| 2009-05-26 Autor: tsr, Zdjęcia: Bliski | ||
Dodaj do:
|
Na pocisku
Royal Enfield Bullet 500 to kawał klasyka. Jego detale to nie udające
metal atrapy, lecz prawdziwe blachy, złote szparunki wykonano ręcznie.
Jednak stoi przede mną nie oldtimer, patrzę na maszynę seryjną, jedną z
około miliona sztuk, które przez równo 50 lat zjechały z taśm
montażowych w indyjskim stanie Madras.
Mocno podjarany, kopnąłem kickstarter indyjskiej maszyny z angielskimi genami, a tu nic. Pierwsze śliwki – robaczywki. Jeszcze raz. Znowu nic. Tylko bez nerwów. Bulleta (ang. pocisk) nie można wystrzelić ot tak, po prostu. Rozruch to prawdziwe misterium. Ssanie? OK. Dopływ paliwa? Otwarty. Kickstarter we właściwej pozycji? Tak. Biegi na luzie? Też, choć brakuje kontrolki informującej o tym. Stop, szybki rzut oka na świece zapłonowe. Jeśli są zalane, nie ma co się męczyć. Warto spojrzeć na amperomierz, by sprawdzić, czy tłok jest na właściwej pozycji i we właściwym suwie. Wreszcie zaskoczył! Odrobina gazu i... O w mordę! Szyby w oknach dzwonią jak na alarm, doniczki z kwiatami wędrują po parapetach, od murów odbija się grzmot jednocylindrowca. Nie ma co liczyć na stabilny bieg jałowy, jedynie stałe podkręcanie obrotów utrzymuje jednostkę napędową przy życiu. I tak przez całe czerwone światło na każdym skrzyżowaniu. Zapala się zielone. Nooo, duża sprawa, czujesz się, jakby heavy metal walił ci prosto w uszy z głośników wielkości tira.
Żałosne, artykuł zamieszczony tu 26 maja 2009 roku ukazał się w drukowanej wersji miesięcznika MOTOCYKL w nrze 8/2005. W następnym numerze zamieszczono moją odpowiedź. Mylnie zaadresowałem ją do autora zdjęć a nie tekstu. Z tego miejsca Go przepraszam. Jednakże ani jeden z Autorów nie raczył odpowiedzieć na moje zarzuty dotyczące tendencyjności tekstu oraz zawartych w nim błędów merytorycznych. W maju 2005 roku rozpoczynałem drugi sezon z motocyklem Royal Enfield Bullet 500. W chwili obecnej kończę szósty mając na liczniku 27 tys.km. Chętnie podejmę się polemiki z autorem podpisującym się: tsr.
Jacek Łazarewicz, www.royal-enfield.pl
Musisz być zalogowany by pisać komentarze! ZALOGUJ SIĘ >
"atykuł zamieszczony tu 26 maja 2009 roku ukazał się w drukowanej wersji miesięcznika MOTOCYKL w nrze 8/2005"
- Na tym właśnie polega zamieszczanie materiałów archiwalnych na stronie.