeta z dłuższą szybą.

Cieszy natomiast dość pojemny, zamykany schowek na drobiazgi. Największym zaskoczeniem były dla mnie hamulce, a konkretnie przednia tarcza i jednotłoczkowy zacisk z przewodem w stalowym oplocie. Tylny bęben nie był w stanie zablokować koła. Niebieski świat Rometa ma swoją cenę: 5799 zł to niemało, ale jakość wykonania i osiągi przemawiają za wydaniem takiej kasy.

Dane techniczne Romet Blu City
SILNIK
Budowa chłodzony powietrzem, jednocylindrowy, dwusuwowy, gaźnik, śr. gardzieli 19 mm.
Elektryka akumulator 12 V
Przeniesienie napędu sprzęgło odśrodkowe, przekładnia CVT.
Śr. cylindra x skok tłoka 39 x 41 mm
Pojemność skokowa 49 cm3
Moc maksymalna 3,1 KM przy 6800 obr/min
Maks. moment obrotowy 4,5 Nm przy 6000 obr/min
PODWOZIE
Rama ze stali
Zawieszenia przód – widelec teleskopowy, tył – dwa amortyzatory z regulacją napięcia wstępnego sprężyn.
Hamulce przód – jedna tarcza, śr. 190 mm, zacisk jednotłoczkowy, tył – bęben, śr. 110 mm.
Opony p/t 120/70-12 / 130/70-12
WYMIARY I MASY
Dł./szer./wys. 1840/675/1160 mm
Rozstaw osi 1285 mm
Wysokość kanapy 800 mm
Masa własna 87 kg
Poj. zbiornika paliwa 6,8 l
CENA 5799 zł

Jarosław Modrzejewski

Tagi: test | romet blu city

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij