Motocykl poleca:

Test KTM SM T 990: Woda ognista

Poleć ten artykuł:

Co wyjdzie z połączenia ognia z wodą? Woda ognista! KTM przeprowadził ten eksperyment już cztery lata temu i wyszedł im SM T. Co by nie mówić, i on potrafi uzależnić.  

Test KTM SM T 990 Zobacz całą galerię

Nie wiem dlaczego, ale kiedy wsiadam na SM T (w założeniu połączenie supermoto i turystyka), pod czaszką kołacze mi tytuł filmu braci Coen „To nie jest kraj dla starych ludzi”. KTM mógłby tam robić za pojazd psychopatycznego mordercy Antona. Co prawda nie jest tak szybki, bezlitosny i bezkompromisowy, jak SMR 990, na bazie którego powstał, ale przecież Anton taszczył ze sobą butlę ze sprężonym powietrzem, więc trzeba by ją jakoś przewieźć.

Serduszko LC8 dobrze już znamy. Z dwóch cylindrów rozchylonych pod kątem 75O wyciąga ono 116 KM przy 9000 obr/min i 97 Nm o 2000 obr/min niżej. Wkręca się przy tym na nie jak wściekłe i bardzo to lubi. A w połączeniu z precyzyjną sześciobiegową skrzynią, wypasionymi zawieszeniami WP oraz ostrymi jak brzytwa hamulcami Brembo (zaciski monobloc, promieniowa pompa, przewody w stalowym oplocie) sprawia wrażenie gotowego na każde wyzwanie. Do tego dochodzi bardzo wygodna pozycja za sterami (z supermoto wspólną ma głównie nazwę). Kanapa jest OK – nawet po całym dniu jeżdżenia dolna część pleców nie będzie obolała. Kierownica nie jest zbyt szeroka i dobrze leży w dłoniach.

Fani supermoto nieco się rozczarują – 198 kg na sucho to jednak niemało. Długim przelotom nie sprzyjają tu żadne bajery. Z elektronicznych gadżetów mamy tylko odłączany ABS. Wskaźnik poziomu paliwa? Zapomnij. Są kontrolka i zbiornik paliwa (19 litrów). No niby mały nie jest, ale wobec spalania od 7 l/100 km w górę to żaden szał. Przy czym, żeby osiągnąć owe 7 l/100 km trzeba mieć naturę misia koala albo przyjąć wiaderko nerwosolu. Ale takie spalanie nie powinno dziwić, bo silnik nienawidzi, gdy wskazówka obrotomierza spada poniżej cyferki 3. Nerwowo szarpie wtedy łańcuchem. Jest na to jeden sposób – trzeba dodać gazu! I nie ma znaczenia, czy droga jest równa jak stół, czy wygląda jak ser szwajcarski. Fabryczne zestrojenie zawieszeń wystarcza na nierówności, ale gdy na równym chcesz pójść pełnym kotłem, jest ciut za miękko. Na szczęście oba zawiasy WP mają pełną regulację.

Ukłonem w stronę turystów są akcesoryjna wyższa szyba oraz haczyki do zamocowania bagażu (w Power Parts znajdziesz zarówno sakwy, jak i kufry). Jeśli uważasz, że nie dojrzałeś do beemkowego GS-a, a Ducati Multistrada to za dużo (kasy i mocy), SM T może być rozwiązaniem. Jazda nim cieszy, ale też uzależnia jak woda ognista.

Dane techniczne KTM SM T 990
SILNIK
Budowa chłodzony cieczą, 4-suwowy, V2 75o, DOHC, wałki rozrządu napędzane łańcuchem, 4 zawory na cyl., szklankowe popychacze, smarowanie z suchą miską olejową, wtrysk paliwa, śr. gardzieli 48 mm, regulowany katalizator.
Elektryka alternator 450 W, akum.12 V/11Ah.
Przeniesienie napędu hydraulicznie sterowane, wielotarczowe sprzęgło mokre, skrzynia 6-biegowa, łańcuch X-ring.
Śr. cylindra x skok tłoka 101 x 62,4 mm
Pojemność skokowa 999 cm3
Moc maksymalna 116 KM (85 kW) przy 9000 obr/min
Maks. moment obrotowy 97 Nm przy 7000 obr/min
PODWOZIE
Rama kratownicowa ze stali, silnik jako element nośny.
Zawieszenia przód – widelec upside-down, śr. goleni 48 mm, reg. nap. wstępne sprężyny, tłum. do- i odbicia; tył – 2-ramienny wahacz z aluminium, bezpośr. mocowany centr. amortyzator, reg. nap. wstępne sprężyny, tłum. do- i odbicia.
Hamulce przód – 2 tarcze, śr. 305 mm, radialnie mocowane zaciski 4-tłoczkowe; tył – jedna tarcza, śr. 240 mm, 2-tłoczkowy zacisk pływający, ABS.
Koła odlewy aluminiowe
Skoki zawieszeń p/t 160/180 mm
Wymiary opon 120/70-17 / 180/55-17
WYMIARY I MASY
Rozstaw osi 1505 mm
Kąt główki ramy 65,6°
Wyprzedzenie 109 mm
Wysokość kanapy 855 mm
Masa własna 198 kg
Poj. zbiornika paliwa 19 l

Tagi: test | KTM | 990 SM T

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij