Motocykl poleca:

Suzuki AN 250/400 Burgman 2003

Poleć ten artykuł:

Dziś Suzuki Burgman jednoznacznie kojarzy się z seryjnym skuterem o największej pojemności. Jednak gdy w 1998 roku pierwszy model o tej nazwie pojawił się na rynku, do jego napędu użyto zaledwie czterosuwowej „250“.

Zobacz całą galerię

Pod koniec lat 90. ub. wieku projektanci skuterów mieli znacznie łatwiejsze życie niż dziś. Na rynku bowiem dominowały modele wyposażone w silniki o niewielkich pojemnościach. Z tej konwencji wyłamywały się jedynie Hondy Helix i Foresight oraz Yamaha Majesty, napędzane silnikami klasy 250 cm3. Według zapewnień projektantów, ta klasa to duże skutery, nadające się zarówno do użytku w zatłoczonych miastach, jak i na dłuższe trasy poza miastem. Latem 1998 roku niespodziewanie na rynku pojawił się nowy konkurent. Burgman, bo o nim mowa, był napędzany jednocylindrowym silnikiem klasy 250, osiągającym moc maksymalną 23 KM. Spory rozstaw osi – wynoszący 1600 mm – oraz solidna rama w połączeniu ze sztywnym widelcem gwarantowały pewne i łatwe prowadzenie skutera. A przy tym podwozie było w stanie przenieść dużo większą moc niż dysponowała dotychczasowa jednostka. Dobrego obrazu uzupełniały mocne hamulce tarczowe oraz sporo miejsca dla kierowcy i pasażera. Ponieważ pod obszernymi owiewkami znalazło się sporo niewykorzystanego miejsca, jeszcze tego samego roku jesienią zaprezentowano nowy model, napędzany znacznie większym silnikiem – 400 cm3. Jednostka dysponowała mocą większą o 10 KM, w porównaniu z dwieście pięćdziesiątką. Nieznacznie wzrosła prędkość maksymalna – do 140 km/h; w porównaniu z dotychczasowymi 124 km/h. Mocniejszy silnik zwiększył o 15 kg masę własną skutera. Zewnętrznie nowy model wyróżniał się chromowanym tłumikiem i zbiornikiem kompensacyjnym przy tylnym amortyzatorze. Spore zainteresowanie Burgmanem 400 było spowodowane przede wszystkim dobrymi właściwościami jezdnymi, dosyć dużą prędkością maksymalną, komfortem i funkcjonalnością. Kierowca ani pasażer nie mogli uskarżać się na brak miejsca, a pod kanapą wygospodarowano spory schowek, w którym bez kłopotu mieścił się obraz formatu A3, o integralnym kasku nie wspominając.

     
Jest rok 1998. Na arenę wkracza nowy Suzuki Burgman 250.  W Burgmanie dwa wygodne schowki umieszczono w osłonach...  ...a trzeci, mieszczący integralny kask, pod unoszonym siedzeniem. 


W 2000 roku Burgmana poddano gruntownemu faceliftingowi. Tylna lampa otrzymała stylistykę przypominającą światła Mercedesa klasy E, a oparcie dla pasażera stało się wyższe i wygodniejsze. Przez trzy lata skuter sprzedawał się znakomicie, a kolejny facelifting przeprowadzono dopiero w 2003 roku. Zmiany polegały m.in. na zastosowaniu wtrysku paliwa, co umożliwiło zamontowanie katalizatora w układzie wydechowym. Burgman 400 z miejsca zaskarbił sobie przychylność klientów w wielu krajach. Ale, ku zmartwieniu producenta, jego popularność spowodowała niemal całkowite załamanie się sprzedaży mniejszej wersji. Lekarstwem wymyślonym w Suzuki było wprowadzenie w 2002 roku trzeciego modelu z serii. Dano mu silnik o pojemności aż 650 cm3.

     
Obok stacyjki umieszczono dźwignię hamulca postojowego.  Od 2000 roku tylne światła przypominają te z Mercedesa klasy E.  Silniki Suzuki zamocowano w solidnej ramie spawanej z rur stalowych. 


Tyle historii. Czy to, że Burgman miał wiele zalet funkcjonalnych, oznaczało, że był również skuterem bezawaryjnym? Oczywiście nie. W modelach z pierwszych lat produkcji sporo problemów powodowały silne wibracje silnika, odpowiedzialne za uszkodzenia przede wszystkim elementów wykonanych z tworzyw sztucznych. Na słowa krytyki zasłużyła również zawodna prądnica. Na szczęście w większości przypadków wspominane usterki były usuwane w ramach gwarancji. Kto decyduje się na zakup starszego modelu, powinien zwrócić uwagę na owiewkach nie ma rys lub pękni ęć. W przypadku gdy skuter był używany na kiepskiej jakości drogach, poluzowane plastiki potrafią mocno hałasować. W modelach wyprodukowanych po roku 1999 i wyposażonych w podgrzewane gaźniki mogą pojawić się problemy z uruchomieniem zimnego silnika. W takim przypadku warto zdecydować się na wizytę w serwisie, gdzie układ zostanie poddany regulacji. Natomiast gdy rozgrzany silnik nie daje się uruchomić, ratunkiem może okazać się wymiana skorodowanego przewodu masy w cewce zapłonowej.

Mimo wielu zalet, Suzuki Burman nie cieszy się w Polsce dużą popularnością. Oferty sprzedaży zdarzają się niezwykle rzadko, a wśród nich przeważają modele z silnikami o pojemności 400 cm3.

 

Tagi: test | Suzuki

Oceń artykuł:

2.3

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij