Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.5

Harley-Davidson Softail Slim S 2016 - nasz test

Bez gwiazdy nie ma jazdy – z tego założenia wyszli nawet w Harleyu. Softail Slim w limitowanej wersji S robi robotę: nie tylko kozacko wygląda, ale też serce, czyli silnik Screamin’ Eagle, ma jak dzwon.

H-D Softail Slim S - testujemy nowość 2016.

Amerykanie są mistrzami, jeśli chodzi o czerpanie z tradycji – już na pierwszy rzut oka widać, że autor projektu malowania Slima S sięgnął do czasów II wojny światowej i modelu WLA. Efekt jest znakomity. Ze wszystkich nowości Harleya na 2016 rok w swoim garażu postawiłbym właśnie Slima S.
Nie tylko jego wygląd by o tym zadecydował. To prawda – można się jarać błyszczącymi szprychami, pięknie kontrastującymi z czarnymi obręczami, wykończeniem silnika oraz czarnymi dodatkami (m.in. lampa, obudowa filtra, wydechy, osłony widelca). Ale prawdziwym mistrzostwem jest tył – lampy zintegrowane z kierunkowskazami (na diodach LED) oraz imitacja sztywnej ramy.
To wszystko schodzi na dalszy plan, gdy odpalisz V-twina. Wtedy na czoło wysuwa się silnik Screamin’ Eagle, podrasowany przez fabrycznych tunerów. To pierwszy przypadek w historii, że ich dzieło trafia do seryjnej produkcji (co prawda do limitowanego modelu, ale zawsze). Większa pojemność (110 cali3, czyli 1801 cm3) i 145 Nm na tylnym kole robią robotę.
Po przesiadce z dużego Sportstera zaskoczy cię elastyczność Slima S. A do tego nie musisz wysoko kręcić, ani często mieszać w twardo działającej skrzyni biegów. Po prostu odkręcasz gaz (na dowolnym biegu), a ważąca 321 kg maszyna wyrywa do przodu. Złapałem się na tym, że bez sensu kręcę go tak wysoko, ale dźwięk i wrażenia są wtedy najlepsze. Chciałbym tylko ciut głośniejszego wydechu, a konkretnie soczystszego brzmienia.
Pozycja za sterami jest zaskakująco wygodna, a pojedyncze przedłużone siodło nie tylko wygląda dobrze. Nie mam pytań, jeśli chodzi o stabilność na prostych. Oczywiście możesz pojechać szybciej, ale najprzyjemniej jest turlać się do jakichś 120 km/h.

Niezłe (jak na Harleya) zawieszenia i hamulce z seryjnym ABS-em, do tego mocny silnik – to prowokuje do ostrzejszego odkręcania. Jednak rzeczywistość szybko sprowadzi cię na ziemię. Slim ma mocno ograniczony prześwit w złożeniu, szlifowanie podłóg trzeba więc wliczyć w koszty. Co fajne, maszyna chętnie składa się w zakręty i pozostaje stabilna w złożeniach. Fabryka twierdzi, że średnie spalanie wynosi 5,5 l/100 km. Nie było szansy tego sprawdzić, ale przy spokojnej jeździe wydaje się to realne.
Silnik Screamin’ Eagle, wydech, czarne dodatki i klasyczna sylwetka to najmocniejsze strony Slima S. Niestety, takie bajery kosztują prawie 91 000 zł, a to o niecałe 6000 zł więcej niż za zwykłego Softaila Slima. Niemniej gdybym miał taką kasę, nie zastanawiałbym się – tylko S!

H-D Softail Slim S: pojedyncza kanapa, kierownica z poprzeczką i sztywny tył – klasyka w najlepszym gatunku.

Dane techniczne Harley-Davidson Softail Slim S
SILNIK
Budowa V2, czterosuwowy, chłodzony powietrzem, 2 zawory na cylinder, rozrząd OHV, wtrysk paliwa, rozrusznik elektryczny.
Przeniesienie napędu skrzynia 6-biegowa, wielotarczowe sprzęgło mokre, napęd pasem.
Śr. cylindra x skok tłoka  101,6 x 111,1 mm
Pojemność skokowa 1801 cm3
Maks. moment obrotowy 145 Nm przy 4000 obr/min
PODWOZIE
Rama kołyskowa z rur stalowych.
Zawieszenia przód – widelec telekopowy, śr. goleni 41,3 mm, tył – stalowy wahacz, dwa leżące amortyzatory.
Hamulce przód – jedna tarcza, śr. 300 mm, zacisk 4-tłoczkowy, tył – jedna tarcza, śr. 292 mm, zacisk 2-tłoczkowy.
Opony w teście  Dunlop D402
WYMIARY I MASY
Rozstaw osi 1635 mm
Wysokość kanapy 665 mm
Masa z paliwem 309 kg
Poj. zbiornika paliwa 18,9 l
Cena 90 800 zł (wiosna 2016)

zobacz galerię

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij