Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.0

Siamoto Geco 125 2005

„Jadę, jadę na motorze, wiater mi owiewa twarz” z utworu „Paranoid” Pawła Kukiza to było moje pierwsze skojarzenie z rumakiem Siamoto.

Jak zostać izy rajderem? Na początek zaopatrz się w stylowe gadżety – od stroju jeźdźca, po odpowiedniego rumaka. Oczywiście, w przypadku tego pierwszego w grę wchodzą wyłącznie skóry i kask typu „orzeszek”. Ciemne gogle będą w dobrym tonie. Są różne szkoły jeśli chodzi o fryzurę, ale wiadomo, że trzeba poczuć wiatr we włosach. Zatem rozpuszczasz pióra.

Rajdera mamy z bani, czas na rumaka. Jeśli zbywa ci 9600 zł i czujesz, że bez kapiącej chromem, nowej maszyny nie dasz rady, weź Siamoto Geco! W słońcu błyszczy podwójny wydech, potężne gmole i gadżety typu szyba czy orzeł na przednim błotniku. Tylko pamiętaj – żeby nie stracić imidżu, nie zatrzymuj się na dłużej w jednym miejscu. Bo uważniejsze spojrzenie pozbawia złudzeń – chromy zaczynają schodzić, a solidne gmole przykręcono małymi śrubkami. Chyba po to, żeby w razie gleby rama się nie skrzywiła... W oczy kłują niedokładności wykonania. Prawdziwym „hitem” jest chromowany daszek nad przednią lampą. Zdobią go smoki i dumny napis „2008”. Ani chybi ma się kojarzyć z olimpiadą w Pekinie. Ale dlaczego z nią? Nie mam pojęcia. Tym bardziej że sprzęcior powstaje koło Neapolu, we Włoszech.


     
Daszek nad reflektorem zdobią smoki i napis „2008”. Po jaką cholerę!?  Niby-ABS: mocne ściśnięcie klamki nie daje spodziewanej siły hamowania.  Orzeł na przednim błotniku bardziej przypomina zdołowanego gołębia.

Technika Geco nijak ma się do 2008 roku. Maszynę napędza „125” o czterech suwach. Do dostojnego toczenia się wystarcza, a przy okazji pali śmieszne ilości wachy. Siamoto osiągami i prowadzeniem przypomina przedpotopową wueskę. Jeśli chodzi o skuteczność, hamulce są na tym samym poziomie. Z przodu tarcza z jednotłoczkowym zaciskiem, do którego przymocowano coś, co udaje ABS. Przedni hebel służy jednak głównie do zwalniania, a z prawdziwym ABS-em to ustrojstwo nie ma nic wspólnego. Sytuacji nie ratuje bęben z tyłu.

Pozycja za sterami jest całkiem wygodna – ani jeździec, ani pasażer nie powinni narzekać na brak miejsca. Przed oczami rajder ma duży licznik, wyskalowany w km i w milach, oraz trzy kontrolki – luzu, długich świateł i kierunkowskazów. Jest jeszcze nowoczesny akcent – wyświetlacz biegów.

Jeśli się zdecydowałeś na Siamoto Geco, możesz zaśpiewać z Kukizem. Tylko nie oczekuj od tej maszyny zbyt dużo.

zobacz galerię

Zobacz również:
Jeżeli na jazdę możesz poświęcić czas tylko po pracy, twoja maszyna musi być wyjątkowa. Mieliśmy to szczęście, że trafiły do nas aż cztery takie sprzęty.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij