Motocykl poleca:

Test długodystansowy Kymco Xciting 400i (cz.2)

Poleć ten artykuł:

Ten skuter nie ma z nami łatwo. Od 19 listopada do 2 marca zamiast odpoczywać w ciepłym garażu nawinął na koła 4137 km! Po co wyjeżdżać do Hiszpanii? Wystarczy Dolny Śląsk.

Zobacz całą galerię

Zimą musi być zimno – takie jest odwieczne prawo natury... Dlatego wielu twierdzi, że sezon trzeba zakończyć najpóźniej na początku listopada. Taka myśl zalęgła się również w naszych głowach: zimno, deszczowo i ślisko – nic, tylko zagrzebać się w liściach albo wyjechać na południe. Na domiar złego opony Maxxis zaczęły łysieć w zastraszającym tempie. Jednak jak nie my, to kto coś na to poradzi? 19 listopada na koła trafiły nowiutkie Micheliny City Grip (478 zł za komplet). Serwis Wrobud wzbogacił się o 100 zł, a my nadal cieszymy się z większej stabilności oraz wyczucia tego, co się dzieje na styku koła z asfaltem.

Opony na mokrym wzbudzają większe zaufanie, poprawiła się przyczepność w zimowych warunkach. Nie można również narzekać na trwałość kapci – na razie nawinęliśmy na nich ponad 4000 km i nie widać ubytku bieżnika. Ciekawe, czy uda się wyrównać rekord Maxxisów, wynoszący ponad 15 500 km?

 

Wyższa szyba Kappa dorzuciła swoje do komfortu. Dzięki niej wiemy, że jeśli chcesz jeździć przez cały sezon, zapomnij o standardowej szybie. Co prawda wygląda ona bajerancko, ale niestety kieruje pęd powietrza prosto pod kask. Warto więc zainwestować ok. 380 zł w wyższą.

W takich warunkach docenisz także mufki. My postawiliśmy na budżetowe Kobi (nowszy model kupisz już za 85 zł). Niestety, nasza wersja nie ma żadnego wzmocnienia, więc może dociskać klamki hamulców podczas szybkiej jazdy. Uważaj podczas wyjmowania dłoni z mufki (gdy np. przecierasz czy zamykasz szybę kasku), bo jazdy trudno z powrotem włożyć rękę. Niemniej w czasie dalszych przelotów całkiem nieźle chroniły przed zimnem.

Loud pipes save lives
Być może trudno będzie ci w to uwierzyć, ale do poprawy bezpieczeństwa przyczynił się głośniejszy wydech Leo Vince Slip-On Nero (za 1799 zł). Przekonałem się o tym na własnej skórze. Niestety, późną jesienią i zimą kierowcy samochodów zapominają o motocyklistach. Xciting dostał Leona w połowie września, gdy licznik pokazywał 14 685 km. Dzięki niemu singiel o pojemności 399 cm3 nabrał basowego pomruku, a tył skutera wygląda teraz na zdecydowanie lżejszy. 

Puszka wydechu Leo Vince dobrze wygląda, a jeszcze lepiej brzmi. 
 

Na tym zakończyliśmy przygotowania do zimy. Na szczęście jakie przygotowania, taka zima: we Wrocławiu i okolicach śnieg leżał ze 4 dni i to był dla Kymco jedyny odpoczynek. Śniegu nie było, za to lekko mroźne poranki bardzo często. Wtedy zatęskniliśmy za ABS-em – nasza testowa wersja go nie ma. Promieniowo mocowane przednie zaciski nie tylko groźnie wyglądają – one po prostu działają dość jadowicie. Dlatego w takich warunkach wskazana była ostrożność. Na szczęście nie można narzekać ani na dozowalność, ani na wyczucie punktu zadziałania hebli. Co ważne, również stabilność skutera nawet w czasie awaryjnego hamowania pozostaje bez zarzutu. Jak do tej pory uniknęliśmy spotkania z glebą i naszym celem jest utrzymanie tego stanu do końca testu (29 115 km).

Zimą brakuje do szczęścia również wskaźnika temperatury otoczenia – zaoszczędziłby sporo nerwów.

Tagi: Kymco Xciting 400i | test długodystansowy

Oceń artykuł:

3.3

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij