Motocykl poleca:

Używana Yamaha XJR 1300

Poleć ten artykuł:

Kiedyś tak wyglądały wszystkie duże motocykle, którymi Japończycy podbili świat. Żadnego barachła z plastiku czy aluminium. I taka jest Yamaha XJR 1300. To kawał bardzo żywego i konkretnego metalu.  

Używana Yamaha XJR 1300 Zobacz całą galerię

Pisząc o tym motocyklu nie mogłem powstrzymać się od emocji. Bo dzięki XJR-owi 1300 cofnąłem się do lat 70. Ujeżdżałem wtedy różne wueski, enesiaki, dekawki czy H-D WLA, ale moją wyobraźnię rozpalały zachodnie pisma motocyklowe, w których królowały takie dziś kultowe maszyny, jak Honda CB 750 czy Kawa Z 900. I choć później skierowałem się bardziej w stronę sportu, zauroczenie dużymi japońskimi nakedami pozostało.

Każdy z nich dumnie prezentuje swój największy atut, czyli wielki i mocny silnik. Takimi motocyklami Japończycy zawojowali świat i trzeba przyznać, że duże rzędowe czterosuwowe czwórki doprowadzili do perfekcji technicznej. Kiedyś na zlocie harleyowskim obserwowałem kultowe niszczenie Yamahy XS 1100 z lat 80. Po prostu – ktoś otworzył gaz do oporu i wszyscy czekali, aż silnik się rozleci. Trwało to bardzo długo. Kolanka wydechu rozgrzały się do jasnej czerwieni, żeberka cylindra zaczynały oklapywać od temperatury, a silnik dalej wył na maksymalnych obrotach. Zatarł się wreszcie biedaczyna po wielu minutach, ale pewien jestem, że gdyby dać mu choć trochę wiatru na cylindry pracowałby dalej. Pamiętam zdumienie pewnego harleyowca, który z podziwem stwierdził: „Cholera, mój Harry nawet minuty by nie wytrzymał...”.

Motocykl na wieki
A właśnie silnik Yamahy XS 1100 jest dalekim praprzodkiem jednostki napędowej bohaterki tego odcinka o motocyklach używanych – Yamahy XJR 1300. Oczywiście przechodził on różne stacje pośrednie, jak FJ 1100 i 1200, aby wreszcie wylądować w XJR-rze 1200, który urodził się w 1995 roku. Rzędowa czwórka miała wówczas pojemność 1188 cm3 i moc 98 KM przy 8000 obr/min. Motocykl ważył słuszne 253 kg i rozwijał 198 km/h. Oczywiście teoretycznie, bo na nakedzie wiatr odrywa głowę jeźdźca już gdzieś przy 180 km/h.

Na czele listy życzeń wielu motocyklistów: model SP z lepszym podwoziem i repliką sportowego dwukolorowego lakierowania. Wąski zbiornik, lepsze ułożenie kolan – w 2002 roku w koniu pociągowym Yamahy poprawiono parę detali.
   

W 1997 roku firma wypuściła wersję SP na amortyzatorach Öhlinsa, którą można było dostać również w malowaniu Kenny Roberts Replica, a rok później w barwach Christian Sarron Replica. Licho wie, po co w SP zastosowano inne przełożenie, dziki któremu motocykl teoretycznie osiągał prędkość 220 km/h. Żeby przebić konkurencję, w 1999 r. Yamaha zwiększyła pojemność i na drogi wyjechał XJR 1300. Rzędowa czwórka miała teraz 1251 cm3 i 106 KM nadal przy 8000 obr/min oraz moment obrotowy parowozu – 100 Nm przy 6000 obr/ /min (jakby tego było mało XJR na 2003 rok miał 104 Nm przy 6500 obr/min). Od razu też wypuszczono dwubarwną wersję SP.

Po USA jeżdżą XJR-y 1300 z przebiegiem ponad 200 000 mil! No, no...

W powiększonej XJR-ze zlikwidowano drobne mankamenty „1200”, na które narzekali użytkownicy. Przede wszystkim utwardzono przednie zawieszenie, z tyłu amortyzatory Öhlinsa znalazły się również w wersji podstawowej.

Silnik dostał tuleje cylindrów nowego typu, choć dotychczasowe uchodziły za niezniszczalne. W rezultacie za oceanem można spotkać XJR-y z przebiegiem grubo ponad 200 000 mil (mil, nie kilometrów!), i na dodatek cały czas karmione olejem mineralnym (Amerykanie czemuś nie lubią syntetyków). Można więc powiedzieć, że Yamaha XJR 1300 jest motocyklem wiecznym.

Co sprawdzić przed kupnem?

Należy przyjrzeć się przewodom olejowym prowadzącym z głowicy do chłodnicy oleju. Jeśli są zaolejone lub tłusto-brudne może to świadczyć o drobnych nadpęknięciach. Dotyczy to zwłaszcza wersji z 2002 roku i późniejszych. Konieczna będzie ich wymiana.

Dokładnie należy sprawdzić stan blach mocujących przód silnika do ramy. Mogą w nich występować mniejsze lub większe pęknięcia. Blachy należy wymienić. Nie wolno ich spawać! Zaraz pękłyby obok spawu i to na znacznie większej długości.

Warto sprawdzić dokręcenie śrub mocujących silnik do ramy, szczególnie z przodu, i w ogóle zobaczyć, czy którejś nie brakuje. Można też śruby (z przodu) odkręcić i sprawdzić ich stan – jeśli kiedyś pracowały niedokręcone mogą być „wyjedzone” przez blachy.

W XJR-ze 1200 czasami występowało zjawisko pofalowania przednich tarcz hamulcowych – szczególnie jeśli ktoś jeździł szybko i ostro dawał w heble tym ciężkim motocyklem. W „1300” zdarza się to o wiele rzadziej, ale stan tarcz też zawsze warto sprawdzić.

Tagi: używany | Yamaha XJR 1300

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij