Motocykl poleca:

Triumph Tiger Explorer XC 1200 SE: Tygrys wędrowny

Poleć ten artykuł:

SUV-y to nie tylko samochody. Ich motocyklowe odpowiedniki – duże turystyczne enduro – mają coraz większe wzięcie. Triumph Tiger Explorer XC 1200 SE dostał zadanie bojowe: do końca sezonu nakręcić 25 000 km.

Zobacz całą galerię

Już pierwszy rzut oka upewni cię o słuszności nazwy – Explorer znaczy odkrywca. I faktycznie zwłaszcza wersja XC wygląda na rasowego podróżnika, pogromcę przestrzeni i odkrywcę nieznanych zakątków globu. Jednak dla większości wyznawców jazdy na azymut przeczytanie danych technicznych będzie jak kubeł zimnej wody. Nie chodzi tu ani o moc, bo tej nie zabraknie, ani o serwis (napęd wałem i przeglądy co 16 000 km), ale o nadwagę, i to sporą. Waga pokazała 277 kg ze zbiornikiem zatankowanym pod korek. A trzeba do tego dodać bagaże oraz załogę... Już wiadomo, że w trudniejszym terenie będzie nierówna walka. Niemniej wszelkiego rodzaju szutry czy lżejszy teren nie są w stanie przestraszyć tego tygrysa. Zabaw w off-road nie ułatwia mocny jak tur silnik. Rzędowa trójka rozwija 137 KM przy 8900 obr/min. O niecałe 2500 obr/min wcześniej na tylne koło trafi a 122 Nm momentu obrotowego. Tylna opona nie ma więc łatwego życia. Na szczęście moc jest rozwijana w bardzo równy i przewidywalny sposób.

Silnik pięknie wchodzi na obroty, a przy tym cieszą jego kultura pracy, szeroki zakres obrotów użytecznych oraz elastyczność (na szóstce możesz jechać 40 km/h i po odkręceniu gazu przyspieszyć bez żadnego szarpnięcia). Również reakcja na gaz jest znakomita. Dopracowano system ride-by-wire, nie ma więc mowy o opóźnionej reakcji. A jeśli zechcesz zaszaleć, wystarczy redukcja i ostry ruch prawego nadgarstka. Zbyt rozpalone głowy powstrzyma kontrola trakcji z dwoma trybami pracy. W terenie można układ wyłączyć. Fajne jest to, że nawet w automatycznie włączanym, łagodniejszym trybie nr 1 nie wtrąca się on zbyt szybko.

Przy ostrzejszym obchodzeniu się z gazem spalanie nie przekracza 7,5 l/100 km. Nasz redakcyjny mistrz ekonomii w czasie wyjazdu do Włoch (pełne kufry, pasażerka i trochę maneli na wierzchu) zszedł do niemal 5 litrów. Średnia z ponad 12 000 km wynosi 6,4 l/100 km, więc całkiem przyzwoicie.

Wszystko pięknie, niemniej Explorer XC nie jest ideałem. Sprzętowi najbardziej dolega sześciobiegowa skrzynia. Przydałoby się jej więcej precyzji. W czasie ostrzejszej jazdy szczególną uwagę trzeba zwrócić na przebijanie z jedynki na dwójkę. Skok dźwigni jest zbyt długi, więc dwójka potrafi wypaść. Na szczęście dzięki bardzo dobrej elastyczności nie trzeba zbyt często mieszać w skrzyni.

Tagi: Triumph Tiger Explorer XC

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij