Motocykl poleca:

Tylko bez nerwów!: Porównanie cruiserów do 40 000 zł.

Poleć ten artykuł:

Zamykanie opon i strumienie adrenaliny zostawiasz innym? Bardziej niż walkę o każdą sekundę lubisz spokojną podróż w stronę zachodzącego słońca? Szukasz relaksu i radości z jazdy? No to dobrze trafiłeś, bo mamy dla ciebie porównanie trzech lekkich cruiserów.

Zobacz całą galerię

Od Yamahy Drag Star 650 przez lata niewiele się działo wśród lekkich cruiserów. Dopiero w ub.r. pojawiły się Honda CTX 700 i Harley-Davidson Street 750. W lutym br. dołączyła Kawa Vulcan S. Nasze porównanie zaczynamy od tego ostatniego. Niska sylwetka, niewielkie gabaryty, niska kanapa, silnik generujący 61 KM przy 7500 obr/min, masa 230 kg, cena 30 900 zł za wersję z ABS-em (29 900 zł bez ABS-u) – brzmi to nieźle, zwłaszcza że maszyna jest przyjazna dla początkujących. Wąskie połączenie zbiornika paliwa z siodłem zapewnia stopom pewne podparcie. Jak dla mnie, podnóżki ulokowano za bardzo z przodu, na szczęście są aż trzy ich pozycje. Można też sięgnąć po akcesoryjną kierownicę i/lub kanapę.
Honda CTX okazuje się wygodniejsza, oferuje znacznie więcej miejsca niż mogłoby się wydawać i sprawia wrażenie bardziej rozłożystej. Podnóżki osadzono bliżej, a kierownica świetnie leży w dłoniach. Taką ergonomię pochwalisz, gdy będziesz pokonywał dłuższą trasę. CTX ma grubo tapicerowany fotel, z którego wręcz nie chce się zsiadać. Sztywne siodło Kawy i twarda kanapa Harleya niech się schowają. Ciekawostka – najbardziej sportową pozycję zapewnia Street 750. Czułem się na nim raczej jak na małym nakedzie niż jak na cruiserze.
Całkiem inny Harry
Street 750 (57 KM, 230 kg, 32 500 zł) nie jest typowym Harleyem. Mamy tu do czynienia z nową konstrukcją, której napęd stanowi piec Revolution X o kącie rozchylenia cylindrów 60°. Maszyna jest produkowana w Indiach i według Harleya najbardziej nadaje się dla młodych mieszczuchów. Chłodzenie cieczą i po cztery zawory na cylinder – te rozwiązania idą z duchem czasu oraz sprawiają, że Street nie jest bezpłciowy. Wizytówką Streeta jest silnik. Mogą się podobać kultura jego pracy, świetny moment obrotowy, mocny środkowy zakres i wchodzenie na obroty. Inne elementy pozytywnego wrażenia: dobrze dozowalne sprzęgło, lekko pracująca skrzynia biegów oraz zamontowany w maszynie testowej akcesoryjny komin Remus.
Pod względem silnika i gangu Kawa i Honda są bardzo japońskie. Rzędowa dwójka Kawasaki wydaje z nisko poprowadzonego wydechu najpierw lekkie prychanie, które przechodzi w gardłowe syczenie. Wzięty z ER-szóstki rzędowy twin lubi obroty. W tym wcieleniu dostał on cięższy wał korbowy, łagodniejsze wałki rozrządu i mapy zapłonu wzmacniające środkowy zakres obrotów. Nadal jednak do porządnego ciągu potrzebuje co najmniej 4500 obr/min. W górnym zakresie krzywa mocy wyraźnie się spłaszcza, niemniej rezerwy są imponujące. Vulcan S potrzebuje zaledwie 5 sekund, by rozpędzić się do setki.

Kawasaki:

 
 Wahacz też nie jest najprostszą skrzynką. Wygląda bardziej finezyjnie niż ten w Hondzie i ma robiący dobre wrażenie napinacz łańcucha.  Nie tylko silnik przejęto z ER-6n, lecz również kokpit. Niezbyt stylowy cyfrowy prędkościomierz jest słabo czytelny.
Kawasaki przekonuje wykonaniem i wyposażeniem, o czym świadczy choćby regulacja klamki hamulca i sprzęgła
 Tak to powinno wyglądać: świetny ABS, doskonała dozowalność i konkretne opóźnienia.

Tagi: Kawasaki Vulcan S | Harley-Davidson Street 750 | Honda CTX 700 N | cruisery | porównanie | tanie cruisery | porównanie cruiserównie cruiserów

Oceń artykuł:

4.3

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij