Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
2.7

Używana Yamaha FZ1/Fazer

FZ1 zastąpił w 2006 r. nieco już starawego FZS-a 1000. Rychło okazało się, że nową Yamahę można było przystroić w bardzo różne szaty.

Jeśli dokupisz do Fazera fabryczny dół owiewki, wyższą szybę, kufry oraz topcase’a, będziesz miał motocykl sportowo-turystyczny. Pod warunkiem że przyzwyczaisz się do nieco niewygodnej w dłuższych trasach pozycji. Gdy zdecydujesz się na FZ1, czyli wersję naked, masz inne pole do popisu. Zakładając miniaturowe kierunki, akcesoryjny wydech, mniejszą zębatkę zdawczą (16 zębów) i parę kolejnych detali, przeobrazisz go w rasowego streetfightera.

Gdy w 2006 r. Yamaha wypuściła FZ1, motocyklowy świat zareagował dużym zaciekawieniem. Tu nie było żartów – silnik pochodził z R-jedynki ASD 2005 i choć przykastrowano go trochę (niższy stopień sprężania, zmiany w rozrządzie i elektronice), moc wynosiła konkretne 150 KM. Silnik wsadzono do nowoczesnej, odlanej z aluminium ramy, taki był też wahacz. Przód, podobnie jak w R1, był to widelec upside down, ale ze względów ce- Motocykl używany Yamaha FZ1/Fazer nowych znacznie uproszczony. Tłumienie dobicia było w lewej goleni, odbicia zaś – w prawej. Mimo to motocykl prowadził się zupełnie dobrze, mimo że wykazywał lekkie tendencje do shimmy.


FZ1 w postaci gołej ma dużo zestreetfightera.

Konstruktorom Yamahy nie wszystko wyszło idealnie. FZ1 lubi obroty i ostro idzie dopiero od jakichś 7000-7500 obr/ min. A przy tym elastyczność jest zupełnie niezadowalająca. Litrowy silnik powinien jechać od dowolnych obrotów na dowolnym biegu. A tutaj redukcja w niektórych okolicznościach była po prostu koniecznością. By to poprawić, niektórzy montowali zębatkę zdawczą łańcucha o ząb mniejszą (16z), co jest dozwolone przez producenta. Krytykowano też brak ABS-u. Yamaha naprawiła ten błąd rok później, montując to urządzenie do wersji z owiewką, czyli w Fazerze. W 2008 r. ABS otrzymał również naked.

 pod lupą

Wymiana oleju i filtra oleju – to należy zrobić zaraz po kupnie, nawet jeśli poprzedni właściciel twierdzi, że niedawno zostało to zrobione. Olej musi być syntetyczny i bardzo dobrej jakości. Silnik jest na to bardzo czuły.

Jeżeli FZ1 ma amortyzator skrętu – tym lepiej. Jeśli nie, warto go dokupić. Jeśli motocykl ma być użytkowany głównie w mieście, warto wymienić zębatkę zdawczą na o jeden ząb mniejszą (16z). Trzeba upewnić się, że to nie zostało już zrobione. Taki zabieg jest popularny np. w Niemczech, więc wiele motocykli stamtąd zębatkę ma już zmienioną. Najczęściej stosu je się kółko fi rmy Enuma, bo jego jakość odpowiada fabrycznej.

Zawsze po uruchomieniu silnika, zwłaszcza gdy jest zimno, należy odczekać kilka- -kilkanaście sekund, zanim wprowadzi się go na obroty wyższe niż wolne. Przegazówki, co robią niektórzy zaraz po odpaleniu, są w tym motocyklu niedopuszczalne!

W Fazerze z kuframi warto dokładnie obejrzeć, czy stelaż nie jest popękany, czy nie był spawany – takie uszkodzenia mogły powstać nie tylko przy przewozie zbyt ciężkiego bagażu, ale też na skutek wywrotki.

W latach 2009-2010 testowaliśmy ten motocykl na 25 000 km w wersji ubranej, czyli z pełną owiewką, wyższą szybą i kuframi. Nie można powiedzieć, żeby Fazer był maszyną całkowicie bezawaryjną. Nie chodzi o jakieś większe kłopoty, ale o drobne, acz denerwujące drobiazgi: pilot od alarmu działał, kiedy chciał, luzowały się mocowania kufrów i ich zamki czy śrubki owiewki.



Nawet w wersji obudowanej Fazer wykazuje cechy motocykla sportowego

krótka historia Yamahy FZ1/Fazer

2006
Początek sprzedaży Yamahy FZ1/FZ1 Fazer.
Ceny: 44 900/46 900 zł.
2007
FZ1 Fazer z ABS-em, czarnym silnikiem i nowym zestrojeniem silnika (47 900 zł, bez ABS-u 44 900 zł). FZ1 (42 900 zł) oferowany w niektórych krajach też jako wersja specjalna Power Blue.
2008
FZ1 z ABS-em (w Polsce oferowany bez ABS-u za 39 900 zł). FZ1 Fazer (44 900 zł,
bez ABS-u 42 900 zł) bez zmian.
2009
FZ1 Fazer z czarnym silnikiem i felgami w kolorze złotym. FZ1 bez zmian.
2010
FZ1 ABS (49 900 zł) i FZ1 Fazer ABS (51 500 zł, bez ABS-u 44 500 zł) z nowym systemem sterującym silnikiem.

Po 25 000 km Fazer został rozebrany na czynniki pierwsze i dokładnie pomierzony. I tu poważne zaskoczenie. Krzywki wałków rozrządu były nadmiernie zużyte i oba nadawały się do wymiany. Powinny wytrzymać 100 000 km, a nie ćwierć tego dystansu. Ale cóż, jest to mankament większości wersji R-jedynek z rozrządem pięciozaworowym – od tego właśnie motocykla pochodzi silnik Fazera. Na szczęście ta wersja była montowana w R-jedynkach tylko w latach 2004-2005 i wtedy inne poważne wady rozrządu Yamaha już wyeliminowała.

Kolejną sprawą był przedni hamulec. Większość użytkowników FZ1 go chwali, natomiast w testowanym przez nas egzemplarzu cały czas był on zbyt ciastowaty i nieprecyzyjny. Ale to raczej nie jest reguła. Średnie spalanie w czasie testu wyniosło nieco ponad 7 l/100 km. Fazer zadowalał się 5 litrami podczas spokojnej jazdy szosowej, ale w mieście i w zimie potrafi ł łyknąć nawet 12 litrów.

 opinie użytkowników
  
Wiesław Wawrzaszek

Byłem użytkownikiem FZ1 Fazera przez jeden sezon. Poszukiwałem motocykla nadającego się do jazdy po winklach, jak również na dłuższe wypady weekendowe, ładnego oraz niezawodnego – te wymogi spełniał Fazer. Motocykl (rocznik 2008) pochodził z Włoch i był w bardzo dobrym stanie. Przez sezon nawinąłem ok. 3000 km. W FZ1 na moją pochwałę zasłużyły bdb. światła, hamulce i poręczność na dobrym asfalcie. Ekonomia to inna jego mocna strona: średnio spalał ok. 6 l/100 km i przez cały okres, kiedy go miałem, nic się nie zepsuło. Sprzedałem go m.in. ze względu na mały komfort. Chodzi tutaj o bak i narzuconą przez niego pozycję z szeroko rozstawionymi nogami. Druga rzecz, która mnie rozczarowała, to elastyczność. Po takim silniku spodziewałem się dużo więcej (chodzi o przyspieszenia z niskich obrotów). Jazda po gorszych nawierzchniach też nie należała do przyjemnych, choć to może wina trochę już zużytych opon. Obecnie na celowniku mam dużego Bandita. Fazera polecam osobom, które lubią kręcić silnik na wysokich obrotach, jeżdżą szybko, chcą bezawaryjnego sprzęta i nie przeszkadza im to, o czym wcześniej wspomniałem.


Michał Halerz, Rymanów-Zdrój

Sporo jeździłem po lasach i torach, więc uznałem, że doświadczenie, które zdobyłem przez 6 sezonów off-roadu, pozwoli mi opanować 150 KM Yamahy FZ1. Mój FZ1 z 2006 r. miał przejechane 20 tys. km. Pierwsze wrażenia z jazdy: niesamowite przyspieszenie i elastyczność. Czegoś takiego szukałem, ale na pewno nie jest to motocykl dla kogoś, kto nie miał wcześniej do czynienia z motocyklem szosowym lub crossowym. Silnik potrafi pokazać wściekłe oblicze już po delikatnym ruchu manetką. Od kwietnia br. przejechałem prawie 10 tys. km, głównie po drogach podmiejskich. Zaraz po zakupie wymieniłem wszystkie płyny, filtry i był to jedyny nakład finansowy, jeśli nie brać pod uwagę kasy na wachę, na którą sprzęt ma niemały apetyt.
 

Podsumowując – w Yamasze powstał motocykl uniwersalny, ale nie bez wad. Użytkownicy FZ1 dzielą się na dwie grupy. Jedni po kupnie – obojętne, nowego czy używanego – już po paru tygodniach kręcą nosami i mówią, że to nie jest to, o czym myśleli. Nie pasuje im pozycja jeźdźca z szeroko rozstawionymi kolanami, pasażer też nie ma najwygodniej. Najlepiej wtedy sprzedać ten motocykl, bo z kolei inni są zeń zadowoleni i jeżdżą Fazerami kilka lat.

FZ1 jest niezłym motocyklem uniwersalnym, czyli sprawdzającym się i w codziennym użytkowaniu po mieście, i w dalszych wyjazdach. Byle nie napinać się na pokonywanie wielu setek kilometrów za jednym zamachem. Oprócz tego FZ1 lubi wysokie obroty, i to należy wziąć pod uwagę. Są bowiem motocykliści, którzy nie przepadają za mieszaniem co chwilę w skrzyni biegów. Ich ta maszyna nie zadowoli. Ale jeżeli ktoś nie wyobraża sobie np. wyprzedzania bez zapięcia niższego biegu, to wszystko będzie OK.

 
Skrzynia biegów po 25 000 km. Wszystko w jak najlepszym porządku. W silniku też by było wszystko dobrze, gdyby nie nadmierne zużycie wałków rozrządu, które nadawały się tylko do wymiany. 

W 2010 r. Yamaha zmieniła elektronikę sterującą silnikiem. Miało to na celu właśnie poprawę elastyczności i choć nie do końca się to udało, Fazery od tego rocznika są bardziej godne polecenia. Jednak niestety ich ceny są wyraźnie wyższe od wcześniejszych roczników.

I jeszcze jedna sprawa, na którą zwrócili uwagę nasi czytelnicy. Decydując się na w pełni turystyczne ubranie Fazera, warto zastanowić się nad kupnem stelaża, kufrów i topcase’a z oferty akcesoryjnej. Okazuje się, że do fabrycznego zestawu piekielnie trudno mocuje się właśnie górny kufer. Jeśli ktoś zdecyduje się na wystylizowanie FZ1 na streetfightera, nie będzie miał takich kłopotów, za to dostanie wielkie pole do popisu – oferta akcesoriów jest bowiem dość bogata.


zobacz galerię

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij