Motocykl poleca:

TGB BH 101S ORION 2004

Poleć ten artykuł:

TGB BH 101S Orion wygląda całkiem, całkiem – ładna linia, lśniący lakier bordowy metalik, czyściutka nówka sztuka. Nic nie zdradza potencjału drzemiącego w tym niepozornym skuterze.
Zobacz całą galerię

Początkowo wydawało mi się, że Orion to będzie straszna porażka – nie dość że „aż” 50 cm3, to jeszcze zdławione. Mimo to spróbujmy. Silnik odpalił już po kilku obrotach rozrusznika. Do dyspozycji, w razie czego, mamy tradycyjny kopniak. Z tłumika dochodzi odgłos kosiarki do trawy pracującej na niskich obrotach. Nieźle. Jedziemy – pełny piec. Ludzie, ależ to rwie! Nigdy bym się po nim tego nie spodziewał. Skuter bardzo żwawo reaguje na ruchy rolgazu, widać, że jego prawie 5 KM pracuje w pocie czoła. Przy starcie spod świateł sznur katamaranów zostaje w tyle! Przynajmniej przez pierwsze 50 m... Po chwili oczywiście prawie wszyscy mnie wyprzedzają. Do tego niestety trzeba się przyzwyczaić. A gdyby go tak odblokować...

W skuterach zawsze intrygowała mnie pozycja za sterami (mam 190 cm wzrostu). Człowiek wygląda jakby siedział na taborecie. Tajwańscy inżynierowie najwyraźniej uznali, że takie tyczki jak ja nie będą się wozić ich cackami. Prawdę mówiąc, mieli rację. Tego typu bike’i trafiają przeważnie w ręce nastolatków i TGB wydaje się skrojony właśnie dla nich.



 
Schowek na kask jest za płytki. O zmieszczeniu integrala nie ma mowy.
Podwójny reflektor dobrze oświetla drogę. Nietypowo wygląda „pałąk na kangury”. 

Z racji wielkości, mocy, zwinności, poręczności, prędkości maksymalnej i nietypowego solidnego rurowego stelaża chroniącego przód TGB, żywiołem Oriona jest miasto. Im bardziej zakorkowane, tym lepiej. Wtedy jeździec i rumak mogą się dowartościować – wszyscy stoją, a oni jadą. Jednotłoczkowy zacisk na przedniej pojedynczej tarczy początkowo mocno ustępował skutecznością tylnemu bębnowi, ale po kilkudziesięciu kilometrach klocki dotarły się i zaczął się spisywać bez zarzutu. Zawieszenia są nieco za twardo zestrojone – bruki czy nierówne asfalty powodują, że dzwonisz zębami. Przejazdy przez tory tramwajowe również nie należą do przyjemnych. W tym wypadku winne są małe, 10-calowe kółka. Sytuacji nie ratują grube balonowe opony. Do tej przypadłości trzeba się po prostu przyzwyczaić. Z drugiej zaś strony, w tej dyscyplinie konkurenci nie są wcale lepsi.

     
Na bagażniku zmieści się trochę bagażu. Do umieszczenia wlewu paliwa można mieć pretensje. 
Po dotarciu się klocków przedni hamulec był skuteczny.
Gdyby wysiadł akumulator (5 Ah), mamy do dyspozycji tradycyjny kopniak 

Za kanapą konstruktorzy zamocowali solidny bagażnik. Ułatwia on dłuższe eskapady. Ale żeby nie było za łatwo, między bagażnikiem a siodłem umieszczono wlew paliwa. Zatem, aby zatankować, trzeba zrzucić wszystkie toboły. I tak paliwa wystarcza na niecałe 130 km, bowiem zbiornik mieści tylko 5,1 l benzyny. Takie rozwiązanie całkowicie dyskwalifikuje pomysł z zamontowaniem kuferka, chyba że lubicie za każdym razem odpinać go od stelaża. Wlew oleju ukryto poniżej siodła, a dostępu doń strzeże dokręcana śrubą klapka. Na szczęście, będziecie pod nią zaglądać nie częściej niż raz na 1000 km. Że trzeba tam spojrzeć poinformuje odpowiednia kontrolka w kokpicie. Skoro jesteśmy już przy kontrolkach – TGB ma jeszcze dwa magiczne światełka: świateł drogowych i kierunkowskazów. Wadą tych ostatnich jest bardzo irytujący sygnał dźwiękowy. Obok zestawu kontrolek umieszczono analogowy prędkościomierz oraz wskaźnik poziomu paliwa – czyli standard. Wzorem innych skuterów tej klasy pod siodłem przewidziano schowek na kask. Jest on zdecydowanie za płytki. Miałem problemy ze zmieszczeniem kasku typu jet, o schowaniu zaś integrala można tylko pomarzyć. Brakuje także choćby składanego haczyka na torbę z zakupami – przecież Orion będzie wykorzystywany głównie w miastach. Co się tyczy kosztów użytkowania – na dystansie prawie 1000 km zużycie paliwa kształtowało się w granicach 4-4,1 l/100 km.

Niewątpliwym atutem TGB jest jego cena. Już za 5400 zł można mieć całkiem nowiutką, przyzwoicie wykonaną maszyn ę, która na pewno przyspieszy i umili codzienne dojazdy do szkoły czy do pracy.



Tagi:

Oceń artykuł:

3.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij