Motocykl poleca:

Używane Ducati Multistrada 1200 S: Na wszystkie drogi

Poleć ten artykuł:

Multistrada miała wyglądać na enduro dobre na wszystkie nawierzchnie, ale nienadające się na off-road. Siedem lat później, w trzeciej wersji tego Dukata, pomyślano również o tym.

Multistrada 1200 S Tourer ma kufry i centralną podstawkę. Zobacz całą galerię

Pierwsza Multistrada z 2003 r. miała kontrowersyjny wygląd. Niektórzy twierdzili nawet, że jest to najbrzydszy sprzęt wypuszczony przez Ducati. W każdym razie obie maszyny z V-dwójką chłodzoną powietrzem: i ta o pojemności 992 cm3, i ta z 2007 r. z silnikiem 1098 cm3 nie są godne polecenia. Przede wszystkim miały za słabe silniki. Oprócz tego były tak fatalnej jakości, że nigdy nie było wiadomo, czy coś nie urwie się nagle w silniku lub czy diabli nie wezmą sprzęgła. Najlepszym dowodem na słabą jakość jest to, że obie wersje nie dojechały do mety naszych testów długodystansowych. 

Wreszcie w 2010 roku ukazała się nowa wersja z silnikiem Testastretta1198 cm3 i był to z u p e ł n i e inny motocykl. Nową Multistradę napakowano elektroniką. Nawet kluczyk był zbliżeniowy. Menu było tak skomplikowane i udziwnione, że przy jego obsłudze można było dostać szewskiej pasji. 

Tę najnowszą wersję 1200 S wzięliśmy do testu długodystansowego na 50 000 km. Przez dwa lata testu często słyszeliśmy pytanie: „Czy ten Dukat naprawdę się nie psuje?”. Odpowiedź mogła być tylko jedna – twierdząca. Bike nie psuł się, jeśli nie liczyć paru usterek które mogły wystąpić i w innych motocyklach. Co prawda doszły nas słuchy, że komuś tam zatarł się wał korbowy, a inny miał kłopot z rozrządem desmodromicznym, ale były to jednostkowe przypadki. 

Elektronika – ktoś w Ducati wreszcie pomyślał. Motocykl, który wygląda jak enduro, musi nadawać się również w lekki teren. Z tego powodu, oprócz nastawów Sport, Touring, Urban i Enduro, w opcji była regulacja elektronicznie sterowanych zawieszeń. Wszystkie te funkcje działały bardzo dobrze. Cała elektronika sprawowała się właściwie bezawaryjnie przez cały test, oczywiście pomijając parę drobnych zdarzeń i awarii. Na przykład zimą posłuszeństwa odmówił czujnik zapiętego biegu, co spowodowało sporo zamieszania w komputerze pokładowym. Już wcześniej Multistrada czasem pracowała nieprawidłowo, co najprawdopodobniej  było zapowiedzią tej awarii. Ale wyświetlacz nie pokazywał wtedy żadnych błędnych informacji. Trzeba podkreślić, że Dukat ani razu nie wysiadł, całkowicie odmawiając współpracy.

 

Zalety:
plusdobrze działająca elektronika
plusdobre prowadzenie

Wady:
minuskosztowny serwis desmo
minuszbyt wąska szyba

Czterokrotnie trzeba było wymienić baterie w kluczyku, o czym meldował komputer pokładowy. Przyczyną było to, że kluczyk często leżał w pobliżu motocykla i całymi dniami radiowo komunikował się z nim. Również nieznaczne, chociaż wkurzające były nieliczne mechaniczne awarie. Np. zacinąjący się zawór w wydechu. Gdy komputer pokładowy po raz pierwszy zameldował o tym błędzie, w warsztacie próbowano ten temat załatwić przy użyciu smaru. To zadziałało, ale tylko na chwilę. Po 27 000 km nic już nie pomogło: trzeba było wymienić tłumik wstępny.

Tagi: motocykle używane | Ducati Multistrada

Oceń artykuł:

4.2

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij