Motocykl poleca:

Vespa Lx 125

Poleć ten artykuł:

Nowiutka Vespa LX 125 to nie tylko godna następczyni ET4. Ma linię podobną do większego modelu GT i dzięki temu na pewno wielu uzna ją za ozdobę skuterów klasy 1/8 litra.

Zobacz całą galerię


Historia Vespy to dzieje sukcesu. Od otwarcia fabryki w 1946 roku na całym świecie sprzedano 17 milionów Vesp z blaszaną ramą. Co sprawia, że i dzisiaj Vespy ciągle są chętnie kupowane? Pewnie główna w tym zasługa filozofii firmy, zgodnie z którą modele są z roku na rok modernizowane. Ale równocześnie sprzyja maszynkom tej marki, że pewne rzeczy nigdy się w nich nie zmieniają: np. elegancka ale i luzacka stylistyka, oryginalne kształty, przeżycia, jakich dostarcza jazda, jakość wykonania i niezawodność. Wszystko to składa się na niepowtarzalny, rozpoznawalny z daleka styl Vespy.

Vespa LX ma zastąpić zaprezentowany w roku 1996 model ET, który w niecałe 10 lat od chwili wprowadzenia znalazł 460 000 nabywców. LX 125 – 139. model w historii Vespy – został stworzony dla uczczenia 60. rocznicy istnienia firmy. Z przodu ma 11-calowe koło, większą tarczę hamulcową i nowe lusterka, ale uwagę przyciąga przede wszystkich elegancją. Obojętnie, czy stoi pod kawiarnią, czy jedzie po asfalcie śródmieścia – nie ma bata: nikt nie pozostaje obojętny. Ogromny, osadzony w chromie reflektor, chromowany tylny uchwyt, charakterystyczna linia, przednie koło zamocowane na pojedynczym wahaczu z lewej strony i pokryta jasnobrązową skórą kanapa zapewniają świeży, ale klasyczny dla marki wygląd. Ten wyjątkowy skuterek ma linię w stylu retro, ale równocześnie szpanuje bardzo trendy techniką.

Siadam na kanapie. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to duży, czytelny kokpit, w którym znajdują się prędkościomierz, wskaźnik poziomu paliwa i kontrolki. Kolor tła zegarów harmonizuje z kolorem kanapy. Przełączniki świadczą, że konstruktorów trochę poniosło. Np. te od kierunkowskazów rozmieszczono asymetrycznie. Ale, o dziwo, to nie przeszkadza.

Kiedy stawiam stopę na podłodze, pokrywająca ją wykładzina okazuje się zaskakująco miękka i elastyczna. Kanapa Vespy nie utrudnia życia jeźdźcowi, co więcej, oferuje wystarczająco dużo miejsca także pasażerowi.


     
 Zespół napędowy ma i drugie zadanie: jest równocześnie wahaczem tylnego koła.  Ładne i przejrzyste zegary są utrzymane w tym samym stylu, co skuter.  Z przodu zastosowano pojedynczy wahacz wleczony.

Silnik zapala po pierwszym naciśnięciu startera, ale w razie czego mam do dyspozycji rozrusznik nożny. Silnik pracuje płynnie i jakoś tak elegancko. Jakby dostosował się do stylistyki skutera. Nie przykuwa uwagi i nie powoduje drgań pojazdu. Jego 125 cm3 zapewnia mu odpowiedni do potrzeb napęd, a jak trzeba również porządnego kopa.

Prowadzenie Vespy LX spokojnie można określić jako perfekcyjne. Skuter jedzie dokładnie tam, gdzie mu każesz. Należy do tej grupy jednośladów, że wystarczy tylko pomyśleć, aby lekko i precyzyjnie złożył się w łuku. Tajemnica tkwi w samonośnej karoserii LX, zbudowanej – jak we wszystkich Vespach – z metalowych elementów. Skrzynia biegów pełni zarazem rolę ramy i jest wyjątkowo sztywna. Konstrukcja ta bardzo wyraźnie wpływa na poręczność i stabilność. Ale coś za coś – wada tego rozwiązania polega na tym, że szkody powstałe na skutek wywrotki są trudniejsze do usunięcia, niż w przypadku części z tworzyw sztucznych, które wystarczy wymienić.

Kolejnym czynnikiem, który czyni prowadzenie Vespy dziecinnie prostym, są zawieszenia. Zestrojono je bardzo sensownie, włoscy konstruktorzy znaleźli złoty środek – są sprężyste, dobrze trzymają na zakrętach, ale też połykają wyrwy i inne niedoskonałości nawierzchni. Na niewielkich nierównościach nie poczujesz żadnych wibracji. Nieprzyjemnych drgań nie odczuwa się ani na kanapie, ani na kierownicy. Z małymi wyrwami i zakrętami maszyna rozprawia się tak jak z wieloma innymi problemami – z elegancją godną arystokraty. Oczywiście wszystko ma swoje granice: na wyrwach pozimowych Vespa potrafi całkiem nieźle wytrząść, ponieważ jej 11- i 10-calowe koła są jednak bardzo małe. Również hamulce to nie powód do wstydu. Są dobrze zharmonizowane, tylny hamulec optymalnie uzupełnia siłę spowalniającą przedniej tarczy.

Jednak najlepsze w Vespie jest co innego: mianowicie to, że pomykanie nią to prawdziwa podróż w czasie. LX 125 bowiem to świetna mieszanka przeszłości i teraźniejszości. Bo widzisz i czujesz, że jedziesz nowoczesnym skuterem, na twarzy czujesz włoskie słońce, a w ustach smak capuccino, ale równocześnie masz świadomość, że tak jak ty teraz, musieli czuć się posiadacze Vespy sprzed 30 lat.

 

Tagi: test | Vespa

Oceń artykuł:

1.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij