Motocykl poleca:

Używana Yamaha XJ6 N/S/F Diversion - Trzy wcielenia

Poleć ten artykuł:

Sportowy silnik w podwoziu nakeda to typowe zagranie. Później można wyposażyć sprzęt w mini albo w pełną owiewkę. Tak powstały trzy wcielenia Yamahy XJ6.  

Używana Yamaha XJ6 N/S/F Diversion - Trzy wcielenia Zobacz całą galerię

Supersport żyje zwykle 2-3 lata, po czym zastępuje go nowszy model. Ale pozostają stare formy odlewnicze silnika, które warto wykorzystać. Tak po lekkich zmianach powstaje serce gotowe napędzać motocykl użytkowy. Silniki supersportów są zawsze najdoskonalsze technicznie. Dlatego z obniżoną mocą są wręcz wieczne.

W XJ6 serducho pochodzi z FZ6, a wcześniej napędzało YZF-R6 z 1999 roku. Miało wtedy moc 120 KM. Czy można go odblokować do takiej mocy, jak w R-szóstce? – zapytasz. Otóż nie da rady prostymi metodami. Zmiany głównie w głowicy w stosunku do poprzedników (czyli również FZ6) są tak duże, że to raczej niemożliwe. Yamaha często na maksa komplikuje oznaczenie typów i wersji. Rozkodujmy więc ten szyfr godny Enigmy, bo to się może przydać przy ewentualnym zakupie części zamiennych. 

Deszcz symboli

I tak na potrzeby marketingu firma stosuje następujące nazwy:

  • XJ6 to naked
  • XJ6 Diversion ma półowiewkę
  • XJ6 Diversion F ma pełną owiewkę.

Oznaczenia fabryczne są inne:

  • XJ6 N – golas bez ABS-u (oznaczenie fabryczne 20S)
  • XJ6 NA – golas z ABS-em (oznaczenie fabryczne 36B)
  • XJ6 S – z półowiewką bez ABS-u (oznaczenie fabryczne 36C)
  • XJ6 SA – z półowiewką i ABS-em (oznaczenie fabryczne 36D).

Do tego w 2010 r. doszły wersje z pełną owiewką, oznaczone następująco:

  • XJ6 F – bez ABS-u (oznaczenie fabryczne 1CW)
  • XJ6 FA – z ABS-em (oznaczenie fabryczne 1DG).    

Wszystkie te motocykle stanowią typ homologacyjny RJ19, który w 2013 r. zmienił się na RJ22. Wiąże się to ze wzrostem mocy słabszej wersji z 25 do 35 kW, za czym kryje się zmiana przepisów unijnych związana z uprawnieniami na prawo jazdy A2. Yamaha ogłaszała trzy akcje serwisowe. W 2010 roku – korozja bezpieczników ABS-u z powodu wody chlapiącej z tylnego koła.

Zastosowano dodatkowe uszczelnienia i problem zniknął. W 2011 roku – w niektórych sztukach wykryto uszkodzone O-ringi w łańcuchu napędowym. W tym samym roku w sprzętach eksploatowanych w warunkach wysokiej wilgotności powietrza wykrywano korozję pod korkiem wlewu paliwa. Ludzie z Yamahy Poland twierdzą, że nie mieli żadnych poważnych problemów z tym modelem, więc wszystkie powyższe problemy są dla nich nieco wirtualne.

W każdym razie warto wymienione detale obejrzeć (z łańcuchem w używanej sztuce będzie gorzej, bo pewno został już zmieniony). Podczas testu na dystansie 50 000 km XJ6 Diversion sprawował się niemal genialnie. Co prawda przy 29 800 km zostały wymienione tarcze sprzęgła i sprężyny, ale nie było to niezbędne. Po 48 700 km sprzęt dostał nowy zamek stacyjki.

Przy okazji wymiany okazało się, że przyczyna ciężkiego przekręcania kluczyka leży w wytartym przez brud i wibracje nosku zamka. Gdy na zegarze było 41 000 km, sprzęt dostał nową linkę sprzęgła. Nowe komplety napędowe znalazły się w XJrze dwa razy – przy 21 000 i 48 700 km, a nowe przednie i tylne klocki hamulcowe przy 37 800 km. 

Całkiem zdrów

Pomiary rozkręconego po 50 000 km bike’a wykazały, że nie trzeba było wymieniać żadnej części. Nawet ślady pracy na panewkach wału nie wpłynęły na ich luz. Gniazda zaworów były zupełnie nietknięte, podobnie nieistotnie wyglądały ślady tarcia w skrzyni biegów. Wszystkie wartości pomiarów mieściły się w granicach tolerancji montażowej i roboczej.

W podobnie świetnym stanie zachowało się podwozie. Żadnej korozji, żadnych miejsc wytartych przez wiązki kabli, lakier na zbiorniku paliwa i elementach owiewki wykazywał zaledwie niewielkie ślady użytkowania. Jedynie zbyt twarda kanapa była nieco znieświeżona. XJ6 jest więc motocyklem, który można polecić. Na co postawić: na nakeda, na wersję z pół- czy z pełną owiewką? To kwestia twoich potrzeb. 

Moim zdaniem
Jarek Modrzejewski
Jeśli szukasz raczej spokojnej maszyny na dojazdy do roboty czy szkoły, XJ6 spokojnie da sobie z tym radę. Bez protestu zawiezie cię również na wakacje. Niestety, ma dość specyficzną urodę. Ale za to jeździ się nim łatwo jak na rowerze i jest do bólu poprawny. Niczym cię nie zaskoczy ani się nie zbuntuje. Ma to swoją cenę – jazda XJ6 może być nawet niebezpieczna: raz niemal zasnąłem za kierownicą. Ceną za poprawność jest nuda.

Moim zdaniem
Maciej "Misiek" Grabowski
Fajna, przyjazna maszyna, która wiele wybacza, dlatego polecam ją zwłaszcza mniej doświadczonym bikerom. Tym bardziej że mogą ją znać z kursów nauki jazdy. Dobry sprzęt do jazdy na co dzień. Jest solidny i niezbyt łasy na paliwo. W dalsze trasy jednak lepiej jeździć solo, bo miejsce pasażera nie rozpieszcza komfortem. Jeśli chodzi o dynamikę to 78 KM wprawdzie łba nie urywa, ale do nieprzepisowej jazdy w zupełności wystarczy. Szukając używki, warto znaleźć egzemplarz z ABS-em. 

Tagi: test używanych | Yamaha | Yamaha XJ6

Oceń artykuł:

3.2

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij