Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
2.3

Test oleje silnikowe SAE 10W-40

Nadszedł czas wymiany oleju w silniku, a ty nie wiesz który wybrać? Mineralny, a może syntetyczny? Podpowiadamy co tak naprawdę liczy się przy doborze oleju.

Sprawa wyboru oleju silnikowego jest dla wielu z nas niemal jak religia. Gdy rozmowa schodzi na rodzaje olejów, niektórzy podchodzą do tematu z misjonarskim wręcz namaszczeniem. Wtedy najczęściej liczy się tylko ta jedna, konkretna marka. No i oczywiście musi to być pełny syntetyk. Opozycję stanowią ci, którzy dadzą się pociąć, że ich sprzęt już dawno osiągnął sześciocyfrowy przebieg na najtańszym oleju samochodowym, kupionym w supermarkecie, więc wydatek rzędu 30 zł za litr to bezsensowna rozrzutność. Zanim wdasz się w filozoficzną dyskusję z olejowym fanatykiem, warto, abyś poznał kilka podstawowych i sprawdzonych informacji dotyczących olejów.

Co to jest właściwie olej? W bardzo dużym skrócie są to zwierzęta, które parę milionów lat temu kopnęły w kalendarz. Chemicy widzą to inaczej. Ropa naftowa składa się prawie wyłącznie z cząsteczek wodoru i węgla. Aby ze związków węglowych powstał olej motocyklowy, ropa naftowa musi zostać w rafinerii poddana procesowi rafinacji, oczyszczeniu i dalszej obróbce.

Zawsze ropa naftowa

Bazą dla olejów silnikowych jest ropa naftowa. Wszystko zależy od tego, co się z nią zrobi. Jeśli mineralna ropa zostanie uszlachetniona, wtedy powstaje tzw. olej hydrokrakowany. Aby zapewnić jak najszersze zastosowanie olejów, koncerny liczą na matkę naturę i jej związki węglowodorowe, ale także tworzą własne związki. Te wyprodukowane „na miarę” substancje nazywają się – ze względu na strukturę molekularną – olejami syntetycznymi. Mieszanina olejów syntetycznych z mineralnymi olejami podstawowymi daje olej półsyntetyczny. Warto wiedzieć, że wszystkie określenia związane z uszlachetnionym olejem (syntetyczny, półsyntetyczny, na bazie syntetycznej itp.) ani nie są unormowane, ani nie dają się unormować, są więc określeniami czysto handlowymi, czyli nie mówią niczego o składzie oleju.

Zadania oleju silnikowego są zawsze takie same: smarować, przenosić siły pomiędzy współpracującymi elementami, chłodzić i uszczelniać. Przy okazji olej aż do następnej wymiany ma „przechowywać” nierozpuszczone pozostałości powstające podczas spalania. Musi także neutralizować kwasy, wchłaniać wodę i chronić przed korozją, nie może pienić się, za szybko zestarzeć (stracić właściwości) i musi zachować odpowiednią lepkość we wszystkich temperaturach.

To wszystko zapewnią dodatki uszlachetniające. Są to substancje czynne, które w topowych olejach silnikowych stanowią do 25% zawartości, składają się z 10 do 15 substancji i są łączone w pakiety zapewniające odpowiednie właściwości. Pakiety środków uszlachetniających są w dużym stopniu odpowiedzialne za czasem spore różnice cenowe. Najtańsze produkty są robione „od sztancy”, najdroższe zawierają mnóstwo know-how i ich wyprodukowanie kosztowało dużo czasu oraz technologii.

W ten sposób dotarliśmy do 12 olejów motocyklowych naszego testu. Czasem różnią się one między sobą dość mocno ceną. Od 28 zł do prawie 90 zł za litr to niemała rozpiętość. A przecież wszystkie wykazują takie same właściwości podstawowe: klasa lepkości SAE 10W-40 (kategoria najczęściej polecana przez producentów motocykli), klasa jakości API SG lub wyższa, albo JASO MA lub wyższa. Z wymienionych na początku tego tekstu powodów nie interesowało nas, czy chodzi o olej mineralny, półsyntetyczny czy syntetyczny.

Lepkość liderem

Lepkość podana przez producenta motocykli zawsze jest pierwszym i najważniejszym kryterium wyboru oleju. W dalszej kolejności należy zwracać uwagę na klasyfikację jakościową wg API. API to skrót od American Petroleum Institute (Amerykański Instytut Naftowy), który klasyfikuje oleje, stosując kombinację liter. W olejach do silników benzynowych zawsze na początku jest litera S, a następująca po niej powinna być przynajmniej litera G. Klasyfikacja SG została wprowadzona w 1989 roku. Do tej pory dotarto do oznaczenia SN, co oczywiście nie musi oznaczać, że olej SG jest dla motocykla gorszy od oleju SN. Możliwe, że firma sprzedająca olej zafundowała sobie (drogie) badanie, by „zaktualizować” swój olej. Wymogi wg API są dopasowane w głównej mierze do wymagań stawianych silnikom samochodów osobowych.

Klasyfikacja wg API jest pierwszą wskazówką informującą o jakości oleju. Dla motocyklistów ważniejsza jest klasyfikacja JASO. JASO to skrót od Japan Automobile Standards Organization (Japońska Organizacja ds. Standardów Samochodowych). Mimo że ta nazwa sugeruje coś innego, jeśli na opakowaniu jest napisane JASO MA (albo MA1 ewentualnie MA2), możesz być pewny, że masz do czynienia z wymaganiami dotyczącymi silników motocyklowych i że ten olej może być stosowany w silnikach ze standardowymi sprzęgłami mokrymi.

JASO MA jest jedyną specyfikacją olejów stosowaną w motocyklowych czterosuwowach. Powinna ona być kolejnym kryterium przy zakupie oleju. Wszystkich 12 przetestowanych przez nas olejów motocyklowych odpowiada zalecanej klasie lepkości. Także zawartość popiołów siarczanowych, która wg JASO może wynosić maksymalnie 1,2% masy, nie przekraczała dopuszczalnego poziomu.

Komponowanie oleju

Na czym w takim razie polegają różnice? Zestawienie składu dodatków uszlachetniających nie jest łatwe do zinterpretowania, jak można by przypuszczać, patrząc z pozycji chemicznego laika. Mówiąc w dużym uproszczeniu, wapń, magnez i bor są stosowane jako detergenty i dyspergatory, czyli ich zadanie polega na tym, aby utrzymywać w czystości smarowane powierzchnie, a zanieczyszczenia łączyć w jednorodną zawiesinę. Cynk, fosfor i siarka mają z kolei opóźniać zużycie smarowanych elementów. Problemem w tym wszystkim jest to, że dodatki uszlachetniające, których jest niemało, wzajemnie na siebie oddziałują. Tu bez wiedzy specjalistycznej ani rusz. Jeśli jednak nie skończyłeś studiów chemicznych, możesz zaufać naszym wnioskom (czerwone ramki na dole opisów testowanych olejów) i spokojnie pójść na zakupy.

Wśród olejów biorących udział w tym teście nie ma takiego, który zdecydowanie odstawałby od innych. Zwolennicy olejów pełnosyntetycznych na pewno znajdą swojego faworyta, a i oszczędni na bank trafi ą na coś dla siebie. OK, nie ma tu kosztującego 12 zł/l oleju, który nadawałby się do zastosowania w motocyklu, ale poniżej 40 zł jest na to bardzo duża szansa. W każdym razie nie zalecamy oleju tłoczonego na zimno, nawet jeśli jest z pierwszego tłoczenia.

mc

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole: