Motocykl poleca:

Suzuki Hayabusa vs 1300 Kawasaki ZZR 1400 vs BMW K 1200 S

Poleć ten artykuł:

Żeby sprawdzić nową Hayabusę, BMW K 1200 S lub Kawasaki ZZR 1400 tylko pod kątem prędkości maksymalnej, wystarczy 16 sekund na autostradzie. Ocena reszty potrwa nieco dłużej.
Zobacz całą galerię

Wiele przemawia za tym, że kupowanie dziś prawie 200-konnego przecinaka oznacza rozsądek na poziomie bohaterów reklamówki Sprite’a (ja jestem Sprite, ty jesteś pragnienie) lub porwanie się na Mount Everest bez butli z tlenem. Ale przecież nie brak i takich, którzy tylko takie sprzęty nazwą motocyklem. Reszta to dla nich badziewie i zawracanie d... Czyli pytanie o sens istnienia takich mocarzy ciągle jest aktualne i tak już pewnie zostanie. Nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi.
Najnowsza Hayabusa jest wyraźnym krokiem w stronę odpału – świadczą o tym moc (197 KM) i linie nadwozia dopracowane w kanale aerodynamicznym. A przecież do rozwinięcia 300 km/h wystarczało 175 KM pierwszej Hayabusy!

Hayabusa jest motocyklem kultowym – co do tego nie ma wątpliwości. Wyznawcy tego poglądu najliczniej występują w krainie nieskończonych autostrad, czyli w USA. Tam ten bolid o opływowych liniach od dawna należy do najczęściej kupowanych motocykli, i to w wersji bez ogranicznika prędkości. Dzieje się to w kraju, gdzie policja bezwzględnie karze za zbyt szybką jazdę.

Jeżeli należysz do gatunku, który nie rozumie zadymy wokół Hayabusy, możesz dać sobie spokój także z ZZR-em 1400. Ma on bowiem 190 KM, czyli jest z tej samej gliny. Mógłbyś rzucić okiem jedynie na BMW K 1200 S, które ma „tylko” 167 KM. Ale trzeba podkreślić, że ta moc spokojnie wystarczy, by nie dać się zgubić japońskim rakietom i to nawet wtedy, gdy wszyscy jadą pełnym gazem po autostradzie.



16 sekund pełną łychą – krótko to czy długo? Zależy. Pewne jest jednak, że w trakcie takiej jazdy trudno odpędzić myśl, żeby ta „przyjemność” wreszcie się skończyła. Największy strach nadchodzi przed zakończeniem sprintu, gdy przed oczami staną ewentualne konsekwencje ostrego hamowania. 16-sekundowy sprint z prędkością 297 km/h (wtedy w Hayabusie i ZZR-ze włącza się ogranicznik obrotów) oznacza przejechanie 1530 m. Czyli w sekundę zostawiasz za plecami 88 metrów. Jeżeli trzeba wtedy zwolnić do 130 km/h (co trudno uznać za coś wyjątkowego), trzeba hamować z przeciętnym opóźnieniem 7,8 m/s2. A to znaczy drogę hamowania 292 m, która trwa 5,53 sekundy.

Jazda z gazem odkręconym do oporu jest tak nierzeczywista, że już chwilę po zwolnieniu wydaje się czymś ze snu. Bo przecież trudno sobie wyobrazić konsekwencje alarmowego hamowania i wpadnięcia w poślizg. Biker, który potrafi oderwać wzrok od autostrady i spojrzeć na wskaźnik chwilowego zużycia paliwa na kokpicie ZZR-a, zobaczy, że wynosi ono 19,6 l/100 km przy wskazówce obrotomierza wychylonej do oporu. Ponieważ do zbiornika tego sprzęta wlejesz 22 l wachy, po 112 km zapaliłaby się kontrolka rezerwy. Na szczęście taka jazda jest możliwa tylko teoretycznie. Bo w realu co chwilę masz a to auto osobowe, a to ciężarówkę. Zwykła jazda autostradowa pozwala docenić bardzo dużą zaletę wszystkich testowanych maszyn – można przyspieszać z każdej prędkości.


Pod tym względem Hayabusa nr 1 była bliska ideału, ale nowa jest nim tym bardziej! Gdy wziąć pod lupę jakąkolwiek cechę związaną z jazdą, mamy do czynienia z bardzo wysoko zawieszoną poprzeczką. Zachwyca łagodność zachowania przy dodawaniu gazu na średnich oraz wysokich obrotach. Ten silnik z Hamamatsu w pełni zasługuje na miano dzieła sztuki. Pod tym względem jednostka napędowa Kawasaki ZZR 1400, chociaż o większej pojemności (1352 przeciwko 1340 cm3), nie dorównuje Suzuki; głównie z powodu ogromnej dziury w charakterystyce momentu obrotowego na niskich obrotach. Rezultat w przypadku ZZR-a jest taki, że dopiero od 6000 obr/min czterocylindrowiec pokazuje wszystko, co potrafi. Może wtedy startować nawet do Hayabusy; zawsze jednak pozostaje nieco z tyłu. Niestety, obroty powyżej 5000/min są w realu najczęściej bezużyteczne.

Tagi:

Oceń artykuł:

2.3

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij