Motocykl poleca:

Używane BMW F 650 2004

Poleć ten artykuł:

Jednocylindrowy Rotax wzbudził zainteresowanie dopiero gdy został zastosowany w motocyklu z biało-niebieskim śmigiełkiem. Poszukujący wygodnej, niezawodnej maszyny o dużej kulturze pracy powinni zwrócić uwagę na BMW F 650.

Zobacz całą galerię

Decyzja o wprowadzeniu na rynek jednocylindrowego motocykla zapadła w BMW dość nieoczekiwanie. F 650 miał rozszerzyć ofertę firmy i być odpowiedzią na wyzwanie rzucone przez Japończyków. Gdy na początku 1993 roku stało się jasne, że po trwającej ćwierć wieku przerwie Bawarczycy zamierzają wypuścić model napędzany singlem (w czym miała im pomóc włoska Aprilia i austriacki producent silników Rotax), konserwatywni fani BMW byli wstrząśnięci. Gdy równocześnie okazało się, że po raz pierwszy w 70-letniej historii firmy motocykl ma być napędzany łańcuchem, zaskoczenie przerodziło się w szok. Wielu głośno wykrzykiwało coś o upadku tradycji i szarganiu świętości.

„Ciao, servus, hello” – takim sloganem jesienią 1993 r. reklamowano BMW F 650. Miało to z jednej strony sugerować, że maszyna znajdzie chętnych w wielu krajach, z drugiej – podkreślać jednoczenie się Europy. W końcu motocykl powstał przy współpracy trzech firm z trzech krajów, czym zyskał miano „pierwszego Europejczyka na dwóch kołach”.

     
Pojedyncza tarcza hamulcowa to standard w tej klasie motocykli. Singiel BMW umie oszczędnie obchodzić się z paliwem.  Słaby punkt wczesnych modeli: łożyska główki ramy.  


Pod koniec tego roku z taśm montażowych Aprilii zaczęły schodzić pierwsze egzemplarze. Zaliczony do kategorii funduro jednoślad z biało-niebieskim śmigiełkiem od razu otrzymał doskonałe oceny, w testach sprawował się bez zarzutu, nic zatem dziwnego, że wkrótce w wielu krajach wywalczył czołową pozycję w statystykach sprzedaży. Cieszył się dużą popularnością szczególnie wśród początkujących i ludzi nawróconych na motocyklizm. I słusznie, gdyż F 650 przekonywał nie tylko doskonałym wykonaniem, ale i wysokim komfortem jazdy, dynamiczną jednostką napędową, pierwszorzędnymi własnościami prowadzenia oraz wzorową – jak na jednocylindrowiec – trwałością.

Motocykl napędza zmodyfikowany silnik pochodzący z Aprilii Pegaso – wał korbowy osadzono w panewkach, zamiast w łożyskach tocznych, oraz zmniejszono liczbę zaworów do czterech (2 ssące, 2 wydechowe). W głowicy dalej pracują dwa wałki rozrządu, za chłodzenie odpowiada ciecz. Silnik umieszczono w pojedynczej rurowej ramie wykonanej ze stali. Mimo dużych skoków zawieszeń (170 mm z przodu i 165 mm z tyłu), udało się zachować wysokość siodła na poziomie 820 mm, dzięki czemu także niscy jeźdźcy dość dobrze sobie radzą z F 650. Można dokupić zestaw obniżający wysokość kanapy do 760 mm, ale wiąże się to ze zmniejszeniem komfortu jazdy – tylne zawieszenie staje się twardsze. Nieduże owiewki, zbiornik paliwa o pojemności 17,5 l i wygodna pozycja za szeroką kierownicą pozwalają zaliczyć najmniejsze BMW do motocykli uniwersalnych, przydatnych zarówno w codziennym użytku, jak i do wyjazdu na urlop, solo i we dwoje. Niektórzy motonici narzekają tylko na zbyt małą ładowność, która wynosi zaledwie 175 kg. Inni – na kształt zbiornika, który uniemożliwia zainstalowanie większego tankbagu, co ma duże znaczenie w przypadku dalszych wypadów we dwoje. Pretensje można mieć też za zbyt małą rezerwę paliwa.

     
Po 50 tys. km na krzywkach wałka rozrządu pojawił się pitting. Dodatkowy błotnik to mocny element stylistyczny.  Jednym z elementów stylistycznych wyróżniających nowy model F 650 GS, wprowadzony w 2000 roku, jest rozbudowany układ wydechowy, z dwoma tłumikami.


Test na dystansie 50 000 km F 650 zaliczył bez większych problemów. Krytykowano szarpanie silnika poniżej 3000 obr./min – wynika to z zastosowania niewielkich mas zamachowych i sprzyjających zwiększeniu mocy czasów otwarcia zaworów, ale taka była cena uzyskania mocy 48 KM. Wytykano stosunkowo wcześnie siadające sprężyny sprzęgła (padły po 30 000 km) oraz kilka spowodowanych przez wibracje pęknięć w układzie wydechowym. Po rozebraniu silnika stwierdzono w kilku miejscach minimalne zużycie: nieszczelne zawory wydechowe, nierównomierne ślady zużycia panewek wału korbowego, pitting (tzn. łuszczenie się materiału w wyniku mikronaprężeń) na krzywkach wałków rozrządu. Należy odpowiednio zadbać o O-ringowy łańcuch – BMW zaleca jego wymianę co 15 000 km. Konstrukcja filtra powietrza pozwala obniżyć koszty eksploatacji, umożliwia bowiem jego mycie. Wymianę zaleca się co 10 000 km. Kupując używane F 650, należy zwrócić uwagę na łożyska w główce ramy. We wczesnych modelach nie były one bowiem najwyższej jakości. Oprócz tego, dobrze by było sprawdzić szczelność przewodów olejowych. Poza tym, dość często przelewają się gaźniki. Przyczyna tej usterki – zawieszanie się iglicy zaworu w komorze pływakowej.

Mimo tych drobnych niedociągnięć, trwałość F 650 potwierdziło wielu użytkowników i niewątpliwie można go zaliczyć do najbardziej godnych polecenia używanych motocykli jednocylindrowych.

Od samego początku w wyposażeniu seryjnym jest centralna podstawka, a od 1995 roku – nieregulowany katalizator. Jesienią 1996 roku zaś wprowadzono wersję czysto szosową – F 650 ST: przednie koło 18 zamiast 19”, węższa, wygięta do przodu kierownica, zmniejszony skok tylnego zawieszenia (120 zamiast 165 mm), brak szyby, węższy przedni błotnik, osłona silnika z zaznaczonym spojlerem. Równocześnie w F 650 przeprowadzono lekki facelifting: dodano wyższą szybę, niezintegrowane z obudową kierunkowskazy. W 2000 roku zaprezentowano nową wersję F 650, oznaczoną symbolem GS – z wtryskiem paliwa i regulowanym katalizatorem.

 

Tagi:

Oceń artykuł:

5.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij