Motocykl poleca:

Używane Kawasaki KLR 650

Poleć ten artykuł:

Japończycy rzadko kiedy produkują jeden model motocykla przez ponad 20 lat i to bez dużych zmian. A tak właśnie było z Kawasaki KLR 650.

Zobacz całą galerię

Motocykle oznaczone jako KLR istniały już pod koniec lat 70. XX wieku. Jednak nie wchodźmy aż tak głęboko w historię. Zacznijmy od poprzednika dzisiejszego bohatera. W 1985 r. przyszedł na świat KLR 600. Miał tłok wielki jak garnek do bigosu i nożny rozrusznik. Aby twardziel, który dosiadł maszyny, mógł przerzucić silnik przez komprechę, wymyślono cwany patent – automatyczny dekompresator. Na wydechowym wałku rozrządu umieszczono stalowy krążek z odważnikiem wychylającym się pod wpływem siły odśrodkowej. Jego drugi koniec uruchamiał dźwigienkę, która lekko uchylała jeden z zaworów wydechowych we właściwym momencie.

Konieczny silny kop

Kop musiał być silny i energiczny. Jeżeli był niemrawy, wał korbowy, a co za tym idzie również wałki rozrządu obracały się zbyt wolno i odważnik odśrodkowy nie wychylał się. Kop utykał wtedy w miejscu, zatrzymany przez kompresję. Chyba nigdy nikomu nie udało się uruchomić KLR-a 600 – nawet nowego – w stanie zimnym od pierwszego kopa. Na ciepło też nie było to proste. „600” miała i inne wynalazki z piekła rodem: w czeluściach silnika szalało mnóstwo łańcuszków, bo tak napędzany był i rozrząd, i oba wałki wyrównoważające.

Spece z Kawasaki dość szybko zrozumieli, że trzeba coś z tym zrobić. Dlatego już po dwóch latach, czyli w 1987 r., na drogi wyjechał KLR 650. Była to wersja A, oznaczona fabrycznie jako KL650A1. Choć w jego cylindrze zmieściłoby się jeszcze więcej bigosu, bo średnica wzrosła o 4 mm, teraz silnik uruchamiał rozrusznik elektryczny. Łańcuszki w silniku ucywilizowały odpowiednie prowadnice. Nowa maszyna była sporo mocniejsza – miała 41 KM przy 6000 obr/min zamiast 27 KM, które rozwijał KLR 600 również przy 6000 obr/ /min. Jednak KLR 650 został jakby bardziej uładzony, otrzymał mały bagażnik, skrócono też nieco skoki zawieszeń.

Kaizen, czyli doskonałość

Jeśli ktoś stwierdzi, że od wyprodukowania pierwszego KLR-a przez następne 21 lat nic się w nim nie zmieniło, ludzie z Kawasaki natychmiast to zdementują, informując, iż w firmie obowiązywała metoda Kaizen. W uproszczeniu, jest to japońska filozofia stosowana we wszystkich formach biznesu, polegająca na ciągłym wprowadzaniu drobnych poprawek przez każdego – od robotnika z taśmy produkcyjnej po członków zarządu firmy, oczywiście w porozumieniu ze sobą. Ma to na celu optymalizację produkcji i produktu, wyeliminowanie usterek, a także zmniejszenie kosztów. W wypadku KLR-a 650 filozofia Kaizen podziałała, bo stał się on motocyklem niezawodnym i długowiecznym. Teraz prześledźmy jego dalszą historię, gdyż Kawasaki na wersji A nie poprzestało.

 

 


Tengai, czyli na szosę

W 1989 r. ukazał się Kawasaki Tengai, oznaczony jako KL650B1. Był to KLR 650 w wersji B, któremu dodano obszerną owiewkę i mocno pociągniętą do góry osłonę silnika, zamontowano inne plastiki, a także o 30 mm skrócono skoki zawieszeń, dzięki czemu po szosie prowadził się on zadziwiająco dobrze jak na enduro. Dzięki 21-litrowemu zbiornikowi, czyli zasięgowi ponad 400 km, oraz własnościami prowadzenia odpornymi na obecność pasażera i bagażu, Tengai był zupełnie dobrym turystycznym enduro.

Tagi:

Oceń artykuł:

3.4

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij