Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
2.8

Używana Yamaha XV 535 Virago

Gdy rozmowa schodzi na temat najpopularniejszych modeli Yamahy, jako pierwsze padają nazwy Vmax i R-jedynka. Jednak jest jeszcze inny, mniej spektakularny co prawda, ale też popularny motocykl tej marki, który w Europie znalazł ponad 200 000 nabywców. To XV 535 Virago.

 

Najmniejsze Virago jest gwiazdą wśród Yamah. Określenie „najmniejsze” nie jest trafne, bo były modele o mniejszych pojemnościach. Ale przyjęło się, że jeśli mówimy o maszynach tej serii, mamy na myśli XV 535, 750 lub 1100. Podczas 16 lat produkcji sprzedano w Europie ponad 200 000 „535”. Polski importer (najpierw Mitsui Polska, potem Yamaha Motor Polska) sprzedawał ok. 50 tych maszyn rocznie. O popularności 535 świadczy również to, że mimo wprowadzenia w 1996 r. jego teoretycznego następcy Drag Stara 650, a rok później Drag Stara 650 Classica, sprzedaż Virago nie zmalała. Piotr Piszcz z Yamahy opowiadał mi, że po zakończeniu produkcji klienci przychodzili i dopytywali, czy jakieś XV 535 nie zostały gdzieś w magazynie.

Czemu więc ten nie bardzo przecież spektakularny chopperek zawdzięcza swą popularność? Przede wszystkim – niezawodności. Gdy podczas jazdy zgaśnie silnik, bardziej prawdopodobną przyczyną jest zamknięty kranik paliwa niż awaria. Właśnie – kranik. Jest to jedyny element 535, który lubi się psuć, ale o tym za chwilę. Małe Virago ma i inne zalety. Silnik rozwija moc 45 KM, czyli o 5 KM więcej niż praktycznie ta sama, tyle że powiększona jednostka napędowa w Drag Starze.

 

 


Podwozie XV zestrojono neutralnie, a masy prawie 200 kg w stanie gotowym do jazdy za sprawą nisko położonego środka ciężkości zupełnie się nie czuje. Podczas jazdy nie grożą niemiłe niespodzianki w rodzaju wężykowania przy większych prędkościach czy kłopotów na koleinach. I to obojętne, czy jedziemy sami, czy z pasażerem (który o wygodzie niech nawet nie myśli), czy też jeszcze z bagażem. Właśnie te względy zdecydowały, że 535 cały czas jest ulubioną maszyną motocyklistek i początkujących.

Małe Virago zaprojektowano tak, aby jak najbardziej przypominało wyglądem duży motocykl. Wielgachne są więc błyszczące cylindry, poważnie i pękato wyglądają wydechy (choć, gdy spojrzymy od tyłu, widać wychodzące z nich cieniutkie rureczki), oba niby-filtry powietrza, umieszczone po bokach poniżej zbiornika, to puszki-atrapy. Wchodzą do nich tylko odpowietrzenia gaźników. Ma jeszcze 535 rzecz, o której trzeba wspomnieć – napęd tylnego koła wałem.

  


Yamaha XV 535 Virago powstała w 1988 roku. W pierwszej wersji zbiornik paliwa był atrapą – mieściły się pod nim filtr powietrza i elementy elektryki, a prawdziwy pojemnik na wachę umieszczono głęboko pod kanapą. Po roku atrapa stała się zbiornikiem, a ponieważ nie zlikwidowano dolnego, 535 miało dwa zbiorniki. I tak było do końca produkcji. Niebawem do wersji podstawowej dołączył XV 535 S, który różnił się tylko dwubarwnym lakierem, innym logo i większą ilością chromów – miał m.in. chromowaną podstawkę, zwaną przez chopperowych fachowców „butterknife side stand” (boczna podstawka typu nóż do masła). W 1998 r. obie wersje zastąpił XV 535 DX, nadal mający dwubarwne malowanie i wypukłe logo jak S, ale jakichś istotnych zmian praktycznie nie było.

Jedynym elementem, który można zaliczyć do typowych wad, jest kranik paliwa. Otóż umieszczono go pod dolnym zbiornikiem, tuż nad wahaczem. Ma dwie pozycje – „on” i „off”. W środku znajduje się przełącznik elektromagnetyczny. Z kranika wychodzą dwa przewody, które po wejściu w wiązkę odnajdują się na kierownicy i kończą w przełączniku umieszczonym pod zespolonym zestawem przełączników przy prawej rączce. Właśnie tym pstryczkiem przestawia się kranik paliwa w pozycję „rezerwa”. Jednak po jeździe w deszczu, a nawet po wilgotnej nocy, to ustrojstwo dostawało wody i przestawało działać. W nowym motocyklu awarię likwidowano, uszczelniając kranik silikonem. Jeśli mamy do czynienia z maszyną mającą parę lat, pozostają trzy wyjścia: 1. wyjąć dolny zbiornik (co wymaga sporej roboty), rozdłubać kranik i próbować go naprawić; 2. wymienić kranik na nowy lub używany; 3. (najprostsze) zapomnieć o sprawie, pogodzić się, że w zbiorniku zawsze będzie 2,5 l niezużytej benzyny i odwiedzać stację co 150 km.

Inne awarie, jakie niekiedy zdarzały się w Virago 535, to uszkodzenie regulatora napięcia, co powodowało spalenie alternatora. Ale to mały kłopot. Regler można kupić za 150 zł, alternator przewinąć za tyle samo. Czyli naprawa zamknie się w 300 zł.

Małe Virago jest tanie w eksploatacji. O konieczności wymiany zębatek i łańcucha napędowego można zapomnieć, jeśli wymienia się klocki hamulcowe to tylko przednie i na jeden zacisk, bo szczęki hamulcowe tylnego bębna są wieczne. Do roboty przy przeglądach pozostają więc filtry powietrza i oleju, olej (a właściwie oleje, bo o dyfrze też warto pamiętać) i co jakiś czas płyn hamulcowy przedniego hebla. Co prawda 535 lubi czasem popić wachy (przy 130 km/h potrafi łyknąć ponad 9 l/100 km), ale spokojna jazda oznacza znaczący spadek zużycia paliwa.

Ten chopperek Yamahy jeszcze przez lata będzie łakomym kąskiem wśród używek. Wraz z wiekiem nie traci bowiem swoich zalet – uniwersalności, uległości w prowadzeniu i niezłej dynamiki. I nadal zapewne będzie ulubieńcem kobiet oraz początkujących.

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Gdy rozmowa schodzi na temat najpopularniejszych modeli Yamahy, jako pierwsze padają nazwy Vmax i R-jedynka. Jednak jest jeszcze inny, mniej spektakularny co prawda, ale też popularny motocykl tej marki, który w Europie znalazł ponad 200 000 nabywców. To XV 535 Virago.
    Zobacz artykuł
    ~Motocykl Online, 2013-07-02 04:53:19
  • avatar
    zgłoś
    Wspaniały motocykl! :D
    toooomelo, 2012-01-20 10:21:12
  • avatar
    zgłoś
    Już wiem co wybrać jako poczatkujący motocyklista.
    miikow, 2009-05-04 16:36:36
  • avatar
    zgłoś
    Chyba wkradł się jakiś błąd, bo z tego co wiem, żaden z modeli 535 nie miał 24l zbiornika paliwa. Powinno być raczej 13l/2,5l... Motocykl faktycznie świetny dla początkujących - bardzo łatwy pod względem opanowania i samodzielnych serwisów/remontów. Właśnie taki nabyłem na początek mojej przygody z motocyklami i... teraz mam problem - nie mam serca go sprzedać, by nabyć coś większego. Po prostu kocham tę maszynę.
    nieprosty, 2009-04-30 11:06:03
  • avatar
    zgłoś
    Bardzo ładnie opisany test i już wiadomo co wybrać po 50cc ; -)
    DJNiski, 2009-04-18 15:28:49