Motocykl poleca:

Scootworks Challenge

Poleć ten artykuł:

Do 2025 roku przybędzie 250 mln Chińczyków, ale tyle samo, tzn. ok. 1,5 mld, będzie wtedy Hindusów. Jednak na razie rynek skuterów zdominowali Chińczycy i zapewne będzie tak przez długie lata.
Zobacz całą galerię

Chiński skuter, przynajmniej na razie, kojarzy nam się z tanim produktem niekoniecznie najwyższej jakości. Bardzo powoli, ale chyba jednak zaczyna się to zmieniać. Dowodem na to jest coraz lepsza stylistyka nowych skuterków. Żeby daleko nie szukać, spójrzmy na Scootworksa Challenge’a. Wygląda całkiem nieźle, prawda? Największe wrażenie robią bielutkie felgi, przednia tarcza hamulcowa typu wave oraz sportowy wydech z chromowaną końcówką i osłoną. Trochę boli, że nie ma żadnego schowka na drobiazgi ani nawet haczyka na torbę z zakupami, ale w końcu sport to sport.

Szkoda, że w kokpicie zabrakło obrotomierza. Jest za to zegarek (chiński, elektroniczny, w rozmiarze XXL), który oprócz czasu pokazuje datę, ma również sekundnik (do mierzenia przyspieszeń?). Może się podobać tylny spojler z funkcją bagażnika. Niestety, pozytywne wrażenie ogólne psuje umieszczony za siodłem wlew paliwa, w który wspawano poprzeczkę. Ma ona tylko jedną funkcję – w czasie tankowania niemal na pewno fundniesz sobie prysznic z bezołowiówki... Świat poszedł dalej i wlew jest najczęściej pod siodłem.






Dwa suwy serca

Miłą wiadomością jest oddławienie silnika (nie próbujcie robić tego w domu!). Dwusuwowy silnik jest chłodzony powietrzem. Z 49,6 cm3 pojemności Chińczycy wyciągnęli 3,52 KM przy 6500 obr/min (w wersji zdławionej). Z kolei maksymalny moment obrotowy wynosi 4 Nm przy 5400 obr/min. Pierwsza przymiarka nie wypada najlepiej – cholera, wyglądam jakbym zwinął pojazd jakiemuś małolatowi. Zmieścić kolana za owiewką to nie tak hop-siup. Sportowej „50” można wybaczyć, chyba...

Bez dwóch zdań, warto dać szansę silnikowi na rozgrzanie się. Na zimno nie bardzo chce współpracować. Odkręcam manetkę: chwila niepewności i jedzie. Pomiędzy 10 a 20 km/h jest dziura. Dopiero powyżej tej prędkości zaczyna się zabawa. Nie jest w stanie jej przeszkodzić nawet liczba 80 na końcu skali prędkościomierza. A przy zjeździe z wysokiej górki wskazówka opiera się o ramkę od kokpitu. Niezły czad! Przy czym nie skrzypią żadne plastiki, nic się nie chce urwać ani odpaść. Sprawa robi się podejrzana. Całkiem niezłe spasowanie plastikowych elementów również robi wrażenie. Jest jeszcze jedna niezła wiadomość – przy takim traktowaniu silnik wciąga tylko niecałe 4 litry wachy.







Bujanie na oceanie

Kręgosłupem skuterka jest rama ze stali. Widelec teleskopowy prowadzi 13-calowe koło. Z tyłu jest taka sama felga, tyle że obuta w szerszego, 130-milimetrowego laczka (o 10 mm więcej niż z przodu). Pojedynczy amortyzator ma regulację napięcia wstępnego sprężyny. Skuter, ze względu na wymiary, nie przepada za nierównościami. Alergicznie reaguje na większe dziury – buja się wtedy jak okręt na wzburzonym oceanie. Zawieszenia mogłyby mieć słabsze tłumienie odbicia. Na bruku trzęsie, ale trzyma kurs. Także na koleinach nie ma tragedii. Jazda z pasażerem jest możliwa. Jednak ze względu na to, że na pokładzie brakuje miejsca i trzeba się przytulać, mam ochotę tylne miejsce zarezerwować tylko dla pasażerki. Jednak w duecie trzeba zapomnieć o szybkim odejściu spod świateł, uskok w charakterystyce mocy jest wtedy jeszcze mocniej odczuwalny. Zapomnij o szpanowaniu. Czasem lepiej postawić skuter przed knajpką czy na deptaku i niech jego wygląd wykona całą robotę.

Przednia tarcza typu wave wygląda bajerancko i to by było na tyle zalet. Współpracuje ona z jednotłoczkowym zaciskiem. Hamulec wymaga użycia sporej siły i nie powala skutecznością. Tylny hebel wypada jeszcze bladziej. Bęben w sportowym skuterze to pomyłka, tym bardziej że ma taką sobie skuteczność.

Tagi:

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij