Motocykl poleca:

Suzuki DR 750 S/800 S używany

Poleć ten artykuł:

Choć produkcji Suzuki DR 800, wcześniej oznaczanego jako Big, zaprzestano w 1999 r., ten wielki singiel nadal ma wielu zwolenników i entuzjastów. Jest to bowiem motocykl niepowtarzalny i wart zainteresowania.
Zobacz całą galerię

Doktor Big narodził się w 1988 r. i początkowo nie znalazł uznania wśród motocyklistów. W pierwszej wersji mocno denerwowały ukryta za gaźnikiem dźwignia ssania, a także procedura odpalania, podczas której trzeba było jednocześnie nacisnąć dźwignię sprzęgła, dźwignię dekompresatora i przycisk rozrusznika. Dość szybko korodowały układy wydechowe, kiepska była też powłoka lakiernicza. Z biegiem czasu DR 750 S znajdował coraz większą rzeszę fanów, szczególnie wśród miłośników podróżnych enduro, zasługujących na miano twardzieli. Wielgachny, 29-litrowy zbiornik pozwalał na uzyskanie przebiegów nawet do 700 km pomiędzy tankowaniami. Trwały okazał się silnik, którego przebiegi 50-70 tys. km nie były czymś wyjątkowym.






W 1989 r. Suzuki wypuściło wersję jeszcze bardziej turystyczną. Za dopłatą można było do niej otrzymać kufry i topcase oraz centralną podstawkę. Na sezon 1990 i tak ogromną pojemność skokową 727 cm3 powiększono do 779 cm3 (był to już DR 800 S Big), pozostawiając średnicę tłoka 105 mm, lecz powiększając jego skok z 84 do 90 mm. Moment obrotowy wzrósł z 55 Nm do 59 Nm, lecz moc pozostała ta sama – 50 KM. W „800” montowano przednią tarczę o 20 mm większą, co jednak nie zmieniło faktu, że hamulce obładowanego Doktora Biga z dwiema osobami na grzbiecie i tak pracowały na granicy możliwości. Rozruch powiększonego DR-a odbywał się już bez gimnastyki lewej dłoni.




W 1991 r. wersję SR 41 B zastąpiono mocno zmodernizowaną SR 43 B. Miała ona podwójny wydech, mniejszy, jednoczęściowy zbiornik paliwa (co zresztą od razu skrytykowano) oraz większą ładowność (200 zamiast 180 kg). Średnica goleni przedniego zawieszenia wzrosła z 41 do 43 mm, zmieniono owiewkę i malowanie. W 1994 r. Suzuki zrezygnowało z oficjalnego przydomka Big, ale fani nadal nazywali DR-a „Doktor Big”.

Jakie są wady Biga? Przede wszystkim korodujące wydechy. Ponadto, dość szybko potrafią wybić się stożkowe łożyska w główce ramy. Dalej – niepotrzebna jest plastikowa osłona tarczy hamulcowej, bo przy ostrej eksploatacji podczas upałów tarcza gorzej się chłodzi, a osłona potrafi się nadtopić czy powyginać.

Opinie użytkowników

Michał Skierś „SKWY”

Jestem posiadaczem Suzuki DR 800 z 1990 r. Kupiłem go w 2003 r. Pierwsze wrażenie, jakie pamiętam, to jego niepowtarzalny kształt, z charakterystycznym dziobem z przodu. Do tej pory nawinąłem około 25 tys. km i nie obyło się bez niespodzianek. Jedną z nich było uszkodzenie impulsatora. Musiałem wracać z Niemiec na lawecie.

Innym razem pękła sprężyna napinacza łańcucha rozrządu i przeskoczył łańcuszek na wałku rozrządu, co skończyło się spotkaniem tłoka z zaworami. Znów powrót na przyczepie. Częstym problemem w silnikach sprzed modernizacji jest sprzęgło, które – gdy silnik jest mocno gorący – potrafi się ślizgać. Po 1991 r. firma poprawiła ten problem. Trzeba często sprawdzać poziom oleju w silniku, gdyż te egzemplarze, choć mają dość wydajne chłodzenie, potrafią wciągnąć nawet 1 l oleju na 1000 km. Silnik jest trochę hałaśliwy, czego powodem jest łańcuszek wałków wyrównoważających. Zmiana wydechu oryginalnego na akcesoryjny firmy Devil przyniosła natychmiastowe odczucie przyrostu mocy na 5000-6000 obr/min. Co do elastyczności, jednocylindrowiec potrzebuje obrotów, żeby nie szarpać. Na pierwszych czterech biegach najniższe obroty, przy których da się jeździć, to 2200-2500. Na piątym biegu trzeba utrzymywać zakres powyżej 3500 obr/min, poniżej odczuwalne są nieprzyjemne drgania i silnik jest ospały. Jeśli silnik jest regularnie serwisowany, potrafi sprawić sporo frajdy. Na temat zawieszeń można by napisać książkę. Powiem tylko tyle: udało mi się kilka razy przytrzeć stopkami o asfalt, a na winklach potrafiłem odstawić niejeden motocykl sportowy. Mocne zawieszenia radzą sobie w prawie każdych warunkach. Jedyny minus tego wszystkiego to twarda i wąska kanapa (przymusowe postoje co 300 km). Prędkości podróżne to 100-140 km/h. Wtedy silnik dysponuje odpowiednim zapasem obrotów i dobrą elastycznością. Off-road odradzam, ale dobrze sprawdza się jako motocykl na co dzień, do pracy lub na weekendowe wypady. Zabranie pasażera nie oznacza problemów. Ale jeśli ktoś chciałby pokonywać duże odległości, proponuję wersje po 1991 r., bo mają wygodniejszą kanapę. Co do hamulców – są niezłe, ale do przedniego przydałoby się zastosować stalowy oplot. Moja Suzi w zależności od stylu jazdy pali od 6 do 10 l/100 km. Jeśli chodzi o części zamienne, to nie ma z tym problemów, jest pełna gama na rynku wtórnym, a i nowych zamienników czy oryginałów nie brakuje. Jeśli ktoś poszukuje pojazdu uniwersalnego, ten motocykl spełni jego oczekiwania.
  Mariusz Bartłomiejczyk, Bełchatów

Jest to motocykl trwały i tani w eksploatacji. Suzuki DR 750/800 jest jedynym enduro o wadze powyżej 200 kg, które bez przeróbek jest przystosowane do jazdy w terenie. Z racji niewielkiej czachy jest mało podatny na kosztowne naprawy owiewek i szyby po ewentualnych wywrotkach. Mimo tych zalet, z powodu masy nie nadaje się w bardzo trudny teren. Na trasie natomiast wypada znakomicie. 

Zwłaszcza pozycja jeźdźca jest wzorcowa. Niestety, za mała szyba zaczyna dokuczać powyżej 130 km/h. Suzi nic nie robi sobie ze stanu polskich dróg. Silnik jak na enduro wystarcza, choć bardziej wytrawnym jeźdźcom z pewnością będzie brakowało mocy. Prędkość podróżna to 110-130 km/h. Piąty bieg można zapiąć dopiero powyżej 3500 obr/min. Spalanie w trasie przy rozsądnej prędkości – 6 litrów maks. Polecam ten motocykl jako początek przygody z mastodontami enduro.

Gdy DR kiepsko ciągnie na średnich obrotach, a zużycie paliwa wzrosło, może to świadczyć o brudnym filtrze powietrza. Warto też pamiętać o sporym luzie łańcucha napędowego (35-40 mm) – Big ma duży skok tylnego zawieszenia i zbyt mocno napięty łańcuch spowoduje uszkodzenie łożyska wałka zdawczego w skrzyni biegów. Znacznie zwiększone zużycie oleju (znacznie, bo nawet zdrowy Big lubi sobie siorbnąć oleju) i paliwa, obniżenie mocy silnika i kłopoty z rozruchem najczęściej świadczą, że czas remontu jest już bliski.

Tagi:

Oceń artykuł:

2.5

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij