Motocykl poleca:

Używana Honda Hornet 600/S 2004

Poleć ten artykuł:

Moda na gołe sześćsetki trwa i jej końca nie widać. Czy w miarę upływu lat żądło „Szerszenia” Hondy staje się coraz bardziej tępe? Czy maszyna jest warta uwagi?

Zobacz całą galerię

Suzuki GSF 600 Bandit odnosił początkowo tak wielkie sukcesy, że konkurencja nie była w stanie mu zagrozić. Dopiero w 1998 roku pojawili się godni przeciwnicy „Bandyty” – Honda Hornet i Yamaha Fazer. W przeciwieństwie do bardziej konwencjonalnych motocykli Yamahy i Suzuki, Honda postawiła na show. Szerokie gumy i wysoko poprowadzony wydech w stylu streetfightera oraz smukła linia zbiornika i kanapy były ukłonem raczej w kierunku młodszego pokolenia jeźdźców. Jedną z przyczyn niewielkiego początkowo popytu było zestawienie 16-calowej obręczy z przodu, obutej w gumę o szerokości 130 mm, ze 180-milimetrowym walcem na 17-calowej feldze z tyłu. W połączeniu z niezbyt szczęśliwie dobranymi amortyzatorami (za silne tłumienie centralnego tyłu oraz za miękki przód) dawało to nieprzyjemny efekt na szybko pokonywanych winklach. Hornet nie lubił zwłaszcza kolein na zakręcie – potrafił bardzo boleśnie szarpać kierownicą. Przedni widelec w początkowych modelach miał tendencję do wpadania w shimmy. Lekiem na tę przypadłość okazała się wymiana sprężyn na twardsze. Z kolei zamontowanie oprócz tego amortyzatora skrętu mocno zbliżyło maszynę do ideału. Pod względem prowadzenia i poręczności Hornet nie dorównywał konkurentom.

 Krótka historia szerszenia:
     
 1998 r. (debiut modelu) – sportowy silnik w nietypowej ramie 2000 r. – wersja S z owiewką  2003 r. – gruntowny facelifting. 


Przedni hamulec pierwszego modelu (rocznik 1998/1999) robi wrażenie trochę bezzębnego, zacisk bowiem zdecydowanie za słabo wgryza się w tarcze. Żeby jako tako zahamować, trzeba uścisku Herkulesa. Skuteczność hamulca poprawia zastosowanie klocków, żywcem wyjętych z CBR-y 600.

Poza wszelką krytyką pozostaje natomiast jednostka napędowa, pochodząca właśnie z CBR 600 (PC31) z 1995 roku. Silnik dysponuje mocą 95 KM i to w zupełności wystarcza do skutecznych przyspieszeń. Jego niezawodność i wytrzymałość zostały wielokrotnie potwierdzone. Jest tylko jedno „ale” – przy ostrzejszej jeździe jego apetyt na wachę osiąga pułap nawet 10 l/100 km.

W 2000 roku wprowadzono siostrzany model „S” z częściową owiewką, przy okazji zmieniając wygląd kokpitu. Oprócz tego zwiększono moc Horneta o 1 KM. Ale najistotniejszą zmianą było zastosowanie 17- calowej felgi z przodu, także w modelu „S”. Obręcz obuto w węższą gumę o szerokości 120 mm. Tym samym skargi na złe dostrojenie podwozia odeszły w zapomnienie. Hondzie udało się także usunąć wady hamulców – brak dozowalności i potrzebną dużą siłę ręki. Uzyskano to przez zastosowanie innych tarcz, zacisków i klocków hamulcowych oraz przez użycie przewodów w stalowym oplocie.

       
2003 r: zbiornik paliwa – o 1 litr większy... ...a silnik po zmianach rozwija moc o 1 KM większą.  Za przygotowanie mieszanki wciąż odpowiadają gaźniki.  Konsole są montowane do charakterystycznych kształtek ramy.  
       
Kręgosłup: prostokątny profil biegnący od lampy do zadupka.  Zmodyfikowany amortyzator zapewnia lepsze tłumienie.  Tylny hamulec od początku produkcji był bardzo skuteczny.  Bardziej agresywny zadupek wprowadzono w 2003 r. 


Trzy lata później nieco zmieniono wygląd Horneta na bardziej agresywny. Największą uwagę zwracał przedni reflektor z dwoma żarówkami H11. Dwa niezależne odbłyśniki (jeden odpowiada za światła mijania, drugi za drogowe) wykonano w technologii FF. Szerszy i bardziej kanciasty zbiornik paliwa ma większą pojemność – mieści 17 l benzyny. Na nowo zaprojektowano również zadupek oraz poszerzono kanap ę. Całości dopełniają kanciaste kierunkowskazy. Zmiany nie ominęły silnika – zoptymalizowano kanały dolotowe i wydechowe w głowicy oraz zmieniono wałki rozrządu. Inżynierowie Hondy pozostali przy zasilaniu gaźnikami, rezygnując z układu wtrysku paliwa. Jednak w trosce o trwałość katalizatora wyposażono je w układ odcinający dopływ paliwa w momencie wyłączenia czy odcięcia zapłonu. Nie ma więc szans na zabawę zapłonem i strzały z wydechu. Zmodyfikowano także mapę zapłonów. Ulepszono zawieszenie, przedni widelec otrzymał bardziej progresywne sprężyny oraz poprawiono tłumienie z tyłu. Zmieniono także ułożyskowanie wahacza. Listę zmian zamyka chroniący przed nieoczekiwaną zmianą właściciela immobiliser.

Hornet jest jednym z najlepiej sprzedających się sześćsetek w Europie. Do jego sukcesu przyczyniła się markowa klasa wyścigowa Hornet Cup, która swego czasu działała także nad Wisłą. Hornet może być używaną na co dzień bardzo pracowitą pszczółką, ale należy pamiętać, że zawsze możemy w nim obudzić kąśliwego szerszenia.

 

Tagi: Honda | Hornet | 600 | motocykl używany

Oceń artykuł:

2.9

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij