Motocykl poleca:

Suzuki Intruder M 1800 R

Poleć ten artykuł:

Suzuki M 1800 R to nowe oblicze Intrudera. Ma największą moc, największe tłoki i najszerszą tylną oponę w całym stadzie krążowników z silnikiem V2. Inaczej mówiąc, Pudzian wśród muscle bike’ów. Konkurenci z silnikami 2 i 2,4 litra nie mogą czuć się pewnie.
Zobacz całą galerię

Żaden inny seryjny motocykl nie ma większej średnicy cylindra niż Suzuki Intruder M 1800 R. 112 mm to nowy rekord. Można z tego wyciągnąć wniosek, że dwucylindrowa „1800” jest – w przeciwieństwie do konkurentów – krótkoskokowcem. Czyli czymś w rodzaju sportowca wśród krążowników. A skoro tak, to zapewne lubi wysokie obroty. Mówi o tym choćby fakt, że czerwone pole obrotomierza zaczyna się dopiero od 7500 obr/min. Konstruktorzy zadbali o to, żeby ten potężny zespół napędowy nie odbiegał od obecnie panujących trendów technicznych. Mianowicie w każ- dej głowicy pracują dwa napędzane łańcuchem wałki rozrządu, uruchamiające cztery zawory. Efekt jest imponujący – 125 KM przy 6200 obr/min wyznaczają nowy standard w wadze ciężkiej.




Jednak mimo sportowych zapędów, najnowszy Intruder pozostał krążownikiem z krwi i kości. Jeździec siedzi głęboko, na kanapie szerokiej i wygodnej jak fotel dla dziadka. Ku uciesze miłośników klimatów z Dzikiego Zachodu, kształtem przypomina ono końskie siodło. Brakuje tylko olstra na karabin, ale to nie powód do tragedii, bo przecież teraz na banki napada się w trochę inny sposób... Pasażer(-ka), jak zwykle w takim przypadku, nie ma łatwego życia. Aby go/ją zabrać, trzeba najpierw zamienić szeroką nakładkę na dostarczaną wraz z motocyklem poduszkę.

Cechą prawdziwego krążownika jest m.in. odpowiednia masa. Anoreksja znana z przecinaków to pojęcie zupełnie tu obce, mało tego – jest po prostu w złym tonie. Wprawdzie Suzuki deklaruje, że zadbało o odchudzanie, ale przy masie z paliwem 345 kg nie ma obaw, że nowy Intruz nie utrzyma limitu wagi ciężkiej. Co zrozumiałe, nikt się też nie trudził, aby zamaskować kilogramy. Zaokrąglony tył, duży 19-litrowy zbiornik, olbrzymia, osłonięta plastikiem chłodnica, częściowo chromowana mini owiewka zainstalowana na lampie: w nowym Intruderze wszystko jest potężne. Mimo to zepchnięcie tego kolosa z bocznej nóżki i manewrowanie na niskich prędkościach przychodzi zaskakująco łatwo. Szczególnie jeźdźcy nikczemnego wzrostu docenią nisko usytuowany środek ciężkości.



Gdy już rozpędzisz tę kupę żelastwa, szybko stwierdzisz, że stawianie zbyt wysokich wymagań co do poręczności to lekka głupota. Z przodu kręci się opona o szerokości 130 mm, ale to jeszcze nic. Z tyłu 8,5- calową obręcz obuto w 240-milimetrowego kapcia. Nie trzeba chyba wyjaśniać, że zakręty na tak szerokich gumach to opowieść mająca niewiele wspólnego z neutralnością prowadzenia. Na początku czuję się nieswojo i chyba mam głupią minę, bo wszyscy dziwnie na mnie patrzą. Opony wprowadzają do jazdy coś jakby cień własnego życia, więc uznałem, że jestem usprawiedliwiony. Gdy pojąłem, na czym rzecz polega, „1800” zaczęła zadziwiająco lekko przechodzić przez winkle. Apetyt na szybsze połykanie zakrętów powstrzymują podnóżki trące o asfalt już przy takim sobie pochyleniu. Nie przejąłem się tym zbytnio, bo zanim twardsze części pójdą ich śladem, jest jeszcze trochę luzu. A poza tym przytarte podnóżki nieźle wyglądają.

Nietypowy dla krążownika jest widelec upside-down. Moje pierwsze wrażenia: chłopakom w Hammamatsu zostało trochę części z GSX-R-a, z tym że w Intruzie nie przewidziano żadnej regulacji. Tylny centralny amortyzator umieszczono pod silnikiem i połączono z wahaczem systemem dźwigni. Regulacja ogranicza się do napięcia wstępnego sprężyny. Gdy używasz tej maszyny zgodnie z przeznaczeniem, tzn. dostojnie przemierzasz równe asfalty, zestrojone pod kątem komfortu zawieszenia spisują się doskonale. Na wybojach trzeba zdecydowanie zwolnić. 350 kg w połączeniu z miękkim zestrojeniem robią swoje. Zawieszenia mogą dobijać.



Dotychczas konstruktorzy krążowników wychodzili z założenia, że ich użytkownicy uwielbiają dostojne toczenie się po bulwarach, więc mocne hamulce są im po prostu zbędne. Pojedyncze tarcze oraz tanie zaciski faktycznie nie zawsze dawały radę. Teraz inżynierowie sięgnęli na półkę z elementami do motocykli sportowych. W tym szaleństwie ani chybi jest metoda. Z przodu w tarcze o średnicy 310 mm wgryzają się dwa promieniowo przykręcone czterotłoczkowe zaciski. Jeżeli ktoś obawia się, że przy pierwszym ostrym hamowaniu widelec dobije, mogę go uspokoić. Wprawdzie hamulce w razie potrzeby potrafią działać dość ostro, jednak potrzeba do tego mocnej ręki. Z ręką na sercu muszę przyznać, że przecież chodzi tu nie tyle o ostre hamowanie i szybkie chodzenie po zakrętach, ile o atomowe przyspieszenia. Start spod świateł na M 1800 daje ogromną frajdę. Uśmiech na twarzy poszerza dźwięk dochodzący z wydechu. Japończycy jakoś zdołali obejść biurokratyczne ograniczenia hałasu narzucone przez unijnych urzędasów. Spryt godny pochwały.

Co prawda w przeciwieństwie do pozostałych pojemnościowych gigantów Intruder potrzebuje do startu trochę wyższych obrotów, ale to żaden problem. Poniżej 3000 obr/min potężny czterozaworowiec bardzo ospale zabiera się do roboty. Z drugiej strony, żadnego innego V2 o wielkiej pojemności nie można tak wysoko kręcić. W Suzuki ogranicznik przerywa pracę silnika dopiero przy 7500 obr/min. Ale aż do tego momentu silnik nie robi wrażenia zmęczonego. Katapultuje jeźdźca i maszynę z zadziwiającą łatwością i wyraźnie lubi trochę ostrzejsze traktowanie. Oczywiście można swobodnie toczyć się przy 3500 obr/min. Pod względem mocy i momentu obrotowego Intuz ma tylko jednego godnego przeciwnika: Triumpha Rocketa III. Mimo że V2 Suzuki nie dorównuje mu, jeśli chodzi o podstawowe parametry, to pod względem dynamiki w niczym mu nie ustępuje. Bo np. jeśli zechce ci się wykonać gwałtowne przejście od dostojnego pyrkania przy 3500 obr/min, silnik ma takie rezerwy, że „240” bez trudu zostawia na asfalcie czarną krechę.

Suzuki Intruder M 1800 R to po prostu nałogowy palacz opon.

Tagi:

Oceń artykuł:

3.5

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij