Motocykl poleca:

Test 12 kasków szczękowych

Poleć ten artykuł:

Co jest konsekwencją filmu, który odniósł sukces? Kręci się sequel. Oto nasz sequel, czyli kolejny test kasków szczękowych. Tym razem z innymi aktorami w rolach głównych.    

Zobacz całą galerię

Ciągle jeszcze mamy w uszach biadolenie niektórych producentów kasków: „Nasz nowy model wejdzie na rynek na początku sezonu. Przesuńcie termin testu!”. Albo: „Przygotowujemy coś zupełnie nowego, nie moglibyście zaczekać kilka tygodni?”. Nie, nie mogliśmy. Jeśli test kasków szczękowych (czy jakichkolwiek innych) ma mieć sens, musi się ukazać wiosną. A przecież badanie garnków musi trochę potrwać.

Mamy bowiem swoje procedury i od nich nie odstąpimy. Aby sprawdzić, jak kaski zachowują się podczas jazdy, dwóch ludzi przegoniło Hondę CBR 600 F i Kawasaki Z 1000 po autostradzie i po zwykłych szosach. Temperatury znacznie poniżej 10° oraz przelotne opady deszczu i gradu były tym, co nas ucieszyło, bo tym dokładniej mogliśmy sprawdzić kaski. Oprócz tego próby „na sucho”, takie jak sprawdzanie dopasowania czy łatwość obsługi. Odbyły się one w redakcji. Próby laboratoryjne przeprowadził TUV Rheinland w Kolonii.

 

Koniec kasków w stylu Lorda Vadera
W żadnej innej grupie kasków motocyklowych nie dzieje się w ostatnim czasie tak wiele, jak wśród szczękowców. Sprawa jest o tyle ciekawa, że nie było głośnych zapowiedzi, tzn. kolejne modyfikacje i nowości wchodziły na rynek raczej bez rozgłosu. Być może spotkałeś kogoś, kto zaczął używać szczękowca, mimo że jeszcze niedawno przysięgał, że nie włoży na łeb czegoś, co przypomina hełm Lorda Vadera. Jeśli tak – nie ma w tym przypadku. Bo ludzie coraz większą wagę przywiązują do wygody i bezpieczeństwa. A ponadto w zasadzie nie oferuje się już kasków, które przypominały hełmy zdobywców kosmosu z dawnych filmów SF.

Nowoczesne kaski szczękowe mocno wyglądem przypominają kaski integralne. Dlatego ich sprzedaż rośnie i – wg specjalistów – będzie rosła. Zalety szczękowców doceniają szczególnie ci, którzy jeżdżą przez większość roku czy na okrągło. Tę grupę charakteryzuje brak przywiązania do konkretnej marki. Są ważniejsze dla nich kryteria: żeby kask nie zrujnował budżetu, wyglądał elegancko i oczywiście dobrze siedział na głowie.

Zakres cen 12 testowanych kasków jest szeroki – zawiera się w granicach 388- 2299 zł. Czy wobec tego takie porównanie jest fair? Jasne! Bo przecież podstawowe funkcje zawsze są z grubsza podobne. Wszystkie garnki zostały sprawdzone zgodnie z wymogami normy dotyczącej kasków – ECE-R 22-05.

Jedenaście z nich ma chowaną blendę przeciwsłoneczną. Obowiązkowymi rozwiązaniami stały się wyjmowana wyściółka, którą dzięki temu można prać, obsługa części szczękowej jedną ręką oraz praktyczny zamek zapadkowy (micro lock). Praktyczny, bo można go błyskawicznie dopasować do obwodu szyi. Oto detale dotyczące wyposażenia, przy których producent najdroższego kasku w teście musiał się nieźle napocić: blenda przeciwsłoneczna i coś innego niż zapięcie typu podwójne D do tej pory były elementami wykraczającymi poza możliwości Shoeia. Dynamiczny rozwój kasków szczękowych zmusił japońską firmę do tego, by do w dalszym ciągu oferowanego Multiteca dorzucić podobny model obdarzony większą liczbą turystycznych genów – Neoteca. Ten krok okazał się strzałem w dziesiątkę: Neotec zwyciężył w naszym teście. 

Tagi: Kaski | kask szczękowy | testy akcesoriów

Oceń artykuł:

3.5

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij