Motocykl poleca:

Testujemy: Ochraniacz do pleców Leatt Brace Adventure

Poleć ten artykuł:

Producent obiecuje: Ochraniacz pleców i na off-road, i na szosę. Dobre dopasowanie i spore możliwości regulacji. Jest przystosowany pod ochraniacz szyi Leatt Brace. Ma certyfikat EN 1621-2 poziom 2. Rozmiary: S/M, L/XL, XXL.  

Testujemy: Ochraniacz do pleców Leatt Brace Adventure

czas testu:

8 miesięcy

cena:

399 zł

importer:

Olek Motocykle, tel. 33 497 95, www.olekmotocykle.pl

Sprawdziliśmy: Ochraniacz znakomicie leży na plecach. Dopasowanie ułatwiają zarówno elastyczne szelki z możliwością regulacji oraz wypięcia, jak i pas biodrowy zapinany na rzep, który również można wypiąć. Ochraniacza używałem w różnych sytuacjach – od toru wyścigowego zaczynając, przez turystykę, na off-roadzie kończąc. Niestety (albo na szczęście), nie dane mi było sprawdzić jego skuteczności. Nie mogę narzekać ani na brak komfortu, ani na odprowadzanie ciepła. Od wewnątrz po bokach zastosowano piankę z przetłoczeniami ułatwiającymi przepływ powietrza, a na środku siateczkę. Górny panel można zdjąć (dwie śruby), co umożliwia połączenie protektora z ochraniaczem karku. Ani elastyczne szelki, ani pas nerkowy się nie ponaciągały. Rzepy działają i wyglądają jak nowe, podobnie jak zatrzaski szelek. Jedyną wadą ochraniacza jest zalecenie ręcznego prania w chłodnej wodzie. Ale czasem warto poświęcić na to chwilę, żeby nie informować zapachem o swojej obecności.  

 

Zalety:

plusElastyczne szelki mają regulację. W każdej chwili można je odpiąć.

plusDopasowanie ułatwia elastyczny pas zapinany na rzepy. I on nie jest przymocowany na stałe.

Tagi: ochraniacze | testy akcesoriów | Leatt Brace Adventure

Oceń artykuł:

3.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij