Motocykl poleca:

Sprawdzamy używaną Hondę Crosstourer

Poleć ten artykuł:

Ma zadatki na idealny motocykl do turystyki. Crosstourer jest duży i wygodny, ma silnik o sporej pojemności i napęd wałem. Mimo to pod względem popularności nie potrafi prześcignąć ani beemki GS, ani Hondy Africa Twin. Dlaczego?    

Zobacz całą galerię

Wiosną 2012 roku Honda pokazała motocykl, który miał namieszać wśród turystycznych enduro. W nowym modelu postawiono na silnik V4 o pojemności 1237 cm3, osiągający moc 129 KM. Zastosowano w nim napęd wałem i ramę grzbietową wykonaną z aluminium.

Prawdę mówiąc, wszystkie te podzespoły pochodziły z pokazanej w 2010 roku Hondy VFR 1200 F i zostały tak zestrojone, aby maszyna była godna motocyklowych podróżników. W sprzęcie pojawił się ciekawy bajer: dwusprzęgłowa skrzynia biegów (DCT). Od strony technicznej wygląda to tak, że za przełączanie biegów parzystych odpowiada jedno sprzęgło, a nieparzystych – drugie. Od strony użytkowej oznacza to, że na kierownicy nie znajdziesz klamki sprzęgła, a biegi można zmieniać na trzy sposoby: całkowicie automatycznie, lewą ręką za pomocą dwóch guzików na kierownicy albo stopą (klasyczna dźwignia).

Czy to działa? Tak! Podczas spokojnej jazdy poza miastem automat bardzo dobrze radzi sobie ze zmianą przełożeń. Co więcej, software uczy się twojego zachowania i dopasowuje styl pracy do twoich upodobań. Gdy zmieniasz biegi  za pomocą przełączników na kierownicy, także w ostrych winklach automat zapewnia płynne ich zapinanie. Gorzej jest w mieście. Wtedy automat zmienia biegi w górę niepostrzeżenie, ale też wkurzająco wcześnie. To sprawia, że silnik w najniższym zakresie obrotów delikatnie szarpie. Do tego dochodzą mocne reakcje na zmianę obciążenia oraz wyraźne hałasy podczas redukcji, na przykład podczas toczenia się na dojeździe do czerwonych świateł. W sportowym trybie S momenty zmiany biegów są zaprogramowane przy zdecydowanie wyższych obrotach. Ostremu odkręceniu gazu towarzyszy redukcja od razu o dwa biegi.

W kokpicie nie zobaczysz ani bajeranckiego stylu, ani miliona informacji.  Wersja ze skrzynią DCT ma po prawej stronie kierownicy przełącznik trybów pracy.
   

Gdy kupujesz motocykl z DCT w salonie, musisz dopłacić za niego 4000 zł, a system winduje masę i tak dość ciężkiej maszyny o 10 kg – do 287 kg. Co ciekawe, za naszą zachodnią granicą aż czterech z 10 chętnych na Crosstourera decyduje się właśnie na DCT. Rozglądając się za używaną sztuką z zagranicy, masz duże szanse trafić na taką właśnie wersję. Na szczęście skomplikowany na pozór system jest dobrze dopracowany, a przez to bezawaryjny. Nie było żadnej akcji serwisowej dotyczącej DCT. Choć w koszu rozbudowanego i dużego sprzęgła widać było ślady zużycia spowodowane pracą płytek, po nawinięciu 50 000 km elementy te nie kwalifikowały się do wymiany.

Głowica czysta, a gniazda zaworowe szczelne. Czy może być lepsza rekomendacja dla silnika?     W bieżniach cylindrów nietrudno było stwierdzić wyraźne ślady zużycia.  
   

Po około 15 000 km zaczęliśmy narzekać na pracę sprzęgła, które szarpało. To wkurzające zjawisko pojawiało się zwłaszcza przy gęstym, zimnym oleju (odpalanie na zimno!) i utrudniało zjazdy z krawężnika oraz płynne włączanie się do ruchu. Po rozgrzaniu się silnika zjawisko tajemniczo znikało.

Zanim kupisz używanego Crosstourera, dobrze skalkuluj, czy jest sens brać go bez dodatków. Ceny oryginalnych są bowiem wysokie i czasami lepiej dołożyć nieco kasy już podczas zakupu. Późniejsze doposażenie bike’a wiąże się ze sporymi wydatkami. Zestaw plastikowych kufrów z panelami ze szczotkowanego aluminium kosztuje 8980 zł. Tanie nie są również części zamienne. Na przykład świece kosztują 108 zł za sztukę. Na szczęście na dystansie 50 000 km są potrzebne tylko 4 nowe sztuki. Klocki hamulcowe na tył to wydatek 246 zł, na przód 443 zł za komplet. Filtr powietrza kosztuje 239 zł.

Tagi: HONDA CROSSTOURER

Oceń artykuł:

5.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij