Motocykl poleca:

Test porównawczy sportowych enduro: Enduro na 102

Poleć ten artykuł:

KTM dopracował swoją ćwiartkę oraz w sezonie 2014 wysyła do boju nową Husqvarnę. Czy Gas Gas ma szanse w takiej rywalizacji?  

Zobacz całą galerię

Włosko-szwajcarska granica jest stąd może z 10 km w linii prostej, mimo to mam wrażenie, że Varese leży gdzieś na południe od Rzymu. Całkiem możliwe, że podobne wrażenie ma nasz przewodnik Martino Bianchi – szef projektu Dakar-Rallye Honda – który zna te okolice jak własną kieszeń. Na szczęście zna też leśników. To o tyle ważne, że we Włoszech – tak jak w wielu innych krajach (np. w Polsce) – jazda po lasach jest zabroniona. Dzięki jego kontaktom możemy przez nikogo nieniepokojeni pośmigać naszymi ćwiartkami po lesie.

KTM dał ćwierćlitrowym enduro nowy impuls, wystawiając 250 EXC-F, którego wersja na sezon 2014 przejęła z 350 EXC-F blok silnika, wałek wyrównoważający, sprzęgło oraz ciaśniej zestopniowaną skrzynię biegów. Całość przyprawiono mieszanką, na którą składają się krótszy skok tłoka (52,3 zamiast 54,8 mm) i większe koło zamachowe.

Taki sam silnik napędza Husqvarnę FE 250, bowiem modele tej nowej w koncernie KTM marki w znacznej mierze bazują na rozwiązaniach technicznych pomarańczowych. Różnice są niewielkie: tył ramy z tworzywa sztucznego, widelec 4CS od WP Suspension z frezowanymi półkami oraz – co najistotniejsze – tylny amortyzator z systemem dźwigni. Gas Gas EC 250 F Racing wyraźnie różni się od konkurentów. W podwójną ramę kołyskową hiszpańskiej maszyny, na sezon 2014 odchudzoną o całe 2 kg, wsadzono pochodzący z Yamahy WR 250 F silnik, który zamiast wtrysku paliwa ma gaźnik.

Zastosowano też – po raz pierwszy – amortyzator holenderskiej firmy Reiger. Oprócz tego nowy zbiornik paliwa jest bardziej płaski niż u poprzednika. Kogo brakuje wśród testowanych sprzętów? Niestety, lista nieobecności jest długa. Yamaha z końcem roku 2013 wstrzymała produkcję WR 250 F, włoski off-roadowy oddział Hondy – HM – ma poważne kłopoty fi nansowe, TM Racing zaś w czasie, gdy robiliśmy ten test, nie wypuścił jeszcze modeli na sezon 2014. Z kolei ludzie z Sherco tak długo zastanawiali się, czy podstawić maszynę do testu, że zdecydowaliśmy za nich i daliśmy im spokój.

Na razie bez pałowania
Od szutrowej drogi co chwila odchodzą wąskie ścieżki. Zaraz więc wszystkie maszyny skręcają w jedną z nich. Spod liści widać kamienie, a głębokie piaskowe rynny krzyżują się pod najróżniejszymi kątami. Pozwalamy maszynom się toczyć, trzymając je luźno, i tylko od czasu do czasu – delikatnie dodając gaz – przenosimy przednie koła nad dziurami.

Gas Gas dzięki nadzwyczaj miękko zestrojonym zawieszeniom łyka każdą nierówność. Nawet widelec Marzocchi, który na postoju, naciskany, przycinał się, nie dawał podczas jazdy powodów do narzekań. Także amortyzator Reigera zasługuje na pochwałę. Enduraki KTM-a nigdy nie lubiły określenia „łagodność”. Dlatego 250 EXC-F znacznie twardziej niż Gas Gas przedziera się przez kamienne przeszkody. Aby nadgryźć rezerwy zawieszeń, trzeba pojechać naprawdę ostro.

W lukę między Gas Gas-em a KTM-em wciska się Husqvarna. Sztywniejszy od hiszpańskiej maszyny, ale bardziej miękko zestrojony niż austriacki kuzyn, FE 250 trafi a poniekąd w złoty środek. Dzięki mniejszemu tłoczysku (8 zamiast 12 mm) oraz mniejszemu napięciu wstępnemu sprężyn, przygotowany specjalnie na potrzeby sportowego enduro widelec 4CS Husqvarny pracuje znacznie bardziej komfortowo niż jego odpowiednik Closed Cartridge (pochodzący także z WP Suspension), pracujący w KTM-ie. Dzięki temu pasuje on do dość miękkie go amortyzatora. Nie ma w tym zaskoczenia, bo system dźwigni Husqvarny, który od sezonu 2012 sprawdza się w motocrossowych KTM-ach, dawno okazał się lepszy od PDS-a. Skoro Husqvarna (112 kg) jest tylko o 3 kg cięższa od KTM-a (109 kg), lepszą pracę zawieszeń można bez ryzyka przypisać systemowi dźwigni.

Więcej – im trudniejszy teren, tym bardziej Husqvarna dominuje nad KTM-em. Austriacki sprzęt, o przodzie sprawiającym wrażenie bardzo lekkiego, wymaga bardziej doświadczonego jeźdźca, który poprowadzi go, dozując w odpowiednim momencie gaz, i popracuje ciałem jak na trialówce. Natomiast Husqvarna pokonuje nierówności z pełnym spokojem. Przód sprawia wprawdzie wrażenie bardziej ociężałego, ale też przekonuje precyzją prowadzenia. Takie właściwości to coś w sam raz dla mniej doświadczonych.

Tagi: test | test porównawczy | enduro | 250

Oceń artykuł:

1.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij