Motocykl poleca:

Vespa GTV 250ie

Poleć ten artykuł:

Księżniczka Anna z filmu zatytułowanego jak wyżej dzięki Vespie przeżyła najpiękniejszy dzień życia. W siodle GTV 250ie można to dzisiaj powtórzyć.

Zobacz całą galerię

60lat historii Vespy pozwoliło jej mocno utrwalić się w świadomości ludzi. Skutery tej marki pojawiły się na niezliczonych zdjęciach i w wielu filmach. Bodaj najbardziej znany miał tytuł „Rzymskie wakacje” i opowiadał o romansie księżniczki Anny i dziennikarza Joe Bradleya, granych przez Audrey Hepburn (film dał w 1953 roku aktorce Oscara) i Gregory Pecka.
Szeroka spódnica powiewa na wietrze, krótkie, czarne loki dziewczyny łaskoczą jej twarz. Vespa chciała właśnie takie klimaty przywołać, prezentując z okazji 60-lecia nostalgiczne modele. Nostalgiczne tylko wizualnie, a nie od strony technicznej, ponieważ GTV 250ie stanowi rozwinięcie topowego modelu GTS 250ie, który ma ćwierćlitrowy, czterozaworowy silnik Leader zasilany wtryskiem paliwa. Na pierwszy rzut oka GTV przypomina pierwszą Vespę z 1946 roku. Chromowana kierownica, zamontowany na błotniku reflektor, dzielona kanapa, ostatnio nawet pokryta skórzaną tapicerką, do tego na pozór nieciekawy, bo szary lakier. Ale tylko na pozór. Jeśli dokładniej się przyjrzeć, można dostrzec, że te detale zostały bardzo zmodernizowane i udoskonalone. W reflektorze zastosowano projektorową technikę luster typu Multifocal, obie części kanapy trzeba złożyć, aby dostać się do pojemnika na kask pod nimi. Niespodzianka z lakierem polega na tym, że zmieszano go z pigmentami metalicznymi i kryształkami, dzięki temu skrzy się jak śnieg w jaskrawym słońcu. Gdy zaparkujesz w cieniu, skuter jest po prostu szary. Oprócz nawiązania do historii, te drobiazgi przydają GTV-owi niesamowitej elegancji. Elegancji, która niestety kosztuje.

 


Chromowana kierownica leży przyjemnie w dłoniach, przełączniki polakierowano na ten sam kolor, co owiewki. Zrezygnowano z wyświetlacza LCD, który ma GTS, zamiast tego są białe zegary, licznik kilometrów wskazuje też prędkość obrotową. Jak za starych, dobrych czasów. Skórzana tapicerka to kolejny przejaw luksusu.

Natychmiast po wciśnięciu rozrusznika wiesz, że masz do czynienia z najnowocześniejsza techniką. Z trójkątnego tłumika z katalizatorem, który wyglądem przypomina ten z dwusuwowej Vespy sprzed ponad pół wieku, wydobywa się cichy, ale dźwięczny odgłos, charakterystyczny dla czterosuwu. Kto zna starą „100”, od razu pomyśli, że GTV – z silnikiem o pojemności dwa i pół raza większej – wygląda tak, że szczęka opada. Przede wszystkim jest wyraźnie wyższy, dzięki czemu ma wystarczający prześwit dla nowoczesnego zawieszenia i opon Sava Monsum. Ludzie niższego wzrostu mogą mieć problemy z wysokością kanapy. To, z jakostro ten skuter rusza, dowodzi, że należy go brać poważnie. Wprawdzie silnik Leader początkowo pracuje na bardzo niskich obrotach, jednak jego Variomatic jest tak ustawiony, że do krzywej momentu obrotowego nie można mieć zastrzeżeń. Ten ważący razem z płynami 159 kg skuter potrafi naprawdę porządnie przyspieszyć. W 14,7 sekundy dobija do setki. Zawieszenie z krótkim jednoramiennym wahaczem z przodu, wahacz tylnego koła i dwa amortyzatory nadają Vespie GTV spokoju i stabilności. Pokonywanie zakrętów z prędkością około 100 km/h nie jest misją straceńca. Wprawdzie ten model Vespy nie ma ABS-u, hamulce jednak porządnie chwytają i dają się super dozować.


Pod dwiema osobami skuter trochę traci na stabilności. Pasa żer ważący tylko 50 kg powoduje, że tył Vespy głęboko osiada i zaczyna przypominać narowistego ogiera. A szkoda, bo pasażer ma specjalne opuszczane, aluminiowe podnóżki i może dobrze przytrzymać się o chromowany bagażnik. Silnik ma dostatecznie dużo rezerw mocy.
Jeśli chodzi o wyposażenie, GTV jest klasą dla siebie. Zgodnie z tradycją firmy Vespa, GTV 250 ie ma porządny schowek, nad nim znajduje się hak bagażowy, pod kanapą mamy schowek na dwa kaski, który można elektrycznie zablokować. By deszcz nic złego nie zrobił skórzanym siodłom, jest do dyspozycji pokrowiec, który złożony można schować pod ramą siodła, żeby go w mgnieniu oka wyjąć i rozłożyć na dwóch siodłach, gdy zajdzie taka potrzeba.

Księżniczka Anna beztrosko pędziła ulicami Rzymu, między zabytkowymi budynkami i pomnikami, między samochodami i motocyklami, z ciekawością rozglądając się wokół. Dzisiaj taka przejażdżka na GTV 250ie przyniesie jeszcze więcej wrażeń. Zapewnią je fantastyczne zawieszenia i mocny silnik. I to nie tylko w stolicy Włoch, ale w każdym innym mieście lub poza nim. Jest to przecież klasyka, a ta nigdy nie traci uroku.

Tagi: test | Vespa

Oceń artykuł:

1.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij