Motocykl poleca:

Test kombinezonów tekstylnych

Poleć ten artykuł:

Ciepełko, gdy chłodno, wentylacja, gdy upał, i sucho, gdy pada. Czy takie trzy w jednym to pobożne życzenia, czy rzeczywistość? Aby to sprawdzić, przetestowaliśmy siedem zestawów tekstylnych.

Czasy, gdy motocyklista stojący na poboczu w strugach deszczu i w wodzie bryzgającej spod kół samochodów wciągał na siebie przeciwdeszczowe ciuchy, to coraz częściej już tylko temat wspomnień przy piwie. Zorientowani twierdzą, że trzy na cztery sprzedawane w Europie zestawy ciuchów to teksy. Bo jak wiadomo, nie ma złej pogody, są tylko źle ubrani ludzie.

Tam, gdzie da się zarobić, rywalizacja i konkurencja są spore, to zaś ma dla nas, motocyklistów, tę zaletę, że orężem w tej walce są m.in. ceny. Ciuchy wyposażone w chroniącą przed wiatrem i wodą membranę można kupić już za niecałe 600 zł (np. zestaw Gareth). Spory wybór jest też w klasie średniej, w której mamy sporo zestawów o świetnym stosunku ceny do jakości. Tutaj trzeba już jednak za kurtkę i spodnie dać 1700 do 3000 zł.

Do tego testu celowo wybraliśmy produkty z wysokiej półki: zestawy kosztujące tyle, co pełnoletni motocykl w nie najgorszym stanie. Najtańszy testowany komplet kosztuje niecałe 3400 zł, najdroższy – ponad 5,5 tys. zł. Co dostajesz za taką kasę?

Bering California
Cena: kurtka 2499 zł, spodnie 1799 komplet 4298 zł
Rozmiary: S do 4XL 
Kolory: czarny, popielaty z czarnym 
Masa (rozmiar L): 5,2 kg 
Materiały: tkanina zewnętrzna z nylonu/PU (cordura), podszewka z poliestru/nylonu, wyjmowana podpinka z poliestru 
Membrana: Gore-Tex 
Kraj produkcji: Chiny

plus Dobre dopasowanie; miękka podszewka przyjemnie grzeje w chłodne dni; dobrze rozmieszczone wloty wentylacji, ich otwieranie i zamykanie w trakcie jazdy to bułka z masłem, wentylacja w gorące dni do przyjęcia; łatwe zapinanie przodu; precyzyjnie osadzone ochraniacze nie uciskają; seryjny ochraniacz pleców; szerokie, dobrze widoczne odblaski; szczelne kieszenie zewnętrzne.
minus Deszcz wciska się nad kołnierzem i przez mankiety rękawów; na plecach czasami wieje w okolicy połączenia kurtki i spodni; ochraniacze mogłyby być większe, ich wartości tłumienia balansują na granicy; łatwo brudzące się materiały; z powodu wysoko wszytego pasa biodrowego ciśnie w niektórych miejscach.  

Wniosek: Największe zalety tego gajerka: dopasowanie, porządne wyposażenie i solidne wykonanie. Dzięki podpince można go używać przez cały rok. Do poprawienia: ochraniacze.

Held Montero/ Salerno
Cena: kurtka 2349 zł, spodnie 1899 zł, komplet 4248 zł
Rozmiary: S do 3XL (czarny do 5XL), plus rozmiary damskie, spodnie z dłuższymi i krótszymi nogawkami 
Kolory: czarny, czarny/czerwony, czarny/biały, czarny/ niebieski, czarny/różowy, czarny/kiwi 
Masa (rozmiar L): 4,6 kg 
Materiały: tkanina zewnętrzna z poliamidu (cordura), podszewka z poliestru (coolmax), wyjmowana podpinka (kurtka) z poliestru 
Membrana: Gore-Tex 
Kraj produkcji: Wietnam

plus Tak dobrze dopasowany, że nie furkocze na autostradzie; duży zakres regulacji szerokości; kurtka tak dobrze zachodzi na spodnie, że nie ma mowy o podwiewaniu; przód kurtki i kołnierz, który ma mocne zapięcie magnetyczne, łatwe do zapięcia; bardzo dobra ochrona przed deszczem; łatwo dostępne zamki błyskawiczne wentylacji z bardzo dużą przepustowością; spore kieszenie + wewnętrzna kieszeń na telefon z otworem na przewody słuchawek.
minus Mało ochraniaczy; spodnie bez ocieplenia; kieszenie zewnętrzne nie zawsze wodoodporne.  

Wniosek: Kombinezon dla miłośników dawania w palnik. Pochwały za komfort (zwłaszcza w podróży) i przemyślane szczegóły: gore-texowa podpinka może też robić za bluzę. Przydałoby się więcej protektorów!

Pierwsze spojrzenie na metkę. Mieszanka, w której skład wchodzą poliamid, nylon, poliester itp. – to brzmi, jakbyśmy mówili o ciuchach z second handu. A przecież chodzi tu o teksy, które można zaliczyć do towarów luksusowych. Sześć z siedmiu testowanych wzorów jest pro- dukowanych w Azji. Jedynie fi rma Stadler poinformowała, że standardowe rozmiary są wytwarzane w Chorwacji, nietypowe zaś w Niemczech.

     
Suwaki zamków błyskawicznych bywają tak małe, że trudno chwycić je w rękawicach. Bering dowodzi, że można inaczej.  Precz z regulacją szerokości za pomocą opornych zatrzasków lub klamerek. Held postawił na rzepy. I o to chodzi! Wloty wentylacji muszą łatwo otwierać się i zamykać podczas jazdy. U Lindstrandsa trzeba do tego sporo cierpliwości.

Czy ciuchy te rzeczywiście są dwa razy lepsze niż kosztujące dwa razy mniej wyroby konkurencji? I tak, i nie. Zacznijmy od spraw mniej przyjemnych.

Jeżeli myślisz, że większa kasa wydana na ciuchy oznacza większe bezpieczeństwo, niektóre komplety cię rozczarują. Okazuje się bowiem, że pełny zestaw ochraniaczy również w klasie wyższej nie jest jeszcze standardem. Jako przykład weźmy francuski garniturek Bering California, którego ochraniacz pleców można wprawdzie uznać za wzór, ale ochrona stawów to obsuwa. Protektory stawów są bowiem za małe, a ponadto pomiary wykazały, że przenikają przez nie (czyli do ciała bikera) bardzo duże wartości sił uderzenia. Urządzenie do pomiarów nie pozostawiło wątpliwości najgorzej jest z ochraniaczami ramion przez które przenikło średnio około 36 kN (kiloniutonów), podczas gdy norma dopuszcza maksimum 35 kN!  

Tagi: test kombinezonów | akcesoria

Oceń artykuł:

1.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij