Motocykl poleca:

Triumph Thruxton 900

Poleć ten artykuł:

Sportowy Thruxton 900 przewodzi grupie chłodzonych powietrzem dwucylindrowców Triumpha. Sezon 2008 przyniósł temu café racerowi fajnie zamaskowany układ wtryskowy i zmienioną pozycję jeźdźca.
Zobacz całą galerię

Procedura startu ma coś z magii: dłoń szuka stacyjki pośrodku lewego mocowania lampy, delikatne warczenie pompy benzynowej po przekręceniu kluczyka jest ceną, którą przyszło zapłacić za układ wtrysku modelu 2008. Zewnętrznie do złudzenia przypomina on wersję z dwoma gaźnikami.

Wtrysk paliwa nie zdołał zmienić gangu silnika, który brzmi zupełnie niestylowo. To poważne odstępstwo od stylu café racerów: Thruxton szemrze jak maszyna do szycia. Tłoki „900” dzielnie tupią przez cały zakres obrotów, jednak przekazują na korbowód tylko 68 KM i 70 Nm.

Równomierna, liniowa, bez gwałtownych wzlotów i upadków – taka jest charakterystyka mocy. Na układzie wtrysku paliwa skorzystała łatwość wchodzenia na obroty. Jednak sprawia on, że po jeździe na luzie twin trudniej reaguje na gaz.





Od 6000 obr/min zbiornik paliwa i rączki kierownicy przekazują delikatne wibracje, ale nie jest to zjawisko uciążliwe. Wtedy przepiękny prędkościomierz wskazuje 150 km/h na ostatnim, czyli piątym biegu.

W modelu na rok 2008 poprawiono ergonomię kierownicy. Dotychczasowa zapewne była ładniejsza, ale nowe ustawienie jest wygodniejsze. Za to kolana można zbliżyć do siebie, tak jak poprzednio, tylko wtedy, gdy biker przesunie się na sam koniec długiej kanapy. W przeciwnym przypadku kolana stykają się z głowicami cylindrów, które specjalnie mają małe nakładki ochronne. Polerowane pokrywy silnika błyszczą w słońcu. Z prawej strony pokrywa imituje oddzielne korpusy dla skrzyni i silnika. Zgrabne lusterka to fajny detal nowej „900”, która w rzeczywistości nadal ma 865 cm3.

Thruxton 900 dobrze jedzie po prostej, w czym nie ma nic dziwnego, skoro jego rozstaw osi wynosi aż 1510 mm. Mimo że szersza nowa kierownica ułatwia prowadzenie, w dalszym ciągu obowiązuje zasada: porządna frajda na zakrętach wymaga porządnej pracy. Ostrzejsze odwinięcie oznacza szlifowanie podnóżków i logotypów Triumpha, którymi te elementy są ozdobione. Z lewej dochodzi do tego szlifowanie dźwignią zmiany biegów. Opony Metzeler (z przodu Lasertec, z tyłu ME Z2) zapewniają dobrą przyczepność. Przednia guma cierpi na zbyt słaby feedback i może być odpowiedzialna za nurkowanie przodu w wolnych zakrętach. A może winę za to ponoszą zawieszenia? Trudno to jednoznacznie stwierdzić. Podwozie zdumiewająco dobrze znosi gorsze nawierzchnie, choć ostrej jeździe towarzyszą wibracje. Hamulce na pewno działają lepiej niż w Triumphach sprzed 40 lat, ale pojedynczej tarczy brakuje co nieco do najlepszych.

Ten café racer, nawiązujący wyglądem do sprzętów z lat 60., może się podobać. Thruxton 900 pozostaje motocyklem, na który chętnie się patrzy i którego chętnie się dosiada. Miejmy nadzieję, że nie zmieni tego przeniesienie produkcji wszystkich dwucylindrowych Triumphów do Tajlandii.


Tagi:

Oceń artykuł:

4.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij