Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
1.0

Test butów sportowo-turystycznych Daytona Evo Sports GTX

Choć nie wyglądają na tak drogie, jakie w rzeczywistości są, to poza designem nie ma się do czego przyczepić. Bezpieczeństwo, trwałość i wygoda. To trzy przymiotniki odpowiednie dla butów Daytona Evo Sports GTX. 

Producent obiecuje: But składa się z dwóch części. Powłokę zewnętrzną uszyto ze skóry. Szerokość cholewy można regulować rzepem. Protektor na goleni oraz wtapiane na gorąco stalowe wzmocnienie podeszwy, wykonanej z tworzywa, ma zapewnić bezpieczeństwo. But wewnętrzny, oprócz odpornego na skręcanie protektora kostki (z zawiasem) oraz podeszwy z tworzywa i wzmocnienia na palcach, ma membranę gore-tex, wchłaniającą pot wyściółkę z poliestru podbitą absorbującą wstrząsy pianką na łydce i wokół kostki oraz anatomiczny kształt. Rozmiary: 36-49.    

 

 

Sprawdziliśmy:Butów używałem i na dalekich trasach, i na torach wyścigowych. Od pierwszego spojrzenia widać niemiecki design. Wielu kręci nosem, że „to nie wygląda”, jednak każdy, kto w nich dłużej pojeździ, nie będzie chciał słyszeć o innych paputkach. Dopasowanie, komfort i ochrona to najwyższa półka. Do tego dochodzi membrana gore-tex. Jeśli zewnętrznego buta potraktujesz impregnatem (np. Motorex Protex), musisz cholernie długo jechać w ulewie, żeby przemokły. W czasie testu zaliczyłem glebę na torze przy 155 km/h – jedyną stratą było przetarcie zewnętrznej części lewego buta w okolicy kostki. Nogi bez najmniejszego siniaka. Buty nie są tanie, ale jak widać, czasami warto się szarpnąć. Mało tego – wizyta u szewca i szycie to koszt 10-20 zł. Jeśli mocno pokiereszujesz buta, możesz za 859 zł dokupić same zewnętrzne powłoki.     

plus Wewnętrzny but, oprócz całej masy wzmocnień, dysponuje membraną gore-tex.     

minus Slidery można wymienić (komplet 65 zł), a w razie przetarcia skóry wystarczy wizyta u szewca.    

Cena: 2121 zł
 

Zobacz również:
W 2013 r. nowe BMW R 1200 GS zadziwiło motocyklowy świat. Ten sprzęt zaprzeczył zasadzie, że lepsze jest wrogiem dobrego, bo drugi duży GS jest lepszy niż pierwszy. A przecież pierwszy był najlepiej w historii sprzedającą się beemką.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij