Motocykl poleca:

Skuter elektryczny BMW C evolution: Pod napięciem

Poleć ten artykuł:

BMW C evolution to kolejny dowód, że konkurencja dla maszyn z silnikiem spalinowym rośnie w siłę. Pomagają w tym coraz bardziej rygorystyczne normy emisji spalin i hałasu, a także moda na „eko”. Nie dziwi więc, że również BMW potraktowało skuter prądem.  

Skuter elektryczny BMW C evolution Zobacz całą galerię

BMW C evolution istnieje naprawdę, choć na razie w postaci prototypu. Tyle że ten prototyp jeździ. W Monachium postawiono na maksiskuter, w którym popracowano nad odpowiednią dynamiką, bo trudno sobie wyobrazić, by elektryk miał pokonywać odcinki między światłami wolniej niż C 650 GT. Bardzo istotna jest również kwestia zasięgu, który spece z BMW określają na około 100 km.

To coś dla tych, którzy codziennie dojeżdżają do pracy. I coś jeszcze: do tej pory w żadnym elektrycznym jednośladzie nie umieszczono tak dyskretnie akumulatorów o większej pojemności niż 8 kWh, jakimi dysponuje C evolution. Akumulatory zamknięte w aluminiowej obudowie tworzą szkielet pojazdu. W schowku pod kanapą zmieści się tylko kask. Jeśli chodzi o wygląd – beemka może się podobać. Zresztą to nie pierwszy taki przypadek wśród elektrycznych skuterów. Montowany pod Wrocławiem Vectrix był również niczego sobie.

Pozostaje najistotniejsza kwestia – jak to jeździ? Maksymalna (chwilowa) moc elektrycznego silnika C evolution wynosi 48 KM (35 kW). BMW podaje, że moc nominalna wynosi 15 KM (11 kW). Skuter zdławiono – po osiągnięciu 120 km/h interweniuje ogranicznik. Jednak tutaj nie moc jest najważniejsza. Znacznie istotniejszy i przyjemniejszy dla jeźdźców jest moment obrotowy, dostępny już od pierwszego metra. „Uważaj podczas ruszania! – ostrzega mnie Christian Ebner, kierownik techniczny projektu.

– Na tylnym kole masz na postoju praktycznie 590 Nm, a na kołach wyjęte prosto z pudełka opony Metzeler Feelgreen”. Mam uważać przy ruszaniu? Na elektrycznym skuterze? No tak, ale przecież maksymalny moment obrotowy na tylnym kole Suzuki GSX-R 1000 wynosi około 600 Nm. Mimo że nie taki diabeł straszny, jak go malują, niemniej pod względem dynamiki skuter może się podobać. Przy wtórze cichego świstu ważący 265 kg pojazd (C 600 Sport waży 252 kg) rusza, jeden do jednego wypełniając polecenia wydawane rolgazem (czy można tu używać tego określenia?), bez szarpania i niespodzianek w postaci wahań mocy.

Niezły bajer: podświetlane dekle boczne w studyjnym modelu C evolution. Uwaga! Napięcie na pokładzie wynosi od 100 do 150 V. Wszystkie przewody elektryczne mają kolor pomarańczowy.
   

Mówiąc krótko: jedzie jak lokomotywa. Tego w epoce systemu rideby- wire spodziewamy się (niekiedy bezskutecznie) od silników spalinowych. Tempo przyspieszania zaskoczy niejednego. A przy tym sprzęt jest cholernie cichy, a to oznacza, że trzeba jeszcze bardziej uważać na gapiowatych katamaraniarzy, ale także na pieszych i rowerzystów. Nie ma opcji, żeby usłyszeli nadjeżdżającego C evolution.

W czasie jazdy dorośli faceci nagle zamieniają się w dzieci, wpatrując się z fascynacją w kolorowy wyświetlacz i z napięciem śledząc stan naładowania akumulatorów i/lub aktualny status ładowania. W trybie hamowania silnikiem jednostka napędowa C evolution automatycznie zmienia się bowiem w generator prądu i ładuje akumulatory – tym mocniej, im mocniej jeździec ściska klamkę hamulca, nie szkodząc jednak w żaden sposób wrażeniom z hamowania.

„Przy normalnej jeździe 1% pojemności akumulatorów odpowiada mniej więcej dystansowi 1 km” – wyjaśnia Christian Ebner. Po 16,5 mili (ok. 27 km) wyświetlacz informuje, że mam jeszcze 70%. Czyli mniej więcej się zgadza, choć trzeba powiedzieć, że elektryczny skuter BMW raczej nie pozwala na zbyt długie szaleństwo na pełnym gazie (prądzie?). Po wyładowaniu akumulatorów trzeba się na mniej więcej trzy godziny podłączyć do zwykłego domowego gniazdka.

Na razie otwarte pozostaje pytanie, ile będzie kosztował C evolution, gdy w 2014 r. wejdzie do sprzedaży. Przedstawiciele producenta nie puścili w tej sprawie pary z gęby. Zasugerowali tylko, że kryteria ekonomiczne nie będą w tym przypadku dla nich najistotniejsze.

 

Dane techniczne BMW C evolution
SILNIK
Budowa chłodzony cieczą, elektryczny, na tylnym kole system odzyskiwania energii, zakres napięcia 100-150 V, akumulatory litowo-jonowe, pojemność 8 kWh, wbudowana ładowarka, optymalny czas ładowania ok. 3 godz., pasek zębaty
Moc nominalna 15 KM (11 kW)
Moc maksymalna 48 KM (35 kW)
Obroty maksymalne 10 000 obr/min
PODWOZIE
Rama Skrzynia akumulatorowa nośna odlana z aluminium, z wbudowanym mocowaniem wahacza, tylny stelaż ze stali
Zawieszenia przód – widelec upside-down, śr. goleni 40 mm, tył – jednoramienny wahacz, centralny amortyzator mocowany systemem dźwigni
Hamulce przód – dwie tarcze, śr. 270 mm, dwutłoczkowe zaciski pływające, tył – jedna tarcza, śr. 270 mm, ABS
Felgi odlewane z aluminium 3,50 x 15 / 4,50 x 15
Rozmiary opon p/t 120/70 R 15 / 160/60 R15
Rodzaj opon Metzeler Feelgreen
WYMIARY I MASY
Rozstaw osi 1591 mm
Kąt główki ramy 64,6°
Wyprzedzenie 92 mm
Skoki zawieszeń p/t 115/115 mm
Wysokość kanapy 810 mm
Masa 265 kg
Zasięg max. ok. 100 km
Prędkość maksymalna 120 km/h (ogranicznik)
   

Tagi: elektryczny | skuter elektryczny | skuter | BMW C evolution

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij