Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
2.1

Test motocyklowych nawigacji: do celu jak po sznurku

Kochasz jazdę motocyklem, ale nie lubisz marnować czasu na szukanie dojazdu do dróg pełnych winkli i/lub łatwo się gubisz? Podpowiadamy, jaki GPS kupić, żebyś już więcej nie błądził. Tylko od ciebie zależy, czy wydasz na ten komfort kilkaset złociszy.

Trzeba przyznać, że od naszego ostatniego dużego testu nawigacji, który wydrukowaliśmy przed trzema laty, zmieniło się bardzo wiele. Najważniejsi producenci – Garmin i TomTom – wypuścili na rynek nowe GPS-y. Przed rokiem Garmin zaprezentował Zumo 340 LM o zupełnie nowym designie, czym różni się od kanciastego poprzednika (seria Zumo 200).

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to wyświetlacz o przekątnej aż 4,3 cala. Oprócz tego postawiono na sprawdzone rozwiązania. Jeśli nie miałeś do tej pory problemów z obsługą Garminów, od razu dasz sobie radę z „340”. Menu pozostało czytelne, przejrzyste i, co najważniejsze, można je ogarnąć w parę chwil.

Mapy na życie

Kolejną dość istotną zmianę znajdziesz nie w, lecz na pudełku. Jest nią skrót LM (co znaczy „lifetime maps”). Tzn. do końca życia nawigacji będziesz mógł bezpłatnie zaktualizować mapy. To o tyle ważne, że po pierwsze są one drogie, a po drugie podczas policyjnej kontroli niebiescy mogą – przynajmniej teoretycznie – przyczepić się do pirackiego oprogramowania (jeślibyś takie miał).

Najmłodszy sprzęt, który wzięliśmy do testu, jest dziełem największego konkurenta Garmina, czyli TomToma. Jego GPS, jak na motocyklowy przystało, nazywa się Rider. Jest podobny do poprzednika, tyle że ma teraz większy wyświetlacz (przekątna 4,3 cala; poprzednik o nazwie Urban Rider miał 3,5-calowy ekran dotykowy). Co się zaś tyczy obsługi menu, symboli oraz grafi ki pojawiającej się na ekranie, również TomTom pozostaje wierny prostym rozwiązaniom. Czyli jeśli nie miałeś problemów z obsługą Ridera 1 i (Urban) Ridera 2, bez większego trudu dasz sobie radę z najnowszym TomTomem.

O tym, jak bardzo rynek high-techowej elektroniki ulega presji na obniżkę cen, świadczy to, że TomTom dał Riderowi dożywotnią (dotyczącą tylko jego) aktualizację map. Wgrana mapa pokrywa swoim zasięgiem Europę Środkową, a wartość dodaną stanowią główne połączenia dróg, szczególnie w Europie Wschodniej.

Kupić drogą czy tanią?

W dużych dyskontach znajdziesz nawigacje nawet w cenie poniżej 200 zł. Czym różnią się tanie nawigacje z supermarketu od dużo droższych markowych?

Ochrona przed wodą. Przede wszystkim nawigacje motocyklowe powinny spełniać standard ochrony IPX7. IP to skrót od international protection, co oznacza, że dane urządzenie spełnia pewien poziom ochrony. Jaki? To określają kolejne litery i cyfry. W naszym przypadku X7 oznacza, że nawigacja nie wpuści wody w czasie 30-minutowej kąpieli na głębokości 1 metra. Urządzenia, które zostały zaklasyfikowane do grupy X4 (ochrona przed pryskającą wodą), gorzej nadają się do zamontowania w motocyklach i podczas deszczu mogą ulec uszkodzeniu. Wszystkie odbiorniki w naszym teście zaliczają się do grupy IPX7.

Tracking. Dla wielu zapis przejechanej trasy (tracking) to obowiązkowy element nawigacji. Po powrocie do domu ślad można zgrać do komputera i mieć dokładne informacje, z jaką prędkością jechałeś na poszczególnych odcinkach, gdzie zatrzymałeś się na przerwę czy przekroczyłeś prędkość w mieście, w którym miejscu warto zatrzymać się na przerwę. Nie ma też problemu, żeby taki ślad udostępnić kumplom, wrzucając go do internetu.

Solidne mocowanie. Żeby nie zgubić GPS-a i/lub nie walczyć z obsługą kiwającego się odbiornika, trzeba solidnie przykręcić go do motocykla. Sprawdziliśmy w teście jeden z najlepszych i najpopularniejszych sposobów – RAM Mount. Jeśli szukasz dobrych rozwiązań, przejrzyj katalogi SW Motecha i Touratecha. Najlepiej, jeśli urządzenie będzie montowane w specjalnej stacji dokującej, wyposażonej w gniazdo zasilania.

Pod względem cen obu producentów nie dzielą zbyt duże różnice: za Ridera trzeba wydać 1699 zł, za Zumo 340 LM o 371 zł więcej. Ekstrawyposażenie większości innych urządzeń wypada dość blado. Chociaż do kartonu Zumo 660 fabryka pakuje podobne wyposażenie, trzeba za niego zapłacić 2480 zł.

no i gdzie ja, do cholery, jadę!?

W naszym teście nawigacji liczyło się przede wszystkim szybkie dotarcie do celu, ale nie tylko. Zobacz, jak testowaliśmy GPS-y.

Wyposażenie (maks. 10 pkt). Rzut oka do wnętrza opakowania czasem przynosi rozczarowanie. – Co!? Za taką kasę tylko tyle? – krzyknie niejeden. Na pewno urządzenie do nawigacji. A jak sprawy się mają z wyposażeniem? Czy na przykład dołączono wszystkie kable: do komputera, ładowarki? Czy dodano uchwyt do montażu w samochodzie albo software do komputerowej obróbki danych?

Funkcjonalność (maks. 20 pkt) Jak długo po włączeniu trwa namierzanie satelitów, jak długo trzeba czekać, żeby GPS był gotowy do pracy? Czy menu jest zrozumiałe, czy planowanie drogi odbywa się łatwo (szybko)? Jak długo wytrzymuje akumulator?

Nawigowanie (maks. 40 pkt) Właściwie to było najważniejsze kryterium naszego testu. Czy do każdego celu, jaki obraliśmy podczas testu, urządzenie doprowadzi nas bez przeszkód? Czy nawigacja szybko i precyzyjnie zareaguje na zgubienie trasy?

W praktyce (maks. 30 pkt): łatwość montażu, czytelność wyświetlanej trasy, konkretne i czytelne komunikaty głosowe, jakość wyświetlacza, obsługa podczas jazdy, transmisja dźwięku. Czy i jak nawigacja pomaga motocykliście?

Patent: RAM Mount

Dajmy spokój wyposażeniu, zajmijmy się jakością poszczególnych produktów. Zumo 660 ze zwracającym uwagę ekranem widescreen ma taką samą przekątną (4,3 cala), jak Zumo 340 i TomTom Rider. Garmin Montana jest troszkę mniejszy – 4 cale. Co do uchwytów, to wszystkie Garminy oraz Rider mają bardzo mocno przykręcane, ale też lekko pracujące głowice kulowe RAM Mount. Ich dodatkowe zabezpieczenia przed odkręceniem się to nakrętki samozabezpieczające i podkładki sprężynujące. Także jeśli o nawigowanie chodzi, urządzenia Garmina i TomToma przekonują podczas jazdy dzięki precyzyjnej reakcji i czytelnej grafi ce.

Tylko w jednej sprawie zmieniło się niewiele: w dalszym ciągu trzeba samemu na prawdziwej mapie wyszukać winkle. No, chyba że masz TomToma z opcją „kręte trasy”.

Smartfon na kierownicy? dlaczego nie!?

Szukasz patentu na zamocowanie smartfona albo innego urządzenia do kierownicy motocykla? No problem! Pokazujemy najfajniejsze naszym zdaniem rozwiązania.

Smartfony, nawigacje outdoorowe albo przenośne samochodowe – dzisiaj do motocykla można zamontować niemal każde urządzenie. Zanim to zrobisz, warto, abyś upewnił się, że odbiornik jest odporny na zbyt niską temperaturę, deszcz i inne zjawiska przyrodnicze. Dzięki zasłanianym zatyczkami wejściom podłączenie urządzenia do akumulatora motocyklowego jest banalnie proste. W ten sposób np. problem rozładowanych baterii w najmniej oczekiwanym momencie przestaje istnieć. Z drugiej strony uważaj na niewielkie wibracje, które podczas jazdy są nieuniknione, a po jakimś czasie mogą uszkodzić wtyczki w urządzeniu, takie jak mini-USB czy ładowarka.

Givi Do miękkich toreb o różnych rozmiarach można zapakować niemal każde urządzenie – od iPhone’a 4 do 4,3-calowej nawigacji. Zamki błyskawiczne są wodoodporne (mają gumowe taśmy), specjalny daszek chroni przed mocnym deszczem. Dzięki sprytnemu szybkozłączu, montaż etui na kierownicy idzie błyskiem. Więcej informacji na www.givi.de

SW-Motech/Bags Connection Szybkozłącze quick-lock z SW- -Motecha służy do zamocowania w okolicy kokpitu produkowanego przez fi rmę Bags Connection miękkiego, wodoszczelnego etui, dostępnego w różnych wielkościach. Uchwyt ma tłumienie, które minimalizuje skutki wibracji i uderzeń. Zamki błyskawiczne torby, podobnie jak przelotki kabli, są chronione przed pryskającą wodą. Więcej informacji: motoglobe.pl

Touratech To ciekawe stylistycznie rozwiązanie jest przeznaczone dla iPhone’ów Apple’a 3G do 5G i nosi nazwę iBracket. Smartfona mocuje się gumowymi opaskami w uchwycie wykonanym ze stali nierdzewnej. Ten z kolei jest mocowany do kierownicy za pomocą zacisków. Uchwyt można przekręcić o 90°. Gumowe podkładki chronią przed wibracjami. Czego brakuje? Ochrony przed deszczem. Więcej informacji: www.touratech.pl

Wunderlich Multipod to uniwersalny uchwyt mocowany za pomocą zacisków. Dzięki dwóm przegubom można go dowolnie obracać i ustawiać. Na chronioną przed wibracjami płytę adaptera można założyć uchwyt od nawigacji (BMW Navigator, Garmin lub TomTom) albo na rzepa przymocować „mediabag” – wodoszczelną i zabezpieczoną przed dostaniem się kurzu miękką torbę. Więcej informacji: bmw.istore.pl

mc

zobacz galerię

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole: