Motocykl poleca:

Test zestawu naprawczego do opony Slime Moto Sport Spair

Poleć ten artykuł:

Każdy z nas stanął kiedyś przed problemem przebitej opony. Jeśli nie to na pewno kiedyś stanie. Możesz się jednak do tego dobrze przygotować i zaoszczędzić sobie nerwów, kupując zestaw naprawczy do opony Slime Moto Sport Spair. 

Producent obiecuje: Zestaw naprawczy do opony składa się z czynnika uszczelniającego, w którym zastosowano technologię Fibro-Seal, elektrycznego kompresora na 12 V, przewodów zasilających i miernika ciśnienia. Uszczelniacz jest nietoksyczny, a po zastosowaniu można go zmyć z opony i felgi zwykłą wodą. Da sobie dać radę nawet z 6-milimetrowymi przebiciami. Wystarczy go wpuścić do opony, napompować ją i można jechać dalej. Ciekawy patent – jeśli już raz załatałeś oponę. nie musisz znowu kupować całego zestawu; wystarczy zainwestować w sam środek uszczelniający (ok. 30 zł). Ważne – w pojazdach rozwijających więcej niż 100 km/h Slime nie może być stosowany prewencyjnie, a jedynie awaryjnie, czyli w przypadku przebicia opony.

Najpierw trzeba wykręcić wentyl – kluczyk mamy w zestawie. Następnie wpuszczamy środek uszczelniający do opony – idzie gładko.      Kompresorek nie wygląda najsolidniej, niemniej daje radę nadmuchać 2,8 bara.  
     

Sprawdziliśmy: Zestaw na pierwszy rzut oka robi niezłe wrażenie. Wszystko jest zapakowane w etui na zamek. Dla motocyklistów wadą mogą być jego wymiary (ok. 19 x 19 x 5,5 cm). Jak zwykle w nagłym przypadku zadziałało prawo Murphy’ego: w Dolomitach na bocznej dróżce z tylnej opony Dukata 848 uszło życie razem z powietrzem. Akcja ratunkowa była dość prosta – w zestawie jest kluczyk do wykręcenia wentyla, potem należy wpuścić w oponę uszczelniacz (nie jest pod ciśnieniem, a z wyglądu przypomina zielonego gluta). Następnie podpiąć kompresor, napompować koło, w ciągu 30 sekund ruszyć, żeby preparat równomiernie rozlał się po oponie i gotowe. Kompresorek należy do raczej rachitycznych, a jego praca bardziej przypomina agonię, ale nie czepiajmy się: nadmuchanie 2,8 bara zajęło mu wprawdzie dłuższą chwilę, niemniej podołał wyzwaniu i nie rozładował całkowicie akumulatora. Fajnym patentem jest możliwość podpięcia się do akumulatora lub do gniazda zapalniczki (tu niestety standard samochodowy, więc trzeba mieć przejściówkę). Nie można nie wspomnieć, że przewody zasilające da się połączyć i dzięki temu odpowiednio przedłużyć. W naszym przypadku, żeby nie tracić czasu, pożyczyliśmy prąd od Triumpha Tigera 800 XC (gniazdo z przejściówką). Szybkie ruchy, zimna krew i awaria usunięta. W ciągu następnych kilkuset kilometrów absolutnie nic się nie wydarzyło – pełna szczelność. Niemniej w razie jakby co, w komórę wbiliśmy numer Ducati Assistance. Jedynym minusem zestawu są jego wymiary, ale to go nie dyskwalifikuje. Z czystym sumieniem możemy polecić i wystawić najwyższą ocenę.    

Cena: 190 zł
 

 

Tagi: opona | naprawa

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij