Motocykl poleca:

Test opon cz.1: do turystycznych enduro 110/80 R 19 i 150/70 R 17

Poleć ten artykuł:

Duży Tygrys i kręte drogi górskiego łańcucha Sewennów we Francji to niezły zestaw. Czy wszystkie kapcie z sześciu testowanych kompletów sprostały wymaganiom?

Zobacz całą galerię

Czas jest dzisiaj na wagę złota. Może właśnie dlatego duże turystyczne enduro cieszą się takim wzięciem. Bo nie ma to jak wypad gdzieś daleko, by wyrwać się z kieratu codzienności. Z tego powodu w tegorocznym teście na pierwszym planie postawiliśmy ustalenie trwałości przy dużym obciążeniu.

Przećwiczyliśmy schemat klasycznego urlopu: dojazd autostradą do celu, potem codzienne wypady na drogi z dziko powykręcanymi zakrętami i na koniec powrót. Idealnie do naszych celów nadaje się pasmo górskie Sewennów we Francji, naszpikowane najróżniejszymi zakrętami (patrz ramka na str. 88). W sumie 4000 km na bike’ach testowych – sześciu dokładnie takich samych Triumphach Tigerach Explorerach.

Komputer wyliczył, że sumaryczny czas jazdy podczas tegorocznej wyprawy wyniósł 48 godzin. Te dwie doby nie powinny być dla takich opon poważniejszym wyzwaniem. Czy rzeczywiście tak było?

Okolice Neckarburga,
1. godzina jazdy

Pierwsze zadanie dla sześciu kompletów testowanych opon naciągniętych na felgi Triumphów: jazda z pasażerem i bagażami na wprost przy prędkościach bliskich maksymalnej. Takie doginanie jak woda po kaczce spłynęło po Tigerach obu tych w Bridgestone’y i w Micheliny, natomiast inne opony powodowały, że sprzęty śmigające 180 km/h i więcej łapały trop węża. To na pewno nie były warunki, by na luziku dzidować na urlop. Dlatego podczas dalszej jazdy na południe tempo przelotowe spadło do 160 km/h.

Okolice Höllental,
2. godzina jazdy

Z przyjaznych dla bikera +12 stopni, które mieliśmy w Schwarzwaldzie, temperatura spadła do ledwie drugiej kreski nad zerem. Na dodatek na drodze tu i ówdzie pojawiło się błoto pośniegowe. To mogło oznaczać tylko jedno – walkę. Każdy z Tigerów, obciążony ładunkiem i jeźdźcem, waży ok. 350 kg. Mimo ABS-u i kontroli trakcji, kumple jadący na bike’ach z Bridgestone’ami i z Michelinami musieli najdelikatniej obchodzić się z gazem. Znacznie pewniej czuli się goście na Tigerach z Dunlopami i Metzelerami. Późniejszy test na mokrym (na zraszanym odcinku toru grupy Goodyear w Mireval) potwierdził te wrażenia.

Test na mokrej nawierzchni

Do testu na mokrym wzięliśmy inny motocykl. Ustalenie granicy, której lepiej nie przekraczać na mokrej drodze, jest łatwiejsze na wrażliwszej Yamasze XT 1200 Z Super Ténéré (charakterystyka silnika i zestrojenie podwozia) niż na stosunkowo twardym Explorerze.

Tak jak podczas testu opon do turystycznych enduro przed 2 laty, tak i teraz załoga zakotwiczyła w Mireval nad Morzem Śródziemnym, aby na spryskiwanym wodą torze testowym grupy Goodyear sprawdzić zachowanie opon w czasie ulewnego deszczu. Rzut oka na czasy okrążeń pozwala ocenić możliwości opony na mokrym. Bardzo dobrze pokazuje to średnia prędkość mierzona na odcinku pomiarowym (na rysunku zaznaczony na szaro), na którym opony cały czas pracowały na granicy uślizgu.

Większa przyczepność na mokrym pozwala uzyskać wyższą prędkość w zakrętach i ostrzej przyspieszać na wyjściu z winkla oraz na prostych. Wzięliśmy pod uwagę również to, czy przód szybciej wpadał w poślizg niż tył i to, czy koniec przyczepności był czytelnie sygnalizowany.

Jeśli natomiast chodzi o awaryjne hamowanie z ABS-em z prędkości 100 km/h, najlepiej wypadły opony Pirelli.

A39, okolice Bourg-
-en-Bresse/Francja,
6. godzina jazdy

Na gładziutkiej jak pupa niemowlęcia autostradzie szybka jazda nie stanowi żadnego problemu. Jest pusto, więc odpalamy tempomaty. Żeby nie dopuścić do zaśnięcia za sterami, a także aby uzyskać bardziej wiarygodne wyniki testu, co 100 km zamieniamy się motocyklami. Chodzi o zlikwidowanie wpływu naszych stylów jazdy na zużycie opon.

Teraz zwracamy uwagę na wpływ gum na komfort, szczególnie na ich tłumienie własne i zachowanie podczas toczenia. Wszyscy zgodnie narzekali na Micheliny. Znacznie lepsze opinie zebrały Continentale, Dunlopy oraz Pirelli.

Po 10 godzinach jazdy w mieście Séte nad Morzem Śród ziemnym zakładamy bazę wypadową do testu w Sewennach. Pierwszy tysiąc kilometrów nie zestresował ani jeźdźców, ani motocykli. Na oponach widać jedynie minimalne zużycie bieżnika na środku, natomiast na boki bieżnika nie ma co zwracać uwagi. One dopiero teraz dostaną w kość. Bo pasmo górskie Sewennów jest naszpikowane wszelkiego rodzaju winklami.

 

Tagi: test opon | test opon turystycznych | 110/80 R 19 | 150/70 R 17

Oceń artykuł:

1.8

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij