Motocykl poleca:

TGB R 50 X

Poleć ten artykuł:

Tajwański TGB od niedawna może się pochwalić nowym sportowym skuterem. Jako pierwsi prezentujemy R 50 X. Być może, zapowiada on nową epokę tanich i świetnie wyposażonych rollerów.

Zobacz całą galerię

W klasie sportowych „50” ostatnio panował grobowy spokój. Pojawiały się co prawda kolejne tanie lub luksusowe modele, do tego kilka skuterów na dużych kołach, ale od poprzedników różniły je tylko detale. Wśród sportowców działo się jeszcze mniej. Wyjątki – np. Peugeot Jet Force – potwierdzały tę regułę. Dopiero Intermot 2004 przyniósł falę nowych sportowych „50”. Np. TGB zaprezentowało skuter oznaczony symbolem R 50 DD. Teraz nazywa się R 50 X i jest już na polskim rynku.

Opracowano dla niego całkowicie nową ramę, gwarantującą nie tylko większą sztywność na skręcanie, ale i wymiary dostosowane dla Europejczyków. Oznacza to, że w R 50 X zmieszczą się nawet dwumetrowcy. Jednak zalety nowego szkieletu najlepiej – jak zwykle – widać podczas jazdy. Skuter prowadzi się bardzo precyzyjnie i stabilnie. Pokonywanie zakrętów nie wprowadza nawet najmniejszego niepokoju, w czym duża zasługa również zawieszeń, łagodnie połykających nierówności jezdni. Jedynie podczas jazdy z pasażerem warto usztywnić tylny amortyzator.


   
Światła awaryjne – takie bajery zdarzają się tylko w maksiskuterach.  Bardzo zakręcony układ wydechowy – jak do sportu.  W schowku pod kanapą bez problemu zmieści się nawet duży kask typu jet.
     
 Tuning w standardzie – tylna lampa i kierunki pod wspólnym kloszem.  Gniazdo zapalniczki przyda się na przykład do ładowania komórki.  Przejrzysty, ładny i nowoczesny – oto najkrótsza recenzja kokpitu TGB R 50 X.


Sportowe ambicje podkreślają 13-calowe koła z oponami Maxxis, przednie i tylne tarcze hamulcowe o średnicy 220 mm i przewody w stalowym oplocie. Skuteczność i precyzja dozowania przedniego hamulca to ekstraklasa, choć wymaga on silnej ręki. Nieco gorzej spisuje się tylny zacisk – trzeba mocno nacisnąć dźwignię, by wywołać godne opóźnienia. Przyczyną może być fakt, że testowy TGB miał przejechane zaledwie kilkadziesiąt kilometrów, więc klocki mogły się jeszcze nie dotrzeć.

Sensacją w skuterach klasy 50 jest podwójny reflektor. W kokpicie pojawiły się: obrotomierz, cyfrowy prędkościomierz z licznikiem przebiegu dziennego i zegarem, w schowku na kask znajduje się gniazdko 12 V. W standardzie są również nożny rozrusznik i boczna podstawka. W dwuczęściowej kanapie można siedzenie pasażera zastąpić zadupkiem. W skład wyposażenia seryjnego wchodzą takie sportowe akcesoria, jak dziurkowane aluminiowe nakładki na podestach i tylny spojler, który można zastąpić bagażnikiem.

R 50 X jest napędzany chłodzonym powietrzem dwusuwem zasysającym podgrzane powietrze. Ma to poprawić odparowanie benzyny i tym samym zoptymalizować zużycie paliwa i wartości emisji. W krajach, w których nie obowiązuje Euro 2, nadciśnienie dmuchawy ma być wykorzystane do doładowania silnika.

 

Tagi: test | TGB

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij