Motocykl poleca:

Yamaha DT 125 R 2002

Poleć ten artykuł:

Yamaha DT 125 R ma podwozie wymyślone jak gdyby specjalnie do jazdy terenowej. Dzięki niemu motocykl ten odnosi sukcesy od prawie 15 lat.
Zobacz całą galerię

Małe enduro DT 125 jest w programie Yamahy już od niepamiętnych lat i przez cały czas oznacza dla firmy spod znaku skrzyżowanych kamertonów gwarancję sukcesu. Sto dwudziestka piątka o oznaczeniu DT rozpoczynała swą karierę w latach 70., jednak prawdziwym praprzodkiem obecnej DT była DT 125 LC z 1986 roku. Miała już chłodzony cieczą, jednocylindrowy, dwusuwowy silnik z wlotem sterowanym membraną i sprawdzony Yamaha Power Valve System na wylocie. Mechanizm sterujący walcem w układzie wydechowym był umieszczony po prawej stronie cylindra, wydech odchodził w lewo. Długie skoki zawieszeń jak w XT 600 Ténéré i zawieszenie tylne z systemem Yamaha Monocross były cechą charakterystyczną tego enduro. Także sylwetka, z grubą kanapą i zaokrąglonym zbiornikiem, przypominała ówczesne afrykańskie rajdówki. W „125” benzyna znajdowała się tylko po lewej stronie zbiornika, po prawej umieszczono zbiornik oleju i elektrykę.



     
Jak na endurkę, kokpit jest bogaty – ma prędkościomierz, obrotomierz i wskaźnik temperatury cieczy.
Do ostrej jazdy osłonę tarczy hamulcowej lepiej zdjąć. 
W 1988 r. wprowadzono smuklejszą kanapę, z lewej strony cylindra jest widoczna obudowa walca sterującego wydechem, po prawej stronie silnika umieszczono pompę dozownika oleju. 

W 1988 r. ukazała się DT 125 R i ten motocykl był prawie pod każdym względem identyczny z oferowanym obecnie przez Yamahę. W porównaniu z LC atrakcyjniejszy stał się wygląd, a to dzięki zastosowaniu smuklejszej kanapy i bardziej kanciastej linii chłodnica-zbiornik. Zawartość baku rozdziela się obecnie symetrycznie po obu stronach górnej rury ramy. Z tyłu, zamiast bębnowego, zamontowano hamulec tarczowy o średnicy 220 mm, sterowanie wydechem powędrowało na lewą stronę, a wydech na prawą. Elektronikę zapłonową umieszczono pod kanapą, a elektroniczny moduł sterujący wydechem na ramie pod zbiornikiem. Równolegle wypuszczono też wersję z rozrusznikiem elektrycznym, znaną w niektórych krajach pod nazwą DT 125 E, inne kraje w ogóle nie wprowadziły jej do swojej palety modeli. Oprócz rozrusznika elektrycznego, ta wersja różni się od uruchamianej nożnie zredukowanym o 0,2 stopniem sprężania.

W 1991 roku gaźnik z okrągłą przepustnicą zastąpiono wyposażonym w przepustnicę płaską o tej samej wielkości, moduł zapłonowy powędrował pod zbiornik. Elektronikę sterującą wydechem umieszczono na tylnej stronie silnika napędzającego walcową przesłon ę w układzie wydechowym. W 1996 roku obydwa elektroniczne moduły sterujące zintegrowano we wspólnej skrzynce. Oprócz kolorystyki i kilku drobiazgów, DT pozostała do dzisiaj bez zmian i nadal dobrze się sprzedaje. Jest to chyba zasługa tego, że jest uważana za niezawodną, łatwą w prowadzeniu i do tego zachowującą dobre właściwości terenowe. Wyróżniające osiągi nigdy nie były specjalnością DT 125. W wersji otwartej DT 125 R osiąga moc 22 KM, ale od początku była oferowana z mocą zdławioną do 12 KM za pomocą podkładki w króćcu wydechowym. Od wprowadzenia europejskiego prawa jazdy dławik przeniesiono głębiej w układ wydechowy w celu utrudnienia jego usunięcia. Od obecnego roku Yamaha podaje moc 14 KM.

Mimo wprost wzorowej niezawodności, istnieje kilka spraw, o których należy w małej DT pamiętać. Nawet przy stosowaniu dobrego oleju do dwusuwów należałoby co 25 000-30 000 km wymieniać pierścienie tłokowe. W wyniku ich nadmiernego zużycia następuje znaczny spadek osiągów pojazdu oraz występują spore przedmuchy gazów między gładzią cylindra a tłokiem, co może doprowadzić do zatarcia. W takim przypadku naprawa wypada o wiele drożej niż przy wymianie w porę pierścieni, a przy okazji tak- że sworznia tłokowego i łożyska sworznia.


Elektryka i elektronika DT jest właściwie bardzo niezawodna, najsłabsze ogniwo w instalacji to silnik elektryczny sterujący przesłoną walcową w układzie wydechowym. Jeżeli się on zepsuje, występuje zwarcie w elektronice i silnik nie odpala. Przy jeździe na oleju o kiepskiej jakości walec sterujący wydechem może pokryć się nagarem. Jeżeli nie zostanie na czas oczyszczony, może spowodować przeciążenie i zniszczenie silnika sterującego. Dalszym defektem spowodowanym złym olejem może być zaolejenie i zniszczenie świecy zapłonowej. Na dobrym oleju wytrzymuje ona z powodzeniem 15 000 km.

Widelec DT o średnicy goleni 41 mm jest jak na tak lekki motocykl wprost przewymiarowany i właściwie wytrzymuje wieki, podobnie jak ułożyskowanie główki ramy z łożyskiem stożkowym u dołu i kulkowym u góry. Tylne zawieszenie wymaga więcej pielęgnacji i przy częstszym użytkowaniu w terenie jest podatne na zużycie. Zużyciu i wybiciu ulegają łożyska i sworznie mechanizmu dźwigniowego. W elemencie resorująco-tłumiącym dolne mocowanie jest ułożyskowane w tekstolicie i również często się psuje. Element łożyskujący nie jest dostępny oddzielnie i trzeba wymieniać cały amortyzator. Wprawni majsterkowicze biorą górny silentblock amortyzatora i po niewielkiej obróbce na tokarce wciskają go u dołu. Jest on trwalszy od oryginalnego ułożyskowania.

Osłonę przedniego hamulca wykonaną z tworzywa sztucznego można właściwie od razu zdemontować. Wprawdzie w terenie chroni ona przed pryskającym błotem, ale na szosie przeszkadza w chłodzeniu przez przepływ powietrza i w skrajnych przypadkach może nawet dojść do jej stopienia.

Wprawdzie na naszym rynku sto dwudziestki piątki jak na razie nie cieszą się zbytnia popularnością, jednak przy odrobinie samozaparcia z wyszukaniem używanego egzemplarza tego sympatycznego enduro nie powinno być większych problemów. Warto zadać sobie trochę trudu, bo jest to bardzo dobry motocykl do nauki jazdy w terenie. Doskonale też spisuje się w mieście.



Tagi:

Oceń artykuł:

3.4

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij